Translate

poniedziałek, 2 września 2013

Chapter 13

~~Harry~~

Yomo zaprosił nas do siebie na czas aż się wyjaśni co z Caro.
Po chwili poczułem jak telefon w mojej kieszeni wibruje. Numer nieznany.
- Halo?
-Dzień dobry . Z tej strony doktor Brown.Czy mam przyjemność z panem Harrym Stylesem?
-Tak . O co chodzi.- byłem przygotowany na najgorsze.
- Pan Niall zemdlał na szpitalnym korytarzu . Jego stan jest stabilny ,ale proszę przyjechać ,żeby ktoś bliski u niego był.
-nie ma problemu. Zaraz będę.- odłożyłem słuchawkę.
- Jade do szpitala . Niall zemdlał ,ale nic mu nie jest.- skierowalem się do znajomych.
- Ja też pojade dowiedzieć sie co z Caro.- oznajmiła Pat.
- Okej.Zadzwonie do was jak tylko będę coś wiedział.- powiedzialem do Tomka i Mai.

Wsiedliśmy do samochodu i ruszyliśmy w strone szpitala.
Gdy dojechalismy każdy z nas poszedł na inny rozdział.
W recepcji zapytałem gdzie leży Horan .
Poszedłem do pokoju numer 224. Przez szybę zzobaczyłem przyjaciela.
- Hej . Jak się czujesz?- zapytałem wchodzac do pokoju.
- Dobrze . Co jest z Caro?
- Niewiem Partycia do niej poszła.
- Mógłbyś się dowiedzieć co z nią jest ? .. proszę.
- dobra zaraz wracam.- wyszedłem i udałem się w zdłuż korytarza. Przed drzwiami zobaczylem płaczącą Pat . Podbiegłem do niej .
-Ej kochanie  co sie stało? Coś nie tak z Caro?- przytulilem ją.
-Ona - łkała- Ona zapadła w śpiączke.
- To nic strasznego . Obudzi się.- pocieszałem ją.
- Ty nic nie rozumiesz! Lekarz powiedział ,że jej szanse są prawie zerowe. Rozumiesz? Ona się nie obudzi.!- usiadła pod ścianą.
- Bądźmy dobrej myśli .
Trzeba to jakoś przekazać Niall'owi.
- To moze powiemy mu później jak się lepiej poczuje?
- Dobry pomysł.- pocałowałem ją w czoło.- idę do niego żeby się niedenerwował.
-Ja tu zostane.
Wróciłem do pokoju Nialla . Ledwo przekroczylem próg pokoju a Niall już się wypytywał.
- I co z nią ? Jak się czuje ? Rozmawiałeś z nią?- zadawał mnóstwo pytań na ktore nie znałem odpowiedzi.
- Jest okej.- powiedziałem nie patrząc mu w oczy.
- Harry ! Powiedz mi prawdę . Widzę że ciś jest nietak.
-Jest w śpiączce. Nie wiadomo czy się wybudzi.- moje oczy stały się szkliste. - nie chcialem ci mówić ,bo
- wyjdź !- przerwał mi
- Ja chciałem tego dla twojego dobra.
- Wyjdź i nie wracaj!
Zrobiłem jak mi rozkazał. Usiadłem na krześle i rozpłakałem się jak dziecko. Czułem ,że straciłem przyjaciela.
________________________
Przepraszam ,że taki krótki ,ale jutro na 8 do szkoły . Więc musze iść spać. :)
Jutro rozdział powinien pojawić się pomiedzy 16-20 :*

1 komentarz:

  1. Super jak zawsze
    Na blogu pojawiła sie info odnośnie konkursu

    OdpowiedzUsuń