Niall spał gdy zadzwoniła do mnie Veronica .
- Ja jestem już pod hotelem , ale nie chcą mnie wpuścić .- powiedziała smutna.
- Zaraz po ciebie przyjdę. - Rozłączyłam się i zjechałam windą na parter.
Podeszłam do ochroniarza .
- Przepraszam poszedłby pan ze mną na zewnątrz po przyjaciółkę ?- Zapytałam głosem jak mała dziewczynka.
- Pewnie .- zaśmiał się .
Wszliśmy prawie nie zauważalnie .
Wszystko było dobrze dopóki nie zauważyła nas mała dziewczynka .
- Patrzcie .- Powiedziała - To jest Caro.
Wszystkie oczy zwróciły się w naszą stronę .
- No to pięknie- powiedziałam pod nosem .
Directioners zaczęły krzyczeć .:
- Caro podejdź do nas .
- Caro rozdaj autografy.
Chciałam coś powiedzieć , ale nie było mnie słychać .
Spojrzałam na nasz balkon i ujrzałam Niall'a , który spuszcza na dół megafon na sznurku.
Odebrałam go , a na nim była naklejona karteczka :
" Powodzenia . Niall :) "
Zaczęłam przemawiać .
- Drogie Directioners. Nie jestem nikim sławnym ,więc autografów wam nie rozdam - Zaśmiałam się.
- Ale zdjęcia sobie zrobisz? - Zapytała dziewczynka z pierwszego rzędu .
- Dobrze niech wam będzie.
Podchodziłam po kolei do każdego i robiłam sobie z nimi zdjęcia .
Z tłumu ujrzałam Ver , która próbowała się przecisnąć do barierek.
Pomogłam jej przeskoczyć przez płotek .
- Hej .- przytuliłam przyjaciółkę.
- Ale tłumy.- uśmiechnęła się .
- Tak wyszło .
Pokiwałam do dziewczyn i weszłyśmy do hotelu . Pojechałyśmy na piętro 6 na którym był mój pokój.
Gdy weszliśmy do środka powiedziałam do siedzącego Niallera na kanapie :- Dziękuję za megafon.
- Nie ma za co . Cześć Ver.
- Hej - odpowiedziała .
Veronica pociągnęła mnie na korytarz.
- Mogłabyś przedstawić mi chłopaków ?
- A kogo najpierw ? - zapytałam , chodź znałam odpowiedź .
- Lou- zaśmiała się cichutko.
- To się odwróć - Powiedziałam głośno .
Gdy się odwróciła zobaczyła Louis'a idącego w naszą stronę :
- Veronica ?- zapytał
- Ta. tak . -zająkała się .
-Miło mi cię poznać na żywo .- podał jej rękę , ona oblała się rumieńcem .
Poszliśmy do pokoju Louisa .
W łazience przed lustrem stał Zayn .
Ale gdy tylko nas zobaczył zamknął drzwi , gdyż był bez koszulki
- Dalej Zayn wyłaź ! Muszę siku .! -dobijał się do drzwi Lou .
- Już wychodzę .
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy gadać .
- Muszę iść wynająć nowy pokój , bo za kilka godzin przyjedzie Perrie i Eleanor.- Powiedział Zayn i poszedł do recepcji .
Zrobiło się późno ,więc poszłyśmy do siebie.
Usiedliśmy wraz z Niall'em i Louisem na ziemi jedząc chips'y .
Po chwili zrobiło mi się nie dobrze i poczułam duszności .
Wybiegłam szybko na balkon , aby się przewietrzyć .
Po chwili odszedł do mnie Lou.
- Co się stało ? - zapytał
- Nic- uśmiechnęłam się .-Niedobrze mi się zrobiło , ale już jest ok.
- A może jesteś w ciąży ?
- Chyba ,że jestem Wiatropylna .- zaśmiałam się .
Wróciliśmy do pomieszczenia.
Po chwili do pokoju wparowała El .
- HEJ - powiedziałam lekko wkurzona , ponieważ El lubiła gwiazdorzyć .
- No cześć -powiedziała obojętnie - Lou idziemy do siebie .- powiedziała i wyszła , a ja przewróciłam oczami .
Ver ziewła.
- Idźcie spać do sypialni ,a ja zostanę na kanapie .
- Kocham cię . - Powiedziałam i pocałowałam go w Polik.
Usiadłam na łóżku.
- Dlaczego Lou z nią nadal jest ? -zapytała smutna Ver .
- Właśnie nie wiem . Ona go tylko wykorzystuję .
Dziewczyna zauważyła pierścionek na moim palcu .
- A co to ?
- Tak . Ja i Niall jesteśmy zaręczeni. - Powiedziałam radośnie .
- Opowiedz mi jak to było .
Historyjka zajęła mi trochę czasu . Od razu po niej zasnęłyśmy .
____________________________________________
3 KOM = NEXT.
Podoba się ?



Dziekuje za osłode tego dnia
OdpowiedzUsuńsuper :)
OdpowiedzUsuńSuuuper!!!!! ^^
OdpowiedzUsuń