Translate

środa, 16 października 2013

Chapter 41

Przymierzyłam pierścionek.
 Pasował idealnie .


 
 
 
Wróciliśmy do zabawy .
Impreza trwała do ok.5
Później wróciliśmy do domu.
Weszłam do sypialni , a Nialler zamknął drzwi .
-A teraz ostatnia niespodzianka. - Powiedział i poszedł do szafy i wyciągnął nie dużą kolorową torbę .
-Idź przymierzyć .- Złapałam za torebkę i poszłam do łazienki .
Odpakowałam torbę  i wybuchłam śmiechem.
Oto co zobaczyłam .:
 
 
- Pasuje ?- powiedział zaciekawiony chłopak.
- Hahaha . Tak , jest idealne.
Ubrałam się z powrotem w ciuchy i poszłam do pokoju.
- Idziemy spać ? - Zapytałam ziewając.
- Tak.
Założyłam luźną koszulkę i poszłam spać .
 
 
Obudziłam się o 10:32.
Niall'a już nie było.
Zeszłam w szlafroku na dół .
Zauważyłam Alex i Pat .
- Hej.- Ziewnęłam - Gdzie reszta? -zapytałam rozglądając się po salonie .
-Poszli się pakować.- Powiedziała Pat.
- Gdzie ?
- Jedziemy na koncert do Berlina.- dodała Al
- Ja też muszę się spakować .
Pobiegłam się ubrać i spakowałam się w nie wielką walizkę .
Gdy zeszłam na dół wszyscy byli gotowi .
Podjechał ich TourBus .
Zapakowaliśmy się i pojechaliśmy na lotnisko .
Czekał na nas duży samolot.
Dookoła było wszędzie pełno fanek.
Wsiedlismy do samolotu i ruszyliśmy . Po kilku minutach zasnęłam i obudziłam się już w Berlinie .
Na lotnisku złapałam za telefon i napisałam do Ver.
" Hej skarbie.
Wpadaj do Berlina na jutrzejszy koncert. :)"
 
"Ok ..
Przyjadę pociągiem . :))
Ok 23 Powinnam być .
Do zobaczenia xox"
 
Pojechaliśmy do hotelu.
Mieliśmy 4 pokoje 2- osobowe.
Ja i Niall zajęliśmy jeden , Pat i Hazz drugi , Alex i Liam trzeci , a Zayn i Lou mieli razem.
 
 
Nasz pokój był śliczny , taki przytulny.
Poszłam do okna ,aby obejrzeć widoki.
Ale zamiast widoków ujrzałam tysiące dziewczyn z plakatami i flagami.
Wyszłam na balkon.
Directioners zaczęły krzyczeć : " POKAŻ NIALL'A"
Na co ja odrzyknęłam : " Już idę po niego ."
Złapałam Nialla za rękę i wypchnęłam go na balkon.
 
 
 
Pokiwał wrzeszczącym fanką i wszedł do środka.
Ja nadal zostałam na balkonie.
Dziewczyny zgranym chórkiem krzyczały : Dzię-ku-jemy !
Kochamy cię Caro !
 
Poczułam się dobrze . Poszłam do pokoju i usiadłam na kanapie.
Zadzwoniłam do Ver.
- Hej . Jedziesz już ?- zapytałam .
- Tak Jestem już na granicy . Jednak będą ok 20 .- zaśmiała się
 
Oglądałam telewizję.
Na całe szczęście leciały Polskie programy również .
______________________________
 
Nie jest długi , wiem ..
Obiecuję ,że jutro pojawi się dłuższy :)
 
2 kom= NEXT :)
 

3 komentarze: