Translate

czwartek, 31 października 2013

Chapter 47

Pociąg podjechał .
Stanęłam w przejściu i odetchnęłam głęboko zostawiając za sobą złe wspomnienia .
Wsiadłam do przedziału . Był pusty. Usiadłam pod oknem .
Założyłam słuchawki . Pociąg ruszył .
Rzuciłam ostatnie spojrzenie przez szybę . Ujrzałam Niala'a

 
 
 
 
Odrwóciłam twarz w drugą stronę , aby nie widział ,że płaczę .
W słuchawkach leciało " Sumer Love "
. Po kilku godzinkach dojechałam do Poznania .
Wysiadając udałam się do Taxi . Pojechałam do domu .
 
 
~~Niall~~
 
Widziałem jak odjeżdża . Wiedziałem ,że to nie może się tak skończyć .
Pojechałem do hotelu.
W pokoju zastałem Liama.
 - Gdzie Caro ? - zapytał .
- Odjechała - powiedziałem smutno .
- Ale jak to ?
- Staraciłem ją.
- Nie mów tak .- Pocieszał mnie .
- Ale dlaczego tak naprawdę pojechała ?
- Ktoś podrzucił fałszywe fotki jak niby ja i Martt się całujemy .- usiadłem na kanapie .
- Ale to nie prawda ?- zapytał .
- No pewnie ,że nie  .
- Pojedziemy po nią .
- Kiedy ? - zapytałem
- Po koncercie .
Nagle do pokoju wszedł Lou informując nas ,że wszyscy są już w busie i musimy jechać na arenę .

Pojechaliśmy.
 Na próbie ciągle myliłem teksty piosenek. Chłopacy nie zwracali na to uwagi . Wiedzieli ,że mam ciężki czas .
Nadszedł czas koncertu .
Nie uśmiechałem się , nie biegałem po scenie . Fanki chyba się domyśliły ,że coś jest na rzeczy .
- Co jest Niall ?- zapytała jedna z pierwszego rzędu .
Nie wytrzymałem .

Resztę koncertu próbowałem nie myśleć o Caro .

Koncert dobiegł końca .

Był to ostatni koncert w Berlinie .
Pojechaliśmy po swoje rzeczy . Wszyscy oprócz mnie i Liama pojechali do Londynu . My udaliśmy się na drugie lotnisko i Polecieliśmy do Poznania .
Po lądowaniu pojechaliśmy pod dom Caro. Światła były zgaszone ,ale musiała być w domu .

Zapukałem do drzwi .
- Kto tam ? - usłyszałem głos od którego zmiękło mi serce .
- Ja.
- To znaczy ? - zapytała .
- Niall.
Głos ucichł .
-Nie chce z tobą gadać .

~~Caro~~


- Caro . Musisz mi uwierzyć . To nie było tak .-powiedział .
Oparłam się o drzwi i zjechałam tak ,że siedziałam na ziemi .
Płakałam .
-Wpuść mnie .- błagał .
- Wynoś się stąd ! Nie chce cię znać . Idź do tej swojej Martha'y .
- Caro .
- Wynoś albo zadzwonię na policję ._ groziłam , a Niall chyba odszedł ,bo już nie słyszałam żadnych głosów.
Załamana i rozmazana rzuciłam się na kanapę . Włączyłam Polsat . Leciał jakiś romantyk.
 Szybko usiadłam . Złapałam poduszkę ,która leżała obok mnie i wtuliłam się w nią mocno . Nawet nie zdążyłam wyłączyć telewizora .
Zasnęłam .


_______________________________________________________

Jak myślicie Caro I Niall wrócą do siebie ?
;)





 
 
 
 
 
 
 
 

wtorek, 29 października 2013

Chapter 46

Uchyliłam je delikatnie .
Ukucnęłam na parapecie . Jedną nogą myłam już na zewnątrz .

~~Zayn~~
Odprowadziłem Perrie na dół .
Odjechała . Po chwili usłyszałem krzyk fanek . Myślałem ,że to normalne , ale nie . Podbiegła do mnie jakaś dziewczyna .
- Zayn! Caro stoi na parapecie .- powiedziała przerażona i wskazała mi okno .
- Caro. Spokojnie . Nie rób nic pochopnie .- powiedziałem dosyć głośno ,aby usłyszała .
- Już do ciebie idę .- Powiedziałem ,a ona pokiwała tylko głową przytakując .
 Podszedłem do budynku i wdrapałem się na pierwszy balkon. Po rynnie wszedłem na balkon Caro i Niall'a .
- Podaj rękę .- tak też zrobiła . Wciągnąłem ja na balkon , a fanki krzyczały radośnie.

- Głupia jesteś ?- otarłem jej łzy.- Po co chciałaś to zrobić ?
- No bo ... nie mam po co żyć ..nie mam dla kogo żyć .- mówiła przez łzy .
- A Niall , Martha .- zaczęła szlochać bardziej .
Pomyślałem ,że to o nich chodzi .
- EJ mała o co chodzi ?- zapytałem siadając na ziemi i ciągnąc ją za sobą .
- Rano poszłam do Ver i Lou , gdy wracałam na wycieraczce była koperta . W środku były zdjęcia , jak Niall całuje Ver .- przytuliła się do mnie .
- A to skurczybyk.  Powiedziałem poważnie .
Wstałem i przez okno wszedłem do pokoju. Otworzyłem balkon i wpuściłem Caro ..
- Siadaj . - powiedziałem i wyszedłem z pokoju .
Odkluczyłem drzwi i ujrzałem Nialler'a i Martha'e siedzących na fotelu .
Niall wstał .
- Zadowolony jesteś ?- powiedziałem popychając tak ,że znowu usiadł.
- Ale to nie tak ! - powiedział wkurzony .
Ruszył szybkim krokiem w stronę pokoju .
Złapałem go za ramię , odciągnąłem goi powiedziałem - masz pokój z Lou.!
Wyszedł ,a Martt poszła za nim.

- A rozmawiałaś z nimi o tym ? - Zapytałem wciąż płaczącą Caro.

- Nie.. Ale był wyraźnie widać jak się całują .
- I co teraz ?- zapytałem .
- Dzisiaj  jadę do Polski .- powiedziała .
- Przecież nadal możesz z nami mieszkać .



- Nie będę umiała z nim żyć pod jednym dachem - powiedziała smutna .
Zaczęła się pakować .
-Mógłbyś zawołać resztę ?
- Pewnie .
Poszedłem po Liam'a , Ver , Pat , Harry'ego i Lou .
Weszliśmy do pokoju .


~~Caro~~~

- Chciałabym was poinformować ,że wracam do Polski .
- A kiedy wracasz? - zapytał szybko Lou .
- Nie wracam . -spojrzałam w ziemie .

Rzuciłam okiem na chłopaków .


- Ale nadal możemy się przyjaźnić - próbowałam się uśmiechnąć .

Pożegnałam się z każdym po kolei .
Nastąpiła kolej Pat i Ver .
Przytuliłam je.- Pamiętajcie. Zawsze. O każdej porze dnia i nocy możecie do mnie zadzwonić . - Rozpłakałam się .
- Kocham was .- Powiedziałam i poszłam na dół , gdzie czekała na mnie TAXI .
Wsiadłam i pojechałam na stację .
Zapłakana czekałam na pociąg , który miał przyjechać za 10 minut .



_____________________________________________________________-


I jak ? :)
3KOM-NEXT

piątek, 25 października 2013

Chapter 45

Dziewczyny dołączyły do garderoby.
- Kto to jest ?- zapytała Pat .
- Moja siostra .- Powiedziałam dumnie .
- Nie wkręcaj mnie ! Znamy się od kilkunastu lat i wiem ,że nie masz siostry .
- Ja też nie wiedziałam . Mama napisała mi o niej w testamencie .- uśmiechnęłam się .

- Martha .- Wyciągnęła rękę po kolei do każdej dziewczyn .- Ale możecie mówić mi Martt .
- Miło cię poznać . - Powiedziały równo .
- Ja jestem Pat.- zaczęły się przedstawiać .
- Alex .
- Ver.
Rozmawiałyśmy jeszcze jakiś czas .
Przyszli chłopacy.
- Chciałabym przedstawić wam moją siostrę .- zaczęłam .
- Ty masz siostrę ?- zdziwił się Lou .


 
 
 
 
 
- Tak mam .
- Martha - pokiwała .
 
Chłopacy poszli się przebrać .
 
- Na ile zostajesz ? -zapytałam .
- Na kilka dni . Później muszę wracać pomóc tacie ..
- Nie ma problemu - uśmiechnęłam się .
 
Do pokoju w którym siedzieliśmy wparowała Perrie i El .
- Musimy już iść - oznajmiła nam Edwards .
 
Po drodze chłopacy porozdawali trochę autografów .
 

Wsiedliśmy do busa i ruszyliśmy do hotelu .
Przed hotelem było kilku fotoreporterów .
El oczywiście chciała ładnie wyglądać ..

Spojrzałam kątem oka na smutną Ver. 
Pogładziłam ja po ramieniu w celu pocieszenia .
Udałyśmy się do pokoju. Ja , Martt , Ver i Niall .

Zaczęliśmy rozmawiać .
Do pokoju wszedł Zayn .
 - Perrie i El właśnie jadą do Londynu . Mamy więcej miejsca , a wy tu jesteście w czwórkę .
Poszedł do siebie .
- To ja pójdę do Zayn'a spać .- Zabrał pidżamę i ruszył za mulatem .
- Jest jeszcze miejsce u Lou .- spojrzałam Na Ver .
- Nie ! - Odpowiedziała szybko.
- Martha jest pierwszy raz .. Zrób to dla nas .- spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem .
- Niech wam będzie .- ruszyła w stronę drzwi.
- Ver ?- zapytałam , a ona się odwróciła się przez ramię .- Wiesz ,że cię kocham .
Przewróciła oczami i wyszła .
Siedziałyśmy jeszcze jakiś czas . Zrobiło się bardzo późno , więc poszłyśmy spać .


Gdy się obudziłam w pokoju byłam sama .
Nie ubrana poszłam do pokoju obok . Był to pokój Lou i Ver .
- Gdzie Martt ?- zapytała Ver .
- Ona i Niall poszli coś zjeść .- odpowiedział Louis .

Wracając do swojego pokoju na wycieraczce zauważyłam kopertę .
Podniosłam ją i weszłam do środka siadając na łóżku powoli rozdzierając papier .
W środku było kilka zdjęć . Odwróciłam je w moją stronę .
Byłam załamana .
Moim oczom ukazał się Niall i ..... Martha . Całowali się ...
Po chwili usłyszałam głosy . Wrócili .
Rzuciłam w Niall'a zdjęciami i zakluczyłam za sobą drzwi .
- Caro .. To nie tak !- zaczął się tłumaczyć ,ale nie chciałam tego słuchać .
- Nienawidzę was !- wykrzyczałam .
Stanęłam pod oknem .




__________________________________________________________

Podoba się ? ;)
Jutro postaram się napisać Next .


3 KOM = NEXT !



wtorek, 22 października 2013

Chapter 44

 Przez całą drogę chłopacy śmiali się i wygłupiali .
Gdy podjechaliśmy pod arenę ujrzałam mnóstwo ludzi .
- Niestety będziecie musieli biec na arenę ,bo dalej nie przejadę -powiedział kierowca .
Niall zaczął się śmiać .
Otworzyli drzwi i zaczęli biec .


A my spokojnie poszłyśmy za nimi .
Po chwili usłyszałam głos wydobywający się z krzyczącego tłumu .
- Niall.!
Pomyślałam ,że to pewnie fanka .
- To ja Martha.- Krzyczała , a ja od razu poszłam w niej stronę .
- Jak się nazywasz ?- zapytałam .
- Martha. Martha Fun.
Pomogłam przejść przez tłum.
-Musimy pogadać .- Powiedziałam i weszłyśmy do areny.
Usiadłyśmy na kanapie , która znajdowała się w garderobie. Chłopcy poszli na próbę ,a dziewczyny usiąść przed sceną .

- Więc tak.. Najprawdopodobniej jesteś moją siostrą .- Powiedziałam uśmiechnięta .
- Ale jak to ?- Najwyraźniej mi nie wierzyła .
- Twój tata nazywa się Elton ?
- Tak ?
- A mówił ci kiedyś coś o twojej mamie ?
- Tylko tyle ,że ma na imię Rose i mieszka w Londynie .-Powiedziała .
- To właśnie moja mama . Zmarła jakiś czas temu .- posmutniałam .
- Przepraszam nie wiedziałam .
-Nie szkodzi . - Otarłam łzę i uśmiechnęłam się .
- No to witaj siostro .- Przytuliła mnie zmieniając temat .

-Jak to się stało ,że ty i One Direction się znacie ?
- Długa historia. Obiecuję ,że kiedyś ci to opowiem .
- Jesteś z którymś ?- Spojrzała na mój pierścionek .
- Tak . Ja i Niall jesteśmy zaręczeni - Uśmiechnęłam się .
-Gratuluję .
Naszą rozmowę przerwał mi telefon.

- Halo ? - Powiedziałam do słuchawki .
- Gdzie wy jesteście ?- zapytał głos po drugiej stronie .
- Tomek ?- zapytałam nie pewnie
- Tak to ja .- zaśmiał się .
- No my jesteśmy na koncercie w Berlinie . Wrócimy za dwa dni.
- Cześć !- krzyczała Majka .
- Hej mała .- odpowiedziałam .
-Czekamy w domu .- powiedział Yomo .
- Tylko nie spalcie domu - zaśmiałam się i rozłączyłam .

-Kto dzwonił ?- Zapytała Martha .
- Tomek nasz wspólokator i jego młodsza siostra Maja. - Odłożyłam telefon -  Idziemy obejrzeć próbę ?
- Pewnie . - powiedziała .
Usiadłyśmy na trybunach niedaleko dziewczyn.
Na policzku Martha'y zauważyłam łzę .
- Cos się stało ?- Zapytałam zdenerwowana .
- Nie -uśmiechnęła się .- Właśnie moje marzenia się spełnia .
- Cieszę się ,że mogłam ci pomóc w ich spełnieniu .

Po chwili moja siostra wybuchła śmiechem .
Spojrzałam na scenę i ujrzałam to :




Do koncertu pozostały 2,5 godziny .

Chciałam się przewietrzyć .
Wyszłam z areny na jakiś korytarz .
Po kilku sekundach usłyszałam Zayn'a .
- Vas Happenin'


- Głupek -pomyślałam .
Wróciłam do garderoby
Usiadłam na kanapie i oglądałam przygotowania chłopców
Nadszedł czas na koncert .
Poszłyśmy przed barierki i usiadłyśmy na walizkach od sprzętu .
Zaczęli śpiewać Kiss you .
Gdy Liam śpiewał Louis powiedział do mikrofonu "Alex"

Liam :


To było takie urocze .

Louis jak zwykle się wygłupiał i jak zawsze udawało mu się nasz rozśmieszyć .



Po koncercie znowu wróciliśmy do garderoby.

_____________________________________________________


Co wy na to ?
:3

 

3 KOM = NEXT






sobota, 19 października 2013

Chapter 43

~~Alex~~

Było 23.45.
Siedziałam z Liam'em na kanapie .
Po chwili zaczął lecieć Horror.
Nie lubiłam ich ,bo za każdym razem ,gdy coś wyskakiwało ,to ja krzyczałam , a nie chciałam zrobić sobie siary ,więc powiedziałam .: -Li proszę wyłącz to.
- Dlaczego ? - powiedział uśmiechnięty.
- Bo się boję . - Powiedziałam nie śmiało .
- Nie ma czego .- objął mnie ramieniem.
Poczułam się bezpieczna .
Akcja w filmie rozgrywała się w ciemnym lesie.
Nagle zza drzewa wyskoczyło coś , a ja mocno przytuliłam Liam'a zakrywając swoje oczy .
Po filmie poszłam do łazienki ubrać się w luźną koszulkę i czarne spodenki .
Położyłam się do łóżka . Liam spał na kanapie .
Nie mogłam zasnąć . Co chwilę słyszałam jakieś szepty .

Po chwili drzwi do sypialni zaczęły się powoli uchylać skrzypiąc .
Szybko usiadłam na łóżku zakrywając dłonią usta , aby nie krzyczeć .
 Zza drzwi wychyliła się jakaś czarna postać .
Zaczęłam drżeć ze strachu .

- Al. śpisz ? - To był Li . Ulżyło mi .


~~Liam~~

Nie mogłem zasnąć , więc postanowiłem sprawdzić co u Al , bo widziałem ,że na filmie się Bała .
Poszedłem cicho do sypiali i uchyliłem delikatnie drzwi .
- Al . Śpisz? - zapytałem .
- Nie. -wyszeptała .
Wszedłem do pokoju.
Usiadłem na łóżku koło niej .
- Boisz się ? - zapytałem .
- Tak troszeczkę .- zaśmiała się
- Wiesz , bo jak chcesz to mogę z tobą dzisiaj spać .- Miałem nadzieję ,że nie odmówi
- Mógłbyś ?-zapytała .
- Pewnie- Powiedział szybko .
Położyłem się koło niej. Otuliłem ją ramieniem i oboje po nie długim czasie zasnęliśmy .


Obudziłem się o 9 .
Al jeszcze spała . Nie chciałem jej budzić ,bo jak spała wyglądała uroczo .
Zawsze wygląda uroczo ,ale jak śpi to wyjątkowo .
Po chwili jej oczy się otworzyły .


~~Alex~~

Gdy otworzyłam oczy ujrzałam Liam'a ,który mi się przygląda .

- Dzień dobry mała .- powiedział .
- Nie jestem mała . - powiedziałam stanowczo .
Spojrzał na mnie z uśmiechem .
- No dobra może jestem niska , ale jestem za to bardzo silna - zaśmiałam się - Zaraz ci to udowodnię .
Rzuciłam się na plecy Payne'owi i zaczęłam go łaskotać mówiąc - widzisz mówiłam .
- Teraz to sobie przegrabiłaś .- powiedział biorąc oddech pomiędzy śmiechem .

Szybko wstał , na skutek czego ja wylądowałam na ziemi .
Po chwili Liam zaczął się " odwdzięczać ". Łaskotał mnie tak ,ąe nie mogłam nabrać tchu .
- Li. proszę przestań .- Śmiałam się
- Teraz jesteśmy kwita .
Poszłam się przebrać . Gdy wróciłam w moim pokoju siedziała  Pat .
- Hej . -Powiedziałam
- Szykuj się . O 12 jedziemy na arenę na próbę .-Powiedziała podekscytowana .


~~Caro~~

O 10 obudzili nas Niall , Zayn i Lou.
Niall i Zayn zaczęli skakać po łóżku , a Lou krzyczał : WSTAWAAAĆ !
Była zła bo spało mi się dobrze .
- Już wstajemy .- Powiedziała Ver.
Usiadłam na łóżku , a Zayn zaczął się śmiać .
- Hhahaha . Wyglądacie , jak zombie !
- Bardzo śmieszne .
Złapałam z Ver za poduszki i zaczęliśmy ich nimi okładać .
- Szykujcie się o 12.15 mamy być na arenie .- powiedział Tomlinson.
- Zamawiam łazienkę ! - wykrzyczałam szybko i pobiegłam do toalety, a reszta zaczęłą się śmiać .

Ogarnęłam się troszkę i ubrałam się tak i poszłam do salonu gdzie czekała na mnie reszta .
Rozejrzałam się po pokoju .
- A gzie jest El ? - zapytałam
- Pojechała kupić sobie coś na koncert ,bo nie miała się w co ubrać .- Powiedział smutny Lou .
- Wy idźcie do auta , a ja z Lou zaraz do was dojdziemy .- Powiedziałam dojąc Louis'owi znak ,że ma zostać .

- Dlaczego dajesz El pomiatać sobą ? - zapytałam  gdy wszyscy już wyszli .
- No bo ja ją kocham .



- Ale nie uważasz, że cię wykorzystuję .
- Ale..
-Przemyśl to . A teraz idziemy . Musicie dać koncert . -Próbowałam go pocieszyć .

Zeszliśmy na dół i za pomocą ochrony spokojnie dotarliśmy do busa.
Pojechaliśmy pod arenę .

_________________________________________________

Mam nadzieję ,że się podoba .


3 KOM = NEXT.

 



czwartek, 17 października 2013

Chapter 42

Musiałam pogłośnić , gdyż fanki krzyczały bardzo głośno.
Niall spał gdy zadzwoniła do mnie Veronica .
- Ja jestem już pod hotelem , ale nie chcą mnie wpuścić .- powiedziała smutna.
- Zaraz po ciebie przyjdę. - Rozłączyłam się i zjechałam windą na parter.
Podeszłam do ochroniarza .
- Przepraszam poszedłby pan ze mną na zewnątrz po przyjaciółkę ?- Zapytałam głosem jak mała dziewczynka.
- Pewnie .- zaśmiał się .
Wszliśmy prawie nie zauważalnie .
Wszystko było dobrze dopóki nie zauważyła nas mała dziewczynka .
- Patrzcie .- Powiedziała - To jest Caro.
Wszystkie oczy zwróciły się w naszą stronę .
- No to pięknie- powiedziałam pod nosem .

Directioners zaczęły krzyczeć .:
- Caro podejdź do nas .
- Caro rozdaj autografy.

Chciałam coś powiedzieć , ale nie było mnie słychać .
Spojrzałam na nasz balkon i ujrzałam Niall'a , który spuszcza na dół megafon na sznurku.
Odebrałam go , a na nim była naklejona karteczka :

 " Powodzenia . Niall :) "

Zaczęłam przemawiać .
- Drogie Directioners. Nie jestem nikim sławnym ,więc autografów wam nie rozdam - Zaśmiałam się.
- Ale zdjęcia sobie zrobisz? - Zapytała dziewczynka z pierwszego rzędu .
- Dobrze niech wam będzie.

Podchodziłam po kolei do każdego i robiłam sobie z nimi zdjęcia .
Z tłumu ujrzałam Ver , która próbowała się przecisnąć do barierek.
Pomogłam jej przeskoczyć przez płotek .
- Hej .- przytuliłam przyjaciółkę.
- Ale tłumy.- uśmiechnęła się .
- Tak wyszło .
Pokiwałam do dziewczyn i weszłyśmy do hotelu . Pojechałyśmy na piętro 6 na którym był mój pokój.
Gdy weszliśmy do środka powiedziałam do siedzącego Niallera na kanapie  :- Dziękuję za megafon.
- Nie ma za co . Cześć Ver.
- Hej - odpowiedziała .

Veronica pociągnęła mnie na korytarz.
- Mogłabyś przedstawić mi chłopaków ?
- A kogo najpierw ? - zapytałam , chodź znałam odpowiedź .
- Lou- zaśmiała się cichutko.
- To się odwróć - Powiedziałam głośno .
Gdy się odwróciła zobaczyła Louis'a idącego w naszą stronę :



 
 
 
- Veronica ?- zapytał
- Ta. tak . -zająkała się .
-Miło mi cię poznać na żywo .- podał jej rękę , ona oblała się rumieńcem .
Poszliśmy do pokoju Louisa .
 W łazience przed lustrem stał Zayn . 
Ale gdy tylko nas zobaczył zamknął drzwi , gdyż był bez koszulki
 
 
 
 
 
- Dalej Zayn wyłaź ! Muszę siku .! -dobijał się do drzwi Lou .
- Już wychodzę .
 
Usiedliśmy na kanapie i zaczęliśmy gadać .
- Muszę iść wynająć nowy pokój , bo za kilka godzin przyjedzie Perrie i Eleanor.- Powiedział Zayn i poszedł do recepcji .
 
Zrobiło się późno ,więc poszłyśmy do siebie.
 Usiedliśmy wraz z Niall'em i Louisem na ziemi jedząc chips'y .
Po chwili zrobiło mi się nie dobrze i poczułam duszności .
Wybiegłam szybko na balkon , aby się przewietrzyć .
Po chwili odszedł do mnie Lou.
- Co się stało ? - zapytał
- Nic- uśmiechnęłam się .-Niedobrze mi się zrobiło , ale już jest ok.
- A może jesteś w ciąży ?
 



- Chyba ,że jestem Wiatropylna .- zaśmiałam się .
Wróciliśmy do pomieszczenia.
Po chwili do pokoju wparowała El .
- HEJ - powiedziałam lekko wkurzona , ponieważ El lubiła gwiazdorzyć .
- No cześć -powiedziała obojętnie - Lou idziemy do siebie .- powiedziała i wyszła , a ja przewróciłam oczami .
Ver ziewła.
- Idźcie spać do sypialni ,a ja zostanę na kanapie .
- Kocham cię . - Powiedziałam i pocałowałam  go w Polik.

Usiadłam na łóżku.
- Dlaczego Lou z nią nadal jest ? -zapytała smutna Ver .
- Właśnie nie wiem . Ona go tylko wykorzystuję .
 Dziewczyna zauważyła pierścionek na moim palcu .
- A co to ?
- Tak . Ja i Niall jesteśmy zaręczeni. - Powiedziałam radośnie .
- Opowiedz mi jak to było .

Historyjka zajęła mi trochę czasu . Od razu po niej zasnęłyśmy .


____________________________________________

3 KOM = NEXT.

Podoba się ?

 


środa, 16 października 2013

Chapter 41

Przymierzyłam pierścionek.
 Pasował idealnie .


 
 
 
Wróciliśmy do zabawy .
Impreza trwała do ok.5
Później wróciliśmy do domu.
Weszłam do sypialni , a Nialler zamknął drzwi .
-A teraz ostatnia niespodzianka. - Powiedział i poszedł do szafy i wyciągnął nie dużą kolorową torbę .
-Idź przymierzyć .- Złapałam za torebkę i poszłam do łazienki .
Odpakowałam torbę  i wybuchłam śmiechem.
Oto co zobaczyłam .:
 
 
- Pasuje ?- powiedział zaciekawiony chłopak.
- Hahaha . Tak , jest idealne.
Ubrałam się z powrotem w ciuchy i poszłam do pokoju.
- Idziemy spać ? - Zapytałam ziewając.
- Tak.
Założyłam luźną koszulkę i poszłam spać .
 
 
Obudziłam się o 10:32.
Niall'a już nie było.
Zeszłam w szlafroku na dół .
Zauważyłam Alex i Pat .
- Hej.- Ziewnęłam - Gdzie reszta? -zapytałam rozglądając się po salonie .
-Poszli się pakować.- Powiedziała Pat.
- Gdzie ?
- Jedziemy na koncert do Berlina.- dodała Al
- Ja też muszę się spakować .
Pobiegłam się ubrać i spakowałam się w nie wielką walizkę .
Gdy zeszłam na dół wszyscy byli gotowi .
Podjechał ich TourBus .
Zapakowaliśmy się i pojechaliśmy na lotnisko .
Czekał na nas duży samolot.
Dookoła było wszędzie pełno fanek.
Wsiedlismy do samolotu i ruszyliśmy . Po kilku minutach zasnęłam i obudziłam się już w Berlinie .
Na lotnisku złapałam za telefon i napisałam do Ver.
" Hej skarbie.
Wpadaj do Berlina na jutrzejszy koncert. :)"
 
"Ok ..
Przyjadę pociągiem . :))
Ok 23 Powinnam być .
Do zobaczenia xox"
 
Pojechaliśmy do hotelu.
Mieliśmy 4 pokoje 2- osobowe.
Ja i Niall zajęliśmy jeden , Pat i Hazz drugi , Alex i Liam trzeci , a Zayn i Lou mieli razem.
 
 
Nasz pokój był śliczny , taki przytulny.
Poszłam do okna ,aby obejrzeć widoki.
Ale zamiast widoków ujrzałam tysiące dziewczyn z plakatami i flagami.
Wyszłam na balkon.
Directioners zaczęły krzyczeć : " POKAŻ NIALL'A"
Na co ja odrzyknęłam : " Już idę po niego ."
Złapałam Nialla za rękę i wypchnęłam go na balkon.
 
 
 
Pokiwał wrzeszczącym fanką i wszedł do środka.
Ja nadal zostałam na balkonie.
Dziewczyny zgranym chórkiem krzyczały : Dzię-ku-jemy !
Kochamy cię Caro !
 
Poczułam się dobrze . Poszłam do pokoju i usiadłam na kanapie.
Zadzwoniłam do Ver.
- Hej . Jedziesz już ?- zapytałam .
- Tak Jestem już na granicy . Jednak będą ok 20 .- zaśmiała się
 
Oglądałam telewizję.
Na całe szczęście leciały Polskie programy również .
______________________________
 
Nie jest długi , wiem ..
Obiecuję ,że jutro pojawi się dłuższy :)
 
2 kom= NEXT :)
 

wtorek, 15 października 2013

Chapter 40

W pokoju było dosyć ciemno .
Do łóżka na którym leżał Niall prowadziła ścieżka z rozsypanych płatków róż i świeczki.
W oku kręciła mi się łezka.
- Niall . Kochanie. Nie trzeba było.- podeszłam do niego i mocno go przytuliłam.
- To jeszcze nie wszystko . - Zza pleców wyciągnął małe czerwone pudełeczko.
Gdy je otworzył łzy lały się strumieniem .



- Jest śliczny.-Powiedziałam jeszcze raz mocno go przytulając .
Założył mi go delikatnie.
Pocałowałam go .
- Hahaha . ale to nadal nie wszystko - powiedział rozśmieszony.- Ale to później. Teraz idź się ubrać i idziemy wszyscy razem na imprezę .
Poszłam ubrać się w to co dostałam od przyjaciół i Zeszłam na dół.
Wszyscy byli gotowi . Wsiedliśmy do dwóch różnych aut i pojechaliśmy .
Gdy otworzyłam drzwi ujrzałam czerwony dywan, a dookoła pełno ludzi robiących nam zdjęcia.
Niall wyszedł za mną i złapał mnie w pasie.
Zaskoczyło mnie to ,że nie uciekał od razu do środka tylko zaczął pozować
Zaczęły się pytania :
-Jesteście razem ?- zapytał mężczyzna zza obiektywu.
- Tak oficjalnie jesteśmy parą .- powiedział pewien swoich słów.
- Jak się poznaliście ?
Spojrzał na mnie i szepnął -Na to ty odpowiedz.
- To było przeznaczenie. - Zaśmiałam się .
- Jak reagują na ciebie fanki i Directionerki.
- Nie wiem . Trzeba byłoby się ich spytać . Na pewno są takie ,które mnie nie lubią , ale one jeszcze nie wiedzą ,że ja wcale nie mam zamiaru zabierać im idola.- Uśmiechnęłam się .- Bardziej wolę ,aby pojechał na koncert uszczęśliwić miliony osób niż jakby miał zostać ze mną w domu oglądając telewizję.
Niall pociągnął mnie za sobą i weszliśmy do środka.
- Jesteś stworzona do wywiadów- pocałował mnie w polik.
Impreza była otwarta. Wszędzie było pełno ochroniarzy .
Nie przeszkadzało mi to .
- Zaraz wracam . - powiedział i podszedł do ochroniarza - Pilnuj jej.
Po chwili zniknął z zasięgu mojego wzroku.
Muzyka przestała grać .
- Cześć- usłyszałam w głośnikach głos Niall'a i szybko podbiegłam do barierki , z której miałam idealny widok na scenę .- Chciałbym coś powiedzieć .
- Niall!! KOCHAM CIĘ !-krzyknęła jakaś dziewczyna z pod sceny.
- Też cię kocham . - Uśmiechnął się .- Ale chciałbym powiedzieć to najważniejszej osobie w moim życiu.Caro?- Wszystkie światła wskazały na mnie , a ja zrobiłam się czerwona jak burak i aby to ukryć zasłoniłam twarz dłonią . - Chciałbym spędzać z tobą każdą wolną chwilę .. Chciałbym - Zaczął się jąkać .-Mówić ci Pani Horan..
Zaczęłąm płakać , a z sali wydobywało się jedno wielkie : Awwwww.
Facet z ochrony złapał mnie za rękę i zaprowadził na scenę .
- Caroline czy zostaniesz moją żoną ?- wyciągnął z kieszeni małe pudełeczko w kształcie serca w którym znajdował się śliczny pierścionek.
Spojrzałam w tłum i ujrzałam przyjaciół i Alex zaczęła - Podziedz TAK!
Nagle sala jedno głośnie dolączyłą do niej.
- Pewnie ,że tak .- Zapłakana przytuliłam chłopaka.
"GORZKO , GORZKO"- krzyczeli , więc pocałowałam mojego narzeczonego .
______________________________________________________--

Hej. Jutro nie pojawi się NEXT bo w domu będę dopiero około 23 ?
Przepraszam , kocham .

Kara

sobota, 12 października 2013

Chapter 39

Czekaliśmy na nich jeszcze kilkanaście minut.
Po chwili zobaczyłam podjeżdżającego busa.
'Nareszcie '  Pomyślałam i podbiegłam do niego otwierając drzwi.
- Słucham ? - zapytał głos wydobywający się ze środka.
- YY.. Przepraszam . Pomyliłam auta.-powiedziałam czerwona - Jeszcze raz przepraszam - Uśmiechnęłam się .
Odwróciłam się do Niall'a , który aż pękał ze śmiechu..


 
  - No bardzo śmieszne .- Powiedziałam próbując się nie śmiać .
 
 
Po chwili znowu podjechał bus.
Tym razem , dopóki ktoś z niego nie wyszedł nie ruszyłam się z miejsca.
Wysiadł Lou.
-Louis!- Podeszłam się przywitać .- Sam jesteś ?
- Tak. Reszta wybyła na imprezę .
- O nie! Ja im tego nie daruję .- Groziłam - Na imprezę ? Beze mnie?
Wsiedliśmy do auta i pojechaliśmy.
Jak Lou mówił ,że są na imprezie myślałam ,że żartował , ale światła w całym domu były zgaszone.
 
Odkluczyłam spokojnie drzwi.
Zapalając światło zobaczyłam wszystkich.
- Wszystkiego najlepszego !- krzyczeli wspólnie.
Sama zapomniałam ,że mam urodziny , ale to miłe ,że oni pamiętali.
Pat i Alex trzymały wielki tort. Na żyrandolu wisiał wielki napis : Happy Birthday Caro .
Gdy tylko się rozebrałam usiedliśmy przy kanapie , przy torcie.
- Pomyśl życzenie.- Powiedział Zayn.
- Nie muszę .- Odparłam i bez wahania zdmuchłam świeczki.
-Dlaczego nie pomyślałaś życzenia ?- Zapytał ciekawy mojej odpowiedzi Liam.
- Mam wszystko czego potrzebuje. Najlepszych przyjaciół na świecie, kochanego chłopaka.- Spojrzałam na Niall'a ,który miał łzy w oczach.
Jak wkońcu uświadomiłam sobie jakie wspaniałe życie mam zaczęłam płakać.
- Skarbie, co się stało ?- Zapytał cicho Nialler.
- Nic po prostu jestem najszczęśliwszą osobą na świecie .
Wszyscy razem przytuliliśmy się bardzo mocno.
Nadszedł czas na prezenty? Tego się nie spodziewałam.
Najpierw podszedli do mnie Liam z Alex . Wręczyli mi małą paczkę .
Gdy ją otworzyłam moim oczom ukazała się śliczna sukienka.
 
-Jest cudowna. Dziękuję .- Przytuliłam ich oboje.
Następnie podszedł do mnie Lou i Zayn.
Podarowali mi rówież pudełko . W środku były buty.
-Do kompletu.- Powiedział Lou.- Zayn powiedział ,że będą pasowały.
- A co ? Nie pasują ?- Zapytał oburzony ayn.
- Pasują.-przytuliłam ich - Dziękuję.
Na końcu podeszli do mnie Harry z Pat.
- Więc tak..- Zaczęła Pat- Chciałabym ci życzyć wszystkiego ,co najlepsze , abyś wytrzymała ze mną kolejne Lata. 
Od nich dostałam największe pudło.
Delikatnie rozwiązałam wstążkę .
Co zobaczyłam przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania.




- Zasze mówiłaś ,że takiego chciałaś .- Dodała Pat.
- Kocham was wszystkich. - Przytuliłam ponownie wszystkich oprócz Niall'a ,którego nie było z nami.
Wzięłam pieska na ręce.
-Nazwę cię Lucky.- Uśmiechnęłam się .

- Idź do siebie. Niall czeka. - Powiedziała Al.
Nie wiedząc o co chodzi udałam się do pokoju.

__________________________________________________________

Przepraszam za długie przerwy , ale na tablecie nie mogę nic napisać , gdyż klawiatura się nie włącza ..

Przepraszam was.
Lot of Love <3 p="">



 

środa, 9 października 2013

Chapter 38


~~Niall~~

Gdy otworzyłem oczy Caro już nie było w łóżku.
Zaspany schodząc po schodach zobaczyłem jak Caro i Ver leżą na rozłożonej kanapie.
- Coś mnie ominęło?- zaśmiałem się.


~~Caro~~

Obudzilam się . Leżałam twarzą do Veronica'y .
Obracając się na drugi bok zaczęłam krzyczeć.

Gdy tylko się odwróciłam zobaczyłam leżącego Niall'a.
- Kurcze , Niall! Wystraszyłeś mnie  głuptasie.- przywaliłam mu z poduszki.
- Co się stało?- zapytała zaspana Ver.
- Niall wepchnął się do łóżka .
Veronica tak się śmiała ,że odsunęła się i runeła na ziemie ciągnąc mnie za sobą.
Wylądowała na podłodze ,a ja na niej.
- Kanapkaaa!!- krzyczał Nieller , po czym rzucił się na nas.
- Hahaha dusicie mniee..- powiedziała dziewczyna łapiąc oddech.
Horan zszedł i poszedł w stronę kuchni . Po chwili wrócił z kanapkami. Po śniadaniu rozpoczeła się rozmowa.
- o której jedziecie?- Zapytała Veri.
- Niall?- zwrociłam się do chłopaka ,gdyż nie znałam odpowiedzi.
- Ok 17 mamy samolot.
- Wpadniesz kiedyś do nas ?- zapytałam z nadzieją.
- Mam nadzieje . - uśmiechnęła się szczerze.
.
- Moja taxi podjechała.- powiedziała .
- Pa . Dozobaczenia- powiedziałam mocno ją przytulając.
- Cześć.- pozegnała się z Niall'em i wyszła.
Poszłam się pakować.
Spakowałam wszystkie ubrania moje , a mamy włożyłam do innego worka, aby oddać potrzebującym.
Napisałam duży plakat :
Sprzedam !
Sprzedam lub wynajme dom ( 350 m2)
Zaineresowanych proszę o kontakt pod numer : 765874522.

Nie chciałam go sprzedawać, ale kasa się przyda. Ogólnie to ten dom przywołuje wiele wspomnień.
Z zamyśleń wyrwał mnie Niall.
- Gotowa?
- Tak- uśmiechnęłam się i wzięłam walizki.
Zamknęłam dom , powiesiłam ogłoszenie i wsiadlam do taksówki.
Po 30 minutach byliśmy już w samolocie.
Usiadłam z Niall'em na samym przodzie.
Ciągle słyszałam jakieś szepty za sobą.
Niall spał. Nic nowego :)
Odwrociłam się w stronę z której wydobywały się szepty.
Za mną siedziała dziewczynka. Miała może 7 lat.
- To jest Niall Horan?- spytała szeptem wskazując na śpiącego chłopaka.
- Tak to on.- powiedziałam tym samym tonem to ona.- a co ? Fanka?
- Największa.- uśmiechnęła się.
- A jak masz na imie?
- Iza.
Odwróciłam się z powrotem .
- Proszę zapiąć pasy . Za chilę lądujemy.- rozbrzmiał głos .
- Niall! Pobudka.- powiedziałam szturchając go lekko.
 Chłopak przecierając oczy zapiął pasy.
- Niall. Ta dziewczynka z tyłu jest twoją fanką. - podałam mu kartkę i długopis.- Daj jej autograf. Napisz dla Izy.
Chłopak posłusznke zrobił to o co go prosiłam.
Gdy wysiedliśmy z samolotu pobieglam za Izą.
- Poczekaj.- złapalam ją za rączkę.- proszę.-powiedziałam wręczając jej autograf.- Niall!?- zawołalam ,a on przyszedł.
Iza była tak szczęśliwa, że aż się poplakała. Niall zrobił sobie z nią zdjęcie i usiedliśmy na lotnisku.
Złapałam za telefon i zadzwoniłam do Pat.


~~Pat~~

Gdy ogląłam tv zadzwonil moj telefon . To była Caro.
- Hej . Jestesmy już na lotnisku. Przyjechalibyście po nas ?
 - ok. Zaraz będziemy.
________________________
Jak się macie?
 Byłam dzisiaj w teatrze .
A później zrobiłam sobie grzywkę :o
Pozdrawiam Kara :)

poniedziałek, 7 października 2013

Chapter 37


Postanowiłam ,że to dobra okazja aby pokazać Ver resztę przyjaciól.
Złapałam telefon i zadzwoniłam do Pat.

- Hej kochanie- usmiechnęłam się
- Hej Caro co tam ?
- Zawołaj wszystkich i wejdź na skype'a.
- Ok , a po co?- zapytała.
- Pamiętasz Veronicę z zerówki?
- Veronisie? Pewnie.
- Chciałaby poznac resztę chłopaków.- gadając szłam po laptopa.
- ok to za 5 minut na Skype.
- Dlaczego za 5 minut?- zapytałam.
- Znasz Zayn'a . Zanim sie ogaenie troche potrwa.-zaśmiala się ,a ja razem z nią.
- dobra to pa .- Rozlaczyłam się i poszłam do pokoju gdzie siedział Nialler.
- Kochanie.- przerwalam mu komponowanie.
-Tak?- zpojrzal na mnie pytającym wzrokiem.
- Chodź na dół . Ver chce poznać resztę więc dzwonimy do nich na skype.
- Okej zaraz przyjdę.- powiedzial ,a ja wyszłam.
Usiadlam wygodnie na kanapie i zalogowalam sie na skype.
Pat już do mnie dzwoniła ,więc odebrałam.
Veronica usiadła koło mnie.
- Veronica .? To ty?- zapytała z niedowierzaniem Pat.
- Hej Pat . Tak to ja.
- Nie za ładna przypadkiem jesteś?
- Nie - uśmiechnęła się .
Ktos przeszedł za Pat.
- Kto to był.?- zapytałam
- Alex.- odpowiedziała.
- Aleeex! - wołałam dziewczynę.
Usiadła koło Pat.
- Cześć. Nawet nie wiecie jak za wami tęsknie.- powiedziałam.
- Kiedy masz zamiar do nas wrócić ?- zapytał Louis wskakując przed kamerę.
Spojrzałam na Ver. W jej oczach kumulowały się łzy. Zaczęły spływać , abym się nie zorientowała poszła do łazienki.
- Lou.- zaczęłam szeptać ,aby nie usłyszała.- ona jest wieelką fanką. Nie wiem czy bylo to widać , ake jak cię zobaczyła to sie popłakała.
Po chwile zauważyłam jak Vero wraca.
- No ja wracam jutro .- zaczęłam się śmiać.
Blondynka znowu usiadła koło mnie .
- Hej . Jak masz na imie?- zapytał życzliwie Louis.
- Veronica. - powiedziała podciągając nosem.
 Po chwili do pokoju gdzie siedzieli wparował Zayn.
- Kto mnie wołał.?
- Nikt?- Lou nie wiedziało co mu chodzi.
- No ktoś Powiedzial Veronica ,więc jestem.
Wszyscy jednoczesnie wybuchliśmy śmiechem.
- gdzie reszta?- zapytałam.
- Harry i Liam mają wywiad dla jakiegoś radia. Zaraz powinni wrócić.

- Veronica bardzo chciała was poznać. Jest Directioner. Przyjaźniłyśmy się w zerówce.
- Cześć Veronica.- powiedzieli równo Zayn , Lou i Al.
Po chwili usłuszeliśmy trzask drzwi.
- Wrócili. - powiedziała Pat i poszla przywitać Harry'ego.
- A tu co za zebranie?- zapytał nie wiedząc co robią.
- Cześć Harry.- uśmiechnełam się szeroko.
- Caroo. Kiedy wracacie?- zpytał.
- Jutro.- odpowiedziałam.- Niall idzie.
 Złapał od tyłu mojego laptopa i odwrócił w swoją stronę tak ,że było widać tylko jego twarz.
- Vas Happenin! - krzyknął do kamerki ,a osoby po drugiej stronie powiedziały równo .
-Hej Niall!
Chłopak oddał laptopa i usiadł z nami.
- Co porabiacie gdy nas nie ma?- zapytał Niall.
- Pewnie jakieś grube melanże .- zaśmiała sie Ver.
- Właśnie nie.- dodał Zayn
- ciągle oglądamy TV.
- Zapewne Toy Story.- zaśmiał sie Blondasek.
- Titanic' a też.- powiedział Styles.
- Mówiłem wam ,że nie możecie ogladać go beze mnie ! Foch!- powiedział i odszedł.
Gadaliśmy tak jeszcze przez kilka godzin. Dochodziła 00:00.
- Już jest późno.- powiedziała  . - Muszę już wracać.
- Zostan na noc.- zaproponowałam.
- A moge?- zapytała niepewnie.
- nie ma problemu.
- Dobra idziemy spać .- Powiedziałam do przyjaciół.- Do jutra . - pokiwałyśmy im i się rozłączylismy.
Uszykowałam Veri  kanape , przyniosłam kołdre i poszłam do siebie .
 Niall leżał tak ,że nie było już dla mnie miejsca, wiec poszłam spać z Veronicą.

_____________________
 Nie wiem o której jutro pojawi się rozdział ,bo ide do przyjaciółki nauczyc się piosenki na muzykę-.-

Mam nadzieje ,ze rozdział nie jest najgorszy :)

Chapter 36

Obudziłam się na kanapie. Pewnie Niall nie chciał mnie budzić.
Zadzwoniła do mnie Veronica.
- Hej.- powiedziała radośnie.
- To spotykamy się dzisiaj?- zapytałam
- Mam nadzieję..
- To może przyjedziesz do mnie ,co?
- Nie mam jak...
- Wpadne po ciebie z Niallem.- zaproponowałam.
- Niall'em?- powtórzyła.
- Tak Niall to mój chłopak.- zaśmiałam się.
- Nie wierze.. Kłamiesz ..  ale na prawde!?
- haha tak..  to wpadne po ciebie o 12.
- Czekam.- rozłączyła się.
Drzwi do domu się uchyliły.
- Niall?- zapytałam gdy tylko zobaczyłam chłopaka.- Gdzie byłeś?
-  W piekarni po bułki i ciastka.
Podbiegłam do niego i przytuliłam go szepcząc mu do ucha.- Niewiem czym na ciebie zasłużyłam.
Wyrwałam siatkę z jego dłoni i uciekłam za kanapę.
- Ej ! To moje ciastka.- powiedział i zaczął mnie gonić.
Rzuciłam torbe na sofe i uciekałam w stronę swojego pokoju rozglądając się jak daleko za mną jest Nialler.
Gdy przekroczyłam próg pokoju Horan złapał mnie w pasie i podniósł do góry.
Zarzucił mnie na ramię ,a ja tylko nie mogłam opanować śmiechu.
- Tak kończą osoby zabierające moje ciastka.- powiedział groźnie.
Zaniósł mnie z powrotem na dół . Rzucił mnie na fotel i zaczął mnie nie miłosiernie łaskotać.
- Ni.Niall! Proszę..- błagałam płacząc ze śmiechu.
Po kilku minutach przestał.
 Gdy już się ogarnęłam to zapytałam.
- Niall.- zrobiłam maślane oczy - Zawiózł byś mnie po Veronicę?
- Kto to Veronica.?- zapytał.
- Seksowna asystentka.- powiedziałam sarkastycznie śmiejac się.
- Hahaha Zayn wyglądał bardzo seksownie. ( BSE ). A tak naprawde?
- Ver była wczoraj na pogrzebie . Taka niska brunetka.
- Rozmawiałaś z nią , gdy ja poszedłem sprawdzić czy samochód  jest zamknięty?
- Właśnie tak.
- Ok zawioze cię. A kiedy?
Spojrzałam na zegarek .
- Teraz?- pokazałam bardzo szeroki uśmiech.
- Idź do auta ,a ja znajde kluczyki
Pocałowałam go w usta.
- Dziękuję.
Poszłam pod samochód.
Zauważyłam  mamę Pat.
- Dzień Dobry! - krzyknęłam do sąsiadki.
- Cześć Caroline.- podeszła do mnie.- słyszałam co się stało .. Bardzo mi przykro.
-Tam jest jej lepiej.- uśmiechnęłam się.
- A co u Pat.
- Dobrze. Szukamy jakiejś pracy na miejscu.
- To fajnie.- powiedziała- Przepraszam , ja już muszę iść.
- Dowidzenia.
Niall wyszedł zakluczając dom mówił.
- Szukałem ich po całym domu, a one były w torebce z ciastkami- zaśmiał się.

Kierowałam go gdzie ma jechać.
Dojechaliśmy w kilkanaście minut.
Przed domem stała Ver.
Uchyliłam szybę.
- Wsiadaj - zwróciłam się do czekajacej dziewczyny.
- Cześć.- powiedziała zapinając pasy.
Wróciliśmy do domu.
- To ja nie będę wam przeszkadzał.- powiedział i poszedł do mnie do pokoju.
 Rozlegała się gra na gitarze. Pewnie tworzył piosenki na nowy album.
- Ale z ciebie szczęściara..- powiedziała rozmarzając się.
- Wiem.
- Jak go poznałaś?
- Więc tak był konkurs , w którym nagrodą był wieczór z chłopakami z 1D.
Wzięłam udział z Pat no i wygrałyśmy. Następnego dnia miałyśmy samolot do Londynu.
Przyszli do nas wieczorem . Gadaliśmy , zaprzyjaźniliśmy się i zaproponowali ,że jutro też wpadną. Byłam zachwycona. Później jakoś wyszło ,że ja i Niall jesteśmy razem , a Pat jest z Harry'm.
- Nawet nie wiesz jak ci zazdroszczę.
- Kto ci się podoba?- zapytałam.
- Louis.- zarumienila się .- Ale on jest zajęty.
- Chciałabyś ich poznać? - zapytalam ?
- Pewnie.- odpowiedziała uradowana.
______________
 Hej :)
Jeszcze dzisiaj pojawi się rozdział , ale będzie on późo. Ok 22-1

Setna osoba ,która skomentuje będzie NAGRODZONA !

niedziela, 6 października 2013

Chapter 35

Gdy się obudziłam Niallera nie było już w łóżku.
Zaspana zeszłam po schodach. Przy stole kuchennym siedział mój chłopak z laptopem.
- I co ? Wiadomo już coś?- zapytałam z nadzieją..
- Tak.- podbiegłam szybko do niego.- Jakaś dziewczyna zgłosiła się do nas . Mówi ,że nazywa się Martha Fun i mieszka w Berlinie.
- Macie jakiś koncert w najbliższym czasie w Niemczech?
- tak za 2  tygodnie.
- Zapytaj się jej ,czy będzie na nim.- powiedziałam a Niall dał jej follow back i napisał do niej na DM .
'Za 2 tygodnie mamy koncert w Berlinie. Będziesz na nim może?
Musimy porozmawiać :)'

Po kilku minutach dostał odpowiedź.
 
   ' Właśne kupiłam bilet LOL. '

Pojechałam do usług pogrzebowych , aby zamówić trumnę i nagrobek.
Do domu wróciłam po 2 godzinach. Horan smacznie drzemał na kanapie.
Przyniosłam koc i położyłam się koło niego.
Spędziliśmy tak całą noc.
Następnego dnia nic ciekawego nie robiliśmy.
Nastąpił dzień pogrzebu.
Na cmentarzu miałam być o 11;45  a obudziłam się o 8 .
Poszukałam w szafie tego zestawu i pomyślałam ,że może być , więc poszłam się ogarnąć i ubrać. O 11.05 byłam gotowa.
- Jedziemy?- krzyczał Niall z salonu.
-Już idę.
Wsiedliśmy w taxi ,którą wcześniej zamówił Horan.
Dojechaliśmy w 25 minut.
Stanęłam z Niall'em pod kapliczką.
Przyszło mnóstwo ludzi .
Podeszła do nas przyjaciółka mojej mamy.
- Caro, kochanie. Przyjmij moje najszczersze kondolencje.- powiedziała powstrzymując łzy.
- Dziękuję.
Podeszła do mnie jakaś dziewczyna ,którą kojarzyłam ,ale niewiedziałam skąd.
- Cześć Caroline.
- znamy się?- zapytałam grzecznie.- bo nie kojarzę.
- Tak myślałam ,że mnie nie pamiętasz.. Jestem Veronica.
- Ver?- przytuliłam ją mocno.

Dla wyjaśnienia. Veronica chodziła ze mną do zerówki. Byłyśmy nie rozłączne. Przyjaźniłyśmy się . Później jej mama stwierdziła ,że mam na nią zły wpływ i przepisała ją do innej klasy.

- Ale się zmieniłaś..- powiedziała chwytając mnie za rękę.
- ty też.- uśmiechnęłam się
- Bardzo ci współczuje z powodu mamy..
- Wporządku. Tam- wskazałam palcem w stronę nieba- tam jest jej lepiej.- pocieszałam się.
Rozpoczął się pogrzeb . Cała mszę płakałam.
Później była stypa.
Rozmawiałam z ciotkami ,których nawet nie znałam.
Umówiłam się z Veronicą na jutro . Miała przyjść jutro do mnie ,aby pogadać.
Wróciliśmy do domu .
Było dość późno ,więc poszłam się wykąpać.
Założyłam szlafrok i usiadłam kolo Nialla na kanapie . Oglądaliśmy TV.
_____________________

Przepraszam ,że taki krótki i nie ciekawy , ale mam zły humor i nie miałam weny . :'c
Osoba ,która doda 100 komentarz zostanie nagrodzona ;)

piątek, 4 października 2013

Chapter 34

To był Niall.
Kamień spadł mi z serca .
Przytuliłam go bardzo mocno.
- Jak się trzymasz skatbie?- zapytał.
- Jakoś.- powiedziałam obojętnie. - Musze ci coś pokazać.
 Wzięłam go za ręke i zaprowadziłam do pokoju pokazując karteczkę , którą właśnie znalazłam.
- Masz siostre?- był zdziwiony.
- Widocznie tak..- odparłam.-W jaki sposób mam ją znaleść?
 -A może tak imię i nazwisko na koncercie.?
- Dobry plan. A jeżeli nie jest Directioner?
- To napisze na TT i jak będą ludzie dawali RT to pójdzie dalej.
-ok.
- Głodny jestem. Masz coś do jedzenia? - zrobił słodkie oczy.
- Nie ,ale mogę zamowić jakąś pizze. Co ty na to?
- Pewnie.
- Zadzwoniłam do pizzeri i zamówiłam Margarite.o 45 minutach siedzielimśy na kanapie jedząc .
Gdy zjedliśmy Niall powiedział ,że już dzisiaj zacznie akcję z Twitter'em. Zgodziłam się. Przyniosłam laptopa i Nialler zalogował się i napisał.
' Witam moje Crazy Mofos.
Mam do was wielką prośbę.
Poszukuje dziewczyny , ktora nazywa się Martha Fun i zamieszkuje W Niemczech.
Liczę na waszą pomoc #LookingMarthaFun.'
U mamy znalazłam wczoraj jakieś kartony z albumami .
Przyniosłam je i zaczęliśmy oglądać.
Płakałam wspominając sobie ile z mamą przeszłam.
- Nie płacz , księżniczko.- przytulił mnke mocno.
Zadzwonił mój telefon.
- To Pat.- powiedziałam odbierając.
*Rozmowa moja z Pat*

- Hej jak tam?- zapytała
- Już lepiej . Niall jest ze mną . Nie czuje sie już taka smotna.Za 2 dni jest pogrzeb. Później wróce z Niall'em do Londynu.
- Aha.
- Potzrebujesz czegoś z domu? Jak już jestem to moge coś zabrać.
- Nie , nic nie potrzebuję.
- Dobra. Do zobaczenia. Pozdrów wszystkich. - powiedziałam a Pat się rozłączyła.

Ubraliśmy się i poszlimśy na spacer.
Chodzilimśy bezsensownie po Poznaniu . Po kilku godzinach wróciliśmy do domu . Poszliśmy do mnie i położyliśmy się spać.

___________________
Wiem,że krótki ,ale oglądam Paranormal Activity 2 i nie mogę się skupić :)

Chapter 33

Płakałam.
- Mamo.. Proszę.- powtórzyłam.
Przez szybę patrzyłam jak lekarze reanimują moją mamę..
Po kilku minutach lekarze wyszli.
- Niestety. Nie udało nam się uratować pani matki.
- To niemożliwe!- zaczęłam szarpać lekarza.
- Bardzo mi przykro.- powiedział i odszedł.
- Mogę do niej wejść- zapytałam pielęgniarkę.
- Tak .
Weszłam powoli do sali.
Wszystkie maszyny były wyłączone.
Nadal niedocierało do mnie to ,że mojej mamy już NIE MA.
-Nie wiem po co, ale znajde ten testament.
- Kocham cię.- złożyłam delikatny pocałunek na jej policzku i zamknęłam lekko uchylone oczy.
Z płaczem wyszłam na dwór się przewietrzyć.
Wyciągnęłam telefon z kieszeni i zadzwoniłam do Niall'a.
- No jak tam kochanie?- zapytał
- Mama.. ona zmarła. - powiedziałam zapłakana
- Ale jak to?- był w szoku.
- Nie wiem.. Nie wróce za szybko. Musze znaleść testament.
-  W najbliższym czasie przyjadę. Obiecuję. Pamiętaj Kocham Cię.
-Pa.
Rozłączyłam się i poszłam w stronę domu.
Wszystko widziałam jak przez mgłę.
Wbiegłam na pasy nie patrząc na drogę.
Spojrzałam w lewo.
Zauwarzyłam dwa światła zbliżające się bardzo szybko w moją stronę.
 Stanęłam jak wryta.
Kierowca busa miał wystarczający refleks i zdążył mnie ominąć.
Wysiadł i zaczął mnie wyzywać.
- Uważaj ku*wa jak chodzisz!
- Prze.przepraszam.
Przebiegłam szybko na drugą stronę .
Do domu dotarłam w 15 minut.
Weszłam do środka.
- Gdzie on może być?- zapytałam sama siebie.
Poszłam do pokoju mamy i zaczęłam szukać.
Przeszukałam cały pokój. Nic nie znalazłam.
Zrobiło się późno. Położyłam się na łóżku . Spojrzałam na stolik nocny.
Leżała na nim ramka z naszym zdjęciem.
Wzięłam je do siebie i zasnęłam wtulona w fotografie.

Obudziłan się o 9. Zarzuciłam kołdrę ,aby się odkryć i zdjęcie spadło ,a tamka się zbiła.
Zaczęłam zbierać szczątki szkła . Z pod nich wystawała mała karteczka .
Podniosłam ją.
' Kochanie.
Jeżeli to czytasz to pewnie nie ma mnie już z tobą.
Wiedz, że cię Kocham najbardziej na świecie.
Wszystko co mam należy się tobie..
Muszę wkońcu ci to wyznać.
Masz siostrę.'
Moje serce zadrżało.
' Jest starsza o rok.
Nazywa sie Martha.
Gdy tylko się urodziłaś jej ojciec zabrał ją ze sobą do Niemczech.
Zaopiekujcie się sobą..

         Kochająca Mama xox''
- Mam siostrę? To noe dorzeczne..
Usłyszałam otwierające się drzwi .
Wystraszona zeszłam cicho ze schodów.


_______________________

Przepraszam za takie długie przerwy :'c
 Jeszcze dzisiaj dodam kolejny rozdział. Nie obiecuje ,że będzie długi ,ale będzie :)

Pozdrawiam Karo

wtorek, 1 października 2013

Chapter 32

 
Moje serce zaczęło bić szybciej.
- Pani mama została brutalnie zgwałcona.- z moich oczy zaczęły lecieć łzy.
- Mogłaby pani przyjechać do szpitala.
- Tak . Jestem na razie w Londynie. Ale jutro obiecuje ,że będę.

Rozłączył się

. Zaczęłam szlochać.
- Co się stało ? - zapytała przerażona Al.
- Moja mama została zgwałcona. Leży w szpitalu.
Alex mocno mnie przytuliła.
  -Co się dzieje !- podbiegł do nas Niall.
- Lece o Polski . Nie wiem kiedy wróce.
-Dlaczego?
-Mama jest w szpitalu. Ide na lotnisko.- pobiegłam w stronę lasu, ale Niall mnie zatrzymał.
  - Na lotnisko jest 25 km . Zaczekaj zawiozę cię
. Pojechaliśmy na lotnisko.
 Samolot miałam mieć za 45 min.
-Mam jechać z tobą?- zapytał.
- Nie ma sensu. I tak na sale nie wpuszczą dwóch osób.
Przytulił mnie bardzo mocno.
- zadzwoń jak tylko będziesz coś wiedziała.

Pasażerowie lecący na trasie Londyn- Poznań , Polska proszeni są udać się do stanowiska nr 7.

- Muszę iść.- pocałowałam go i pobiegłam w strone stanowiska nr 7.
- Pamiętaj ,że cię kocham .- krzyczał.
Wsiadłam do samolotu.
Jedyne o czym myślałam to to, czy to ten sam facet co zgwałcił mnie.
Dolecieliśmy.
Wybiegłm z lotniska siadając do pierwszej lepszej TAXI
. - Do szpitala klinicznego nr 4 .
Kierowca zauważył ,że się śpieszę . Na miejscu byłam 10 minut później.
Pielęgniarka wskazała mi salę , w której leżała mama.
- Mamusiu.-złapałam ją za rękę.- Proszę cię. Nie zostawiaj mnie. Nie teraz. Nie możesz. Wiem ,że jesteś silna , musisz się obudzić.-płakałam bezgranicznie .

Jej oczy się lekko otworzyły.
- Caroline- wyszeptała.
- tak mamo.- pocałowałam ja w dłoń ,którą właśnie trzymałam.
- Znajdź testament.- powiedziała resztkami sił.
- Mamo!? Jakie testament? Po co ? Przecież ty nie umrzesz.-płakałam.
Z jej oczu popłynęło kilka łez
- Po prostu go znajdź- jej głos był ledwo słyszalny. - Jest u mnie.- urządzenie , do którego była podłączona zaczęło przeraźliwie piszczeć.
Z jednego oka spłynęła ostatnia łza.
- Mamo! Nie! ..
Wbiegła pielęgniarka z lekarzem. - proszę wyjść.
Posłusznie wyszłam z sali.
- Nie rób mi tego . - Szeptałam sama do siebie/
____________________________________________

Przepraszam ,że tak późno, ale musiałam się uczyć ;/
Rozdział mam nadzieje ,że się podoba  ;)