~~Caro~~
Dwa tygodnie temu na internecie pojawił się konkurs . Nagrodą były 3 dni w Londynie w Pięciogwiazdkowym hotelu i jeden wieczór z chłopakami z naszego ulubionego zespołu.. One Direction.
Bardzo pragnęłyśmy wygrać ten konkurs ,ponieważ to by spełniło nasze marzenia.
Wyniki konkursu miały być ogłoszone w telewizji 20 Lipca o 19. Tego dnia byłam u Pat od samego rana.
Byłam bardzo pod ekscytowana myślą ,że możemy wygrać. Zbliżała się 19. Patricia włączyła telewizor na wiadomości. Siedziałyśmy na kanapie wpatrując się w ekran. (Teraz jak sobie o tym pomyśle to musiało strasznie śmiesznie wyglądać.) Prowadzący zaczął mówić :
-A teraz ogłoszenie wyników na ,które wszyscy czekamy , a z pewnością czekają miliony dziewczyn..
Więc tak wygrały..-w tym momencie przestałam oddychać - Patricia i Caroline z Poznania. Gratulujemy.
Spojrzałam na Patricie z nie dowierzaniem . Ona tylko gapiła się ślepo w ścianę.
-S.słyszałaś? -Za jąkałam się.-Wygrałyśmy ! -Krzyknęłam wstając z sofy.
Pat zsunęła się z łóżka. Szybko do niej podbiegłam.
-Żyjesz !? -Zaśmiałam się . Zamiast odpowiedzi usłyszałam jeden wielki krzyk.
-Aaaaaaa! O.Mój.Bosz..- zabawnie oddzielała każdy wyraz.
Dotarło do mnie ,że jutro wylatujemy do Londynu.
- Muszę się spakować ! - Wykrzyczałam i pobiegłam do siebie nie czekając na odpowiedź Pat.
~~Pat~~
Po tym jak Caro wybiegła szybko udałam się do pokoju zaczynając pakowanie. "Mamie powiem później".- pomyślałam.
Do walizki wrzucałam pełno ubrań nie zwracają uwagi na to czy się przydadzą. Po skończeniu zapięłam walizkę i odłożyłam w kąt pokoju. Zeszłam na dół szukając mamy.
- Mamooooo!- krzyknęłam.
- Tak. Co chcesz?- spytała.
- No bo wiesz...wygrałam konkurs i jutro lecę do Londynu. :D- mówiłam uśmiechając się.
- Coooooo?- wykrzyknęła. - Z kim?
- No z Caroliną.
- A z nią to możesz. Mam ci dać jakieś pieniądze?- spytała.
- Raczej.- odpowiedziałam.
Mama dała mi pieniądze a ja poszłam je spakować.
~~W tym samym czasie u Caroliny~~
Wbiegłam do domu . Mama tylko głupio spojrzała na moją radosną minę.
-Czego się tak ryjesz ?
-No bo wiesz w internecie był ten konkurs o którym ci mówiłam ..
- No i co w związku z tym ? -Powiedziała siadając w fotelu i łapiąc kolejną butelkę wina.
- Bo ja i Pat wygrałyśmy - krzyknęłam zwycięsko. - I lecimy jutro rano do Londynu -ciągnęłam dalej .
-Nigdzie nie pojedziesz !
-Ale mam..- przerwała mi
-Powiedziałam ,że nie pojedziesz!
-A ja powiedziałam żebyś nie piła! -Wykrzyczałam od razu tego żałując.
Mama podeszła do mnie i podniosła na mnie rękę , kiedy ja zamknęłam oczy , bo się wystraszyłam.
-Nie uderzę cię , bo mi zabiorą prawa do ciebie. -Powiedziała z przekonaniem.
-Tak byłoby lepiej dla mnie !
Mama nie wytrzymała i uderzyła mnie mocno w twarz po czym mocno złapała mnie za szyje.Jedna łza spłynęła po moim policzku.Nie próbowałam się bronić bo nie chciałam mamie zrobić krzywdy ,gdyż mam do niej za duży szacunek .. W końcu mnie wychowała... Puściła moją szyje ,a ja bez zastanowienia pobiegłam do siebie na górę .Zaczęłam się pakować . Spakowałam wszystko co miałam.
Myślałam sobie ''I tak pojadę , mam już prawie 18 lat i mam prawo decydować o sobie .. Szczególnie jak się mamę alkoholiczkę'' Po moim policzku spłynęła kolejna łza.
'Jutro te męczarnie się skończą '' odetchnęłam z ulgą .. i położyłam się aby mama nie skapła się ,że mam zamiar zaraz wyjść do Pat na noc.. Złapałam za telefon i wykręciłam numer mojej BFF.
~~Wracając do Pat~~
Po odłożeniu pieniędzy zadzwonił do mnie telefon a ja natychmiast odebrałam.
- Halo?- spytałam.
- Mogę przyjść do ciebie na noc?- spytała z łamiącym się głosem Caro.
- Jasne, wpadaj.- powiedziałam.
- Zaraz będę.
"Odłożyła słuchawkę."
Ja zeszłam na dół i oznajmiłam mamie, że zaraz na noc wpadnie do nas Caroline. Ja szybko udałam się do łazienki biorąc krótki prysznic i zakładając pidżamę usłyszałam dzwonek do drzwi.
Poszłam je otworzyć a w progu nich stała Caroline z walizką.
~~Caro~~
"Mama położyła się spać " pomyślałam . Ubrałam buty i włożyłam telefon do kieszeni.Wyrzuciłam torbę przez okno i stanęłam na parapecie wyciągając nogę i kładąc ją na rynnie. Jednym zwinnym ruchem zjechałam na dół i udałam się do Pat , która mieszkała dom obok. Zapukałam. Po chwili zobaczyłam stojącą w kolorowej pidżamie Pat . Wyglądało to śmiesznie , ale w tej chwili nie było mi do śmiechu.
-Cześć bejbee ! -Powiedziała z uśmiechem na twarzy.
Nie odpowiedziałam nic tylko rzuciłam się w ramiona przyjaciółki z płaczem ..
~~Pat~~
Caro strasznie mnie dusiła. Myślałam, że zaraz umrę. Po tym jak mnie już puściła spytałam:
- Co się stało?
- Mama znowu się upiła...-Powiedziała przez łzy.
- Tylko to?
- Nie...uderzyła mnie mocno w twarz...i zaczęła mnie dusić..
- O bosz....-Powiedziałam zdziwiona.
Weszłyśmy do środka.. Zaprowadziłam Caro do naszego pokoju gościnnego .
-Czuj się jak u siebie.-Powiedziałam uprzejmie.
-Wole nie -Powiedziała próbując się uśmiechnąć ..
Podbiegłam do lodówki wyciągając lód i zawijając go w ręcznik. Przyniosłam go Caro i kazałam przyłożyć bo inaczej zostanie ślad. Zbliżała się godzina 24 więc postanowiłyśmy położyć się spać bo samolot był o 6.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz