Translate

sobota, 24 sierpnia 2013

Chapter 9


~~Caro~~

Po chwili dostałam sms'a informujacego ,że wiadomość dotarła do odbiorcy. Zbliżała sie 3 w nocy. Wyciągnęłam z walizki bluzę ,którą pożyczyłam od mojego Blondaska.
Położyłam nogi na ławce , kaptur zawiesiłam na czole. Wtuliłam się w kolana i zaczęłam płakać. Nie mam gdzie mieszkac. Mama się mnie wyrzekła.. to jest okropne uczucie nie mieć nikogo bliskiego.
Z głebokich przemyśleń wyrwał mnie głos jakiegoś chłopaka.
-Hej. Dobrze się czujesz ?-zapytał nieznajomy.
-Tak wszystko jest ok- spojrzałam na wysokiego bruneta.
-To dlaczego siedzisz tutaj sama o -spojrzał na zegarek-3 nad ranem?- uśmiechnął się lekko.
- nie będę ci opowiadać długiej histori mojego , nędznego życia.- otarłam łzy.
- Mam czas - jego uśmiech sprawił,że i ja się uśmiechnęłam .
- Więc tak..- zaczelam się zwierzać jakbym znała go całe życie.
Później poleciałam do Londynu poznałam chłopaka, zakochałam się , musiałam wyjechać. Moja matka nie che mnie znac . Nie mam gdzie mieszkać. No i to chyba na tyle.- próbowałam się uśmiechnąć.
- Mam pomysł.. Chodź ze mną. Pojedziemy do mnie . Moja mama napewno się zgodzi . A jutro pomyślimy co dalej.- złapal moje bagaże.
-Ale nawet się nie znamy - byłam zdziwiona.
-Jak masz na imie?
-Caroline.
-Jestem Tomek . Dla znajomych Yomo.
Widzisz i już się znamy.
Zaczęłam iść za chłopakiem . Wsiedliśmy do ciemnego Audi z przyciemnionymi szybami.
- Nie porwiesz mnie i nie zgwałcisz, prawda?- zaśmiałam się
-Haha ,coś ty.
Dojechaliśmy szybko. Gdy wysiadłam z auta moim oczom ukazał sie mały, ale przytulny domek.
Yomo szedł pierwszy. Weszliśmy do domu . W skromnej kuchni , przy stole siedziały dwie osoby kobieta w średnim wieku i nastolatka.
-Mamo , to jest Carolina . Nie ma gdzie spać więc dzisiaj pozwoliłem jej nocować u nas. Mam nadzieję ,ze sie nie gniewasz.
- Nie. - podeszła do mnie i złapała za dłoń.-Oj Carolina jesteś przemarznięta . Zrobię ci gorące kakao.
-bardzo dziękuję. Obiecuję ,że jutro to znaczy dzisiaj mnie już nie będzie.
- Możesz zostać u nas ile tylko chcesz- uśmiechnęla się serdecznie gotujac mleko.
-Maja może Caro spać u ciebie w pokoju? -zwrocił się do nastolatki , jak podejrzewam ,że siostry.
-Pewnie. Nie ma problemu. Poznamy się, pogadamy .-wydawała się bardzo miła dziewczyną.
Po wypiciu kakao poszłam za Mają na góre do jej pokoju .
Był cudowny . Ślicznie wystrojony i taki .. dziewczęcy.
Pogadałyśmy godzinkę i położyłyśmy się spać.

~~Niall~~

Gdy się obudziłem na wyświetlaczu mojego telefonu pokazała się koperta. Szybko sprawdziłem nadawcę. To była Caro. Ucieszyłem się jak dziecko.


'Niall.
Kocham cię.
Przepraszam ,że sie nie pożegnałam ,ale bałam się że będzie mi jeszcze trudniej się rostać.
Tak wiem . Pomyślisz ,że jestem samolubna ,ze myśle tylko o sobie.
Ale tak jest.
Teraz zastanawiam się co mam  zrobić . U mnie jest 3 w nocy. Siedzę na ławcę na dworcu w poznaniu.
Mam nadzieje ,że się nie gniewasz.
Nie chciałam cię stracić.
Przepraszam
Caro xx'


'Kochanie. Nie straciłaś mnie i nigdy nie stracisz.
To ja cię przepraszam ,że dopiero odczytałem wiadomość.
Mam nadzieje ,że jakoś poradziłaś sobie tej nocy .
Kocham cię bardzo mocno.
Napisz mi dokładniej gdzie jesteś to spróbuje jak najszybciej po ciebie przyjechać
Niall xox'

Byłem szczęśliwy ,że się odezwała i miałem tylko nadzieje ,że nic się jej nie stało.
Przyszła kolejna wiadomość .
' Poradziłam sobie . Jestem u kolegi .
(Wysłała mi adres)
Caro'
Pbiegłem do Harrego.
- Hazza. Nie uwierzysz. Wiem gdzie jest Carolina . Jedziemy po nią ubieraj się .! Czakam na dole.- nie dałem mu czasu na reakcję.
Pobieglem do siebie . Ubrałem się . Zabrałem telefon i zadzwoniłem do Paul'a.
- Hej. Pilnie potrzebuje samolotu .-wykrzyczałem do słuchawki.
-Ale..
- Nie ma żadnego ale - mówiłem schodząc po schodach.
- Dobra za 30 minut na lotnisku będzie podstawiony mały samolot.
- Kocham cię stary.- ucieszyłem się.
- Harry szybciej - wołalem po odłożeniu słuchawki.
Po chwili Loczek zbiegł po schodach . Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy na lotnisko . Droga minęła w ciągu 25 minut. Samolot już stał na pasie startowym . Wsiedliśmy .
-Do Polski na lotnisko w poznaniu.- powiedziałem do pilota.
Kiwnął tylko głową. Dolecieliśmy w 2 godzinki. Wybiegliśmy z lotniska nie zauważalnie.
Wsiedliśmy do TAXI .
-Dzień dobry.- powiedział Hazz do kierowcy.
Spojrzał się na nas . Chyba nie rozumiał angielskiego. Pięknie. Jak mamy się z nim dogadać !?
Harry wyciągnął telefon i napisał na google translate  .
Dzień dobry. Poprosimy na .. (podał adres) szybko!
I puścił to kierowcy ,który tylko wybuchł śmiechem.
Dojechaliśmy. Zapłaciliśmy i podeszliśmy do budynku.
Zapukałem 2 razy.

~~Caro~~
Po przebudzeniu zeszłam z Mają na dół . Zrobiłam nam kanapki . Po zjedzeniu poszłam się ogarnąć. Przeczytałam wiadomość od Niall'a.
'O matko! On po mnie jedzie' w moim oku pojawiła sie łezka.
Zbegłam radosna na dół zobaczyłam Tomka . Rzuciłam mu się na szyję .
-Łoo. Co się stało - zapytał
- Niall. To znaczy mój chłopak po mnie przyjedzie.
- Powiedziałaś Niall? - zapytała Majka.
- Tak Niall Horan mój chłopak .
- o Matko . To ty ! To ciebie szukał na Twitterze.- nie dowierzała.
- co!? -*facepalm* - nie ważne.
- Poznasz mnie z nim- Maja była fanką.
- Pewnie . Nie ma problemu .
Po chwile ktoś zapukał do drzwi .
-Otworze!- krzyknęła Maja.
___________________________
Może być? :D / Kara

1 komentarz:

  1. Jeju "Może być?" to mało powiedziane to jest
    świetne ; ) Nie mogę się doczekać nowego posta ; )

    OdpowiedzUsuń