Translate

sobota, 20 lipca 2013

Chapter 5 cz.1


~~Caro~~

Obudziłam się o 5:50. Przypomniało mi się wydarzenie z wczoraj i znowu zrobiło mi się smutno." Kto to był? "- Ta myśl nie dawała mi spokoju.
Weszłam na TT . Przejrzałam wszystkie tweet'y i nie znalażłam nic ciekawego . Weszłam na gwiazdunie. Tematem dnia była akcja Harry'ego i Niall'a na gali. Pisali : "Harry z nieznanych nam przyczyn na wczorajszej gali popchnął Austin'a Mahone'a ,który w wyniku tego padł na stół. " ORAZ "Na wczorajszej gali do przystojnego Niall'a Horan'a podeszła jakaś dziewczyna mówiąc - Tu jesteś kochanie . Wszędzie cię szukałam. CZY TO BYŁA JEGO NOWA DZIEWCZYNA?
Zaczęłam płakać. Czułam ,że to jest prawda. To po co mnie przytulił w tym lesie !?
Tak jakby zrobił mi nadzieje.
Przynajmniej ja tak to odczułam.Spojrzałam ponownie na zegarek . Była już 7.
Wpadłam na pomysł żeby założyć bloga. W końcu miałam szczęście poznać One Direction. Miliony dziewczyn zazdrościło mi w tym momencie. Weszłam na Bloggera i zaczęłam pisać .
Opisalam cały nasz pierwszy dzień . Od dodania minęły 2 minuty a ja już miałam 25 wyświetleń . Cieszyło mnie to . Wczorajszego wieczoru nie chciałam opisywać . Po chwili ktoś zapukał do mojego  pokoju . " Wejdź Pat . Nie musisz pukać"  Ku mojemu zdziwieniu to nie była Pat. W mojej futrynie ukazał się wysoki, krótkowłosy brunet.
- Li. Liam?- zapytałam zdziwiona - Co ty tu robisz?
- Przyszedłem z tobą porozmawiać.- powiedział.
- Niall Cię przysłał?- wkurzyłam się.
- Nie! To znaczy tak. - szybko zmienił zdanie.
- Nie chce o nim rozmawiać.
- Ta dziewczyna na gali to jakaś świrnięta fanka.Nialler pierwszy raz ją widział. Później jak wybiegłaś to pobiegł za tobą. Szukał cię po całym parku.
- Widocznie źle szukał.- powiedziałam przerywając Paynowi.
- A ogólnie to dlaczeo poszłaś?
- Li. Nie chce o tym rozmawiać. Nie tu i nie teraz.
- Hmmm..- zamyślił się.- To może o 15 przyjadę po ciebie i pójdziemy na London Eye?
- Nie wiem, a co z Pat?- zapytałam.
- Nią  się nie przejmuj. Zayn właśnie z nią rozmawia.
- No ok, niech ci będzie.
- Pewnie jesteś głodna, może pójdziemy do Nandos?
- A będzie tam Niall?
- Yyyy..
- No to nie jedziemy. - powiedziałam śmiejąc się.
- To zabiorę cię to "Sweet'ies" ( restauracja).
- Okeej.
Poszłam się ubrać, założyłam jakiś luźny top, krótkie spodenki i buty vans'y. Potem poszłam uświadomić Pat, że wychodze. *Pukam do drzwi*
- Proszę.- powiedziała Patricia.
- Pat ja....- zabobaczyłam mulata.- Cześć Zayn. Ja wychodzę z Liam'em.  Wrócę przed południem. - Wyszłam z pokoju.
Wsiedliśmy do TAXI i ruszyliśmy. Gdy dojechaliśmy to weszliśmy i usiedliśmy przy oknie.
- Caro.- złapał mnie za ręke. - Niall cię naprawdę lubi. Wczoraj był tak załamany. Myślał, że coś ci się stało. - po tych słowach zamarłam.
Zamówiliśmy naleśniki z truskawkami i polewę czekoladową. Po 5 minutach zaczęliśmy jeść. Rozmawialiśmy o wszystkim, tylko nie o "Blondasku". Na zegarku wybiła 11.
Pojechaliśmy do hotelu. Poszłam włączyć laptopa. To co przeczytałam sprawiło, że wstrzymałam oddech.

~~Pat~~

Obudziłam się. Nad moim łóżkiem stał Zayn. Zdziwiło mnie to, kiedy usiadł na łóżku obok mnie. Usiadłam okrywając się kołdrą.
- Co ty tu robisz? Kto ci pozwolił wejść?- Pytałam zdenerwowana.
- Chcę z tobą pogadać i sam sobie pozwoliłem wejść. - powiedział z uśmieszkiem Badboy.
*Zadzwonił mój telefon*.
- Poczekaj.- rzuciłam w stronę chłopaka.
- Halo?- powiedziałam  już w stronę telefonu. ( To był Austin).
- Cześć Patricia. Tu Austin. Może spotkamy się dzisiaj?
- Chętnie.- powiedziałam.
- To może o 16 przyjadę po ciebie?- spytał przystojniak.
- To o 16 u mnie?
- Tak.
- To do zobaczenia. - Powiedziałam odkładając słuchawkę i wróciłam do rozmowy z Zayn'em.
- Na czym skończyliśmy?- zapytałam chowając telefon pod poduszkę.
- Chciałem z tobą porozmawiać, ale zmieniłem zdanie. O 15 na London Eye. Przyjadę po ciebie.
Do pokoju weszła Caro oznajmiając, że wychodzi.
Po niej wyszedł Malik. Poszłam się ubrać. Założyłam to. Udałam się w stronę kuchni. Zajrzałam do lodówki. Wyciągnęłam z niej truskawki.
Usiadłam na kanapie jedząc je. Weszłam na laptopa i weszłam z nudów na Gwiazdunie. Doznałam szoku.

czwartek, 18 lipca 2013

Sorry

Bardzo , ale to bardzo was przepraszamy ,ale nie dodamy dzisiaj rozdziału. Jutro za to napiszemy 3.
Nie napiszemy bo przed naszym blokiem jest boisko do plażówki i Jakiś chłopczyk chcąc założyć siatkę nabił się na hak . Przyjechała karetka , straż . Straż najpierw musiała odciąć hak a później wyciągnąć Hak.
Karetka odjechała na sygnale.

Jeszcze raz bardzo przepraszamy ,ale jesteśmy w szoku. Mam nadzieje ,że się nie gniewacie . /Kara i Pat.

środa, 17 lipca 2013

Chapter 4

~~Caro~~

Gdy się obudziłam Niall jeszcze spał. (Chrapał ,ale tak słodko).
Podobał mi się ,ale mu tego nie powiem ,bo w końcu światowa gwiazda i zwykła dziewczyna ? "Nie to nie wypali " - Pomyślałam. Poszłam poszukać czegoś do szafy w co mogłabym się ubrać. Grzebiąc w niej usłyszałam jak "Blondasek" (bo tak lubiłam na niego mówić) się obudził.
-Cześć maleńka .-Uśmiechnął się serdecznie .
- Jak się spało ?- zapytałam
-Cudownie -odpowiedział wstając i idąc do łazienki. Ja nadal szukałam czegoś w co mogłabym się ubrać . Znalazłam tylko to. Po chwili z łazienki wyszedł Niall.
-Dłużej się nie dało ? -Zapytałam przewracając oczami
-Nie złość się . Złość piękności szkodzi -Powiedział czochrając mnie po włosach .
-GRRR..- warknęłam idąc do łazienki.
Poszłam ogarnąć moje teraz już rozczochrane włosy i zrobić makijaż. Ubrałam się i poszłam do kuchni.
Zaczęłam robić wszystkim kanapki. Przyszedł Niall.
-Co robisz ?
-Kanapki a szynką .-powiedziałam nie patrząc na niego .
-A zrobisz dla mnie z ogórkiem ,pomidorem ,sałatą i serem ? - Zrobił oczka kota ze shrek'a.
-Nie ma problemu .
-Serio?
-Serio,serio .

Wybuchłam śmiechem. Usłyszałam głos Pat ,która po chwili weszła do kuchni.

~~Pat~~

Obudziłam się. Harry jeszcze spał a ja szybko udałam się do łazienki. Gdy wyszłam zobaczyłam to :


- Z czego się tak ryjesz?- spytałam.
- Widziałaś się w lustrze? - Rzuciłam go poduszką. 
- Spójrz na siebie. Leżysz prawie nagi w "Moim" łóżku. - dodałam.
Poszłam do łazienki się ubrać. Założyłam to. Po wyjściu z łazienki wyszłam szybko z pokoju,a Hazza poszedł w bokserkach za mną. Reakcja Caro jak go zobaczyła :

- Macie śniadanie.- wskazała na kanapki leżące na blacie.
- Mniam.- wzięłam jedną.
- Właśnie idziemy dzisiaj na galę, a wy z nami.- powiedział Niall.
- Że co?- spytałam.
- Nie mam w co się ubrać.- dodała Caro.
- Tam będzie za dużo ludzi. Ja nie idę.- ciągnęłam dalej.
- To kto mi potowarzyszy?- spytał Harry.
- Nie wiem, zadzwoń do Taylor.- powiedziałam z wścibskim uśmiechem. 
- Nie to nie znajdę sobie kogoś innego.-Po chwili ciszy - Caroline?
- Nie ona idzie ze mną.- wykrzyknął Horan.
- To my idziemy na zakupy .-oznajmiła Caro łapiąc mnie za rękę.
Wyszłyśmy . Idąc w stronę centrum rozglądałyśmy się po wystawach szukając jakiejś odpowiedniej sukienki. Po chwili weszłyśmy do jakiegoś sklepu i zaczęłyśmy się rozglądać.
-Chyba coś znalazłam . Ja już idę do kasy - powiedziała idąc w stronę wyjścia.
- Ja też już znalazłam.- uśmiechnęłam się do niej. 
Poszłyśmy do hotelu .

~~Caro~~

- To o której jest ta gala ? -Zapytałam Styles'a.
- O 19.
-O matko już 17 idziemy się przyszykować .-Powiedziała Pat udając się do siebie do pokoju. 
- My teraz jedziemy do siebie się ubrać. O 18.30 przyjedzie po was limuzyna.
Poszłam do siebie i zaczęłam się szykować . Ubrałam się tak i wyszłam na korytarz.
- Pat! Już jest 18.20 zaraz limuzyna przyjedzie .-Krzyczała zestresowana.
-Już idę,idę - powiedziała wychodząc z pokoju. 
Wyglądała ślicznie. Tak sukienka podkreślała kolor jej oczu.
A dokładniej miała na sobie to.
-Wychodzimy .-Powiedziała łapiąc klamkę.
Weszłyśmy do limuzyny . Nic nie mówiłyśmy ,bo szofer sam wiedział gdzie ma jechać .Po 15 minutach byłyśmy na miejscu. Weszłyśmy na ogromną sale ,a wszystkie oczy zwróciły się w naszą stronę, a Harry'ego na pat :

Ja poszłam do Nialla.
-Ślicznie wyglądasz- powiedział łapiąc mnie za rękę i obkręcając wokół własnej osi.
-Dziękuje -Zarumieniłam się.
-Zatańczysz ?
-Jasne -odpowiedziałam.
Poszliśmy tańczyć. Nawet nie wiedziałam ,że Blondynek potrafi tak dobrze tańczyć.Tańczyliśmy tak do godziny 22. O tej godzinie DJ zmienił styl muzyki i puścił piosenkę idealną do przytulańca. Wtuliłam się w Niallera i zapomniałam o rzeczywistości.
-Wiesz ,że cię lubię- wyszeptał mi do ucha speszony Niall.
- Ja ciebie też lubię.- Powiedziałam
Po chwili podeszła do nas jakaś wytapetowana blondi. 
- Tu jesteś kochanie- powiedziała całując chłopaka w policzek.
Patrzałam chwilkę na nich lecz po chwili poczułam się źle , Jak piąte koło u wozu.
Wybiegłam z sali i pobiegłam w stronę pobliskiego parku.
'Nie wiem czemu to zrobiłam . Przecież nie chodzę z Niall'em i nie powinnam być zazdrosna ,ale jestem ... O nie teraz na pewno się domyśli,że mi się podoba " Pomyślałam.Po moim policzku spłynęło kilka łez.
Szłam tak w głąb parku gdy zobaczyłam kogoś siedzącego na ławce.
-Pat?- zapytałam biegnąc w jej stronę.- Co ty tu robisz? -zapytałam zdziwiona .

~~Pat~~

Weszliśmy na galę. Pełno paparazzi robiących nam zdjęcia. Nagle Niall i Caroline zniknęli. 
Poszłam w stronę baru , a Hazza za mną. Zamówiłam drinka i czekałam aż go dostanę.
- Cześć.- powiedział chłopak w ciemnych prostych włosach.
- Cześć. - Po chwili zdałam sobie sprawę, że to Austin Mahone.
- Jak ci na imię?- spytał.
- Patricia. - powiedziałam uśmiechając się do przystojniaka. 
- Ładne imię, jestem Austin.
- Miło mi.
- Masz ochotę zatańczyć?
- Z tobą ? Zawsze -powiedziałam idąc za Austin'em w głąb sali.
Spojrzałam kątem oka na Hazzę. W jego oczach był widać złość.
Zaczęliśmy tańczyć. Puścili wolną piosenkę i wtuliłam się w ciemnookiego.
Harrego widziałam przez plecy Mahone'a. Po chwili dłoń bruneta zjechała na mój pośladek.Loczek to zauważył i od razu wkroczył do akcji . Popchnął chłopaka lądującego na stole z przekąskami.
-Co ty sobie myślisz? - Zapytałam wkurzona.
-Chciałem ci pomóc.
-Umiem sama o siebie zadbać .- oznajmiłam wybiegając z budynku i biegnąc na ławkę w parku.
Po chwili dobiegła do mnie Caro.
-Pat? Co ty tu robisz? Zapytała.
- Tańczyłam z Austin'em Manonem gdy Harry po prostu podszedł do niego i go popchnął ,a ten sie przewrócił. A ty?
- Nie wiem czy wiesz ,ale mi się na serio podoba Niall. Gdy z nim tańczyłam to podeszła do nas jakaś szmata i powiedziała do niego :- Tu jesteś kochanie . I pocałowała go w polik . No i ja nie wytrzymałam i pobiegłam do parku.
-Jedziemy do hotelu ? -Zapytałam.
-Chętnie . Obcierają mnie te szpilki .
Udałyśmy się do naszego pokoju hotelowego . Rozebrałyśmy się i poszłyśmy spać.
_________________________________________________

Kolejny rozdział powinien pojawić się jutro . ;) Pozdrawiam /Kara





wtorek, 16 lipca 2013

Informowani

 Jak ktoś z was będzie chciał być informowany o nowych rozdziałach to ja (Caro) będe dawała informacje na TT . :) @GoToLondon69 (Kara) @LaLaLoveLondon (Pat)







-

Chapter 3

 ~~Caro~~

Obudził mnie dźwięk otwierających się drzwi. W futrynie zobaczyłam Zayn'a i Liam'a .
Weszli do pokoju i zaczęli śpiewać najgłośniej jak tylko mogli : 'Baby you light up my world like nobody else'. Na mojej twarzy pojawił się szczery uśmiech.
-Czeeść ! Co wy tu robicie? Gdzie jest reszta?-Zaczęłam wypytywać po kolei.
-Niall jest w kuchni . Szuka czegoś do jedzenia.- Powiedział Liam.
-Hahaha - wybuchłam śmiechem.
- A Harry i Louis poszli obudzić Pat .-Powiedział Zayn siadając z Liasiem na moim łóżku.
- A co tu robicie? Mieliście przyjść na obiad a jest -spojrzałam na telefon- 6:50
- Paul pozwolił nam przyjść wcześniej aby was trochę oprowadzić po Londynie .- oznajmił Liam
To może ja pójdę się ogarnąć. - Pobiegłam do szafy zabierając jakieś ciuchy i poszłam do łazienki.
Zakluczyłam drzwi i weszłam pod prysznic. Po 5 minutach wyszłam z kabiny i zaczęłam się ubierać. Założyłam to i poszłam z powrotem do pokoju. Gdy otworzyłam drzwi przeżyłam szok.(Śmieszny , ale szok)
Moim oczom ukazał się Zayn grzebiący w mojej szafie.  Wyciągnął jakąś sukienkę :
- Ładne to - Powiedział z uśmiechem.
Poszliśmy do kuchni .
- Hej Niall -Krzyknęłam jak tylko zobaczyłam blond chłopaka stojącego przy blacie stołu.
-Zrobiłem naleśniki ,bo pomyślałem ,że przed wyjazdem będziecie chciały coś zjeść.- Powiedział podając mi talerz ze stosem naleśników.
- To my gdzieś idziemy ? -Zapytałam zdziwiona .
-Tak ale to niespodzianka. - Dodał Liam
Usiadłam i zaczęłam jeść .- Niall są wyśmienite -Oznajmiłam.
- Fajnie ,że ci smakuje .
-Gdzie jest Pat ?
W tym momencie zobaczyłam jak Harry i Louis niosą Patricie ,która była jeszcze w pidżamie .

  ~~W tym samym czasie Pat~~

Obudziły mnie krzyki Lou. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam go i Harolda stojących koło łóżka.
- Wstawaj!!- krzyczał Tommo.
- Nie.
- No wstawaj.!!- kontynuował Styles.
- Nie.eee. A teraz wypad z pokoju.- dodałam.
W tym momencie podeszli do mnie, Harry złapał mnie za ręce a Louis za nogi i wynieśli mnie z pokoju. W tym czasie krzyczałam : "Puśćcie mnie idioci. Jestem jeszcze w pidżamie. " Odłożyli mnie na ziemię kiedy Nialler krzyczał : "Podano do stołu!". Usiadłam koło Liam'a i zaczęłam jeść pyszne naleśniki z truskawkami. Mniam. Gdy już zjadłam udałam się szybko do łazienki się ubrać. Była godzina 8:30. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam to. Powolnym krokiem poszłam do salonu, gdzie siedzieli chłopaki oraz Caro. Po chwili ktoś zapukał i natychmiastowo wszedł. Były to Dani, El i Perrie. Przywitały się z nami i wyszliśmy wszyscy z hotelu udając się do limuzyny. ( Było dużo paparazzi ).
Jechaliśmy 30 minut. Po zatrzymaniu się zauważyłam jezioro.
- Co my tu robimy? - spytała Caroline.
- Przyjechaliśmy lepiej się poznać.- oznajmił Liam.
Wyciągnęli z bagażnika ogromny koc i koszyk z jedzeniem i rozłożyli go na plaży.
Zayn i Perrie poszli się przejść w kierunku lasu. *0* Dziwne. Louis wziął El na barana i szli wzdłuż brzegu.
Liam na ręce wziął Dani i szybko wbiegł z nią do wody. Caroline poszła z Niall'em szukać sklepu, bo nie mieliśmy picia, a ja i Hazza zostaliśmy na kocu.
Wyciągnęłam z kieszeni papierosa i chciałam go zapalić, kiedy Harry zabrał mi go i połamał.
- Co ty do cholery odpieprzasz?- spytałam.
- W mojej obecności się nie pali.- powiedział.
- Ciekawe dlaczego?!?!- dodałam.
- Bo nie lubię patrzeć jak ludzie niszczą sobie zdrowie.
- To ich problem.
Nagle zauważyłam zbliżających się do nas El i Lou. Wyglądali razem przesłodko.
- Co tam gołąbeczki? - powiedziałam.
- KEVINY?!?! Gdzie?- krzyczał Lou.
- Dżizys. Louis.- dodałam. - Nie o to chodzi. To o was geniuszu.
- Aaaaa.. Mamy się świetnie. - powiedział chłopak w bluzce w paski.

~~W tym samym czasie Caro~~
-Jest tu w ogóle sklep ? -Zapytałam
- Nie wiem . Po prostu chciałem z tobą pogadać 'Sam na sam'.-Powiedział zawstydzony chłopak.
Nie wiedziałam o czym chciał pogadać. Byłam ciekawa ,ale również zdziwiona.
- No bo ja..-zaczął chłopak- chciałem..już nic nieważne.- Zrezygnował. Ale ja wiedziałam ,że coś go gryzie.
 - Niall mi możesz powiedzieć wszystko.-powiedziałam siadając na ławce obok której właśnie przechodziliśmy .
- Ja chciałem się spytać czy może ..
- Tak? -Przerwałam mu
-może poszłabyś ze mną jutro na kolacje ? Ale to tak po przyjacielsku !-szybko dodał.
- Pewnie,że bym poszła. Cała przyjemność po mojej stronie.-Powiedziałam przytulając chłopaka ,który tylko głośno odetchnął . - I co było aż tak strasznie ?-złapałam chłopaka za rękę i znowu zaczęliśmy iść drogą.
Po chwili zobaczyłam jakiś budynek na którym widniał napis :'SHOP'
- Chyba znaleźliśmy sklep -oznajmiłam
Weszliśmy do środka kupiliśmy 2 litry oranżady .Wychodząc ze sklepu zauważyłam Zayn'a i Perrie ,którzy całowali się siedząc na tej samej ławce co my wcześniej .
-Jakie to słodkie .Żygam tęczom -Zaśmiałam się
- Może nie będziemy im przeszkadzać . Pójdziemy inną drogą.-powiedział łapiąc mnie za ręke i wprowadzając w głąb lasu niebieskooki.
-Na pewno wiesz gdzie jesteśmy ? -Zapytałam niepewnie
- Nie ,ale las jest mały na pewno się nie zgubimy - pocieszał mnie .
Po 30 minutach ciszy Niall powiedział : -No to się zgubiliśmy.
- No to pięknie - powiedziałam zrezygnowana.
Wyciągnęłam telefon aby zadzwonić do Pat ,ale jak to w lesie ,nie było zasięgu.
Stwierdziłam ,że nie ma sensu dalej iść . Usiadłam na pieńku i myślałam co zrobić , kiedy Niall chodził z kółko zdenerwowany.
- Uspokój się . Prędzej czy później nas znajdą .
Usłyszałam wycie. Przeraziłam się i zaczęłam się z nerwów kołysać . Po chwili na moich rękach pojawiła się gęsia skórka .
- Zimno ci ? -Zapytał Niall
- Nie. Zapadłam w stan wibracji.! Pewnie ,że mi zimno siedzimy tu jakieś 2 godziny.
Po tych słowach Horan usiadł na ziemi pokazując na miejsce obok siebie i mówiąc : - Chodź .
Posłusznie usiadłam obok Niallera ,a ten objął mnie ramieniem i mocno przycisnął do siebie.
- Tu jesteś bezpieczna. -Powiedział gładząc dłonią moją głowę.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.

~~Pat~~

Rozmawiałam dalej z Louis'em śmiejąc się z jego dowcipów. Nagle przyszli do nas Dani i Liam. Była już godzina 14.
- Może pojedziemy coś zjeść?- spytał Lou.
- Ok, ale trzeba zebrać resztę.- mówiłam.
- To chodźmy ich poszukać.- dodała Eleanor.
Ruszyliśmy w stronę lasu. Na początku była ławka na której siedzieli blondynka i Badboy.
- Dalej, ruszać się. Szukamy jeszcze Niall'a i Caro, a potem jedziemy do Nandos.- powiedział Harry.
- Już. Już.- mówili szybko wstając.
Szliśmy przez las. Styles szedł przede mną. Nagle nie zauważając wystającego z ziemi pnia potknęłam się i wylądowałam na Harrym, który też się przewrócił.
- Znamy się zaledwie 2 dni a ty już na mnie leciesz? -Zapytał , a reszta zaczęła się śmiać.
- Hahaha. śmieszne.- dodałam wstając i wyprzedzając Hazze.
Po 3 minutach drogi Harry zapytał :
- Obrażona?
- Spadaj.- powiedziałam.
- Przepraszam.- dodał.
Ja tylko zaczęłam iść szybciej. Nagle zauważyliśmy sklep. Szybko pobiegliśmy do niego.
- Dzień Dobry. Czy byli tutaj może blondyn z dziewczyną?- spytała Danielle.
- Tak, 2 godziny temu. Poszli w tamtą stronę. ( wskazał na las.)- powiedział sprzedawca.
- Dziękuje.- dodała dziewczyna.
Udaliśmy się wszyscy w stronę drugiego lasu. Szliśmy 10 minut nie zauważając żywej duszy.
Nagle Perrie krzyknęła:
- Tam coś jest!!!!  = Pobiegliśmy w tamtą stronę. Na miejscu zastaliśmy słodko śpiących, wtulonych w siebie poszukiwanych.
- Ej. Pobudka!!- krzyknęłam. Irlandczyk szybko się obudził.
- Co jest?- spytał.
- A jak myślisz? My was szukamy a wy ten teges w lesie?- krzyknęłam. Hazza wraz z Lou zaczęli się śmiać.
- A ty z czego się śmiejesz?- skierowałam pytanie do Styles'a.
- Ja? - dodał śmiejąc się jeszcze bardziej.
Niall wziął Caroline na ręce i udaliśmy się w stronę samochodu. Nikt już nie miał ochoty na Nandos. Postanowiliśmy jechać do nas do hotelu i zamówić jakąś pizze.
Po 30 minutach byliśmy już na miejscu.

~~Caro~~

Obudziłam się jeszcze w samochodzie . -Gdzie ja jestem ?-Zapytałam nie ogarniając .
-Jedziemy już do domu , Śpiąca Królewno. -Powiedział uśmiechnięty Liam .
Zayn od razu złapał za telefon wybierając jakiś numer . - Chciałbym zamówić   2 Pizzę Peperoni do hotelu  Change w Londynie. Numer Pokoju 169. Dziękuje , Do widzenia.
Już na własnych nogach weszłam do hotelu i szukałam w torbie kluczyk do pokoju. Gdy tylko doszliśmy do pokoju otworzyłam drzwi i poszłam po laptopa i usiadłam na kanapie w salonie . Weszłam sobie na Twittera ,bo dawno nie byłam. To co zobaczyłam zaskoczyło mnie . Miałam 367 nowych followersów. Po chwili za potrzebom poszłam do toalety zostawiając laptopa na stoliku .
Gdy wróciłam to sprawdziłam swoje interakcje . Było tam wiele komentarzy typu : hahahaha.
Nie ogarniałam o co chodzi , więc weszłam na tego tweet'a a tam pisało : " Karny za zostawienie laptopa bez opieki ~ Niall Harry i Zayn ( dodali również zdjęcie ,które właśnie sobie zrobili ).
Zaczęłam się śmiać .- Mam nauczkę na przyszłość.
Po chwili rozległ się dzwonek . Niall podbiegł do drzwi krzycząc "PIZZA PEPERONI" zabawnie przy tym skacząc i ciesząc się jak dziecko.
Zaczęliśmy jeść . Gdy Zayn zjadł swoją porcje wyszedł z pokoju . Nie było go jakieś 15 minut . Po chwili wbiegł zadowolony do pokoju krzycząc : "No to zostajemy na noc"
-Że co ? Że jak ? Że co ?- zapytała zdziwiona Pat.
- Mamy tylko 2 pokoje .- powiedziałam
- Dlatego właśnie zamówiłem jeszcze jeden pokój 6-osobowy.Ja Perrie , Lou i El , Liam i Dani ,a reszta zostaje tu. Pasuje ?
-TAK !- Krzyknął Hazza .
-NIE! -szybko dodała Pat .
-No to Pa..- Powiedział Lou i wyszli idąc do siebie.
- To co teraz robimy ? -Zapytałam.
- Najpierw rozplanujmy . Ja i Caro śpimy u niej a wy u Pat .- powiedział blondasek
- Mi pasuje - Powiedziałam uśmiechając się do Niallera.
- To ja śpię u siebie a ty na kanapie - powiedziała Patricia.
- I tak będę spał z tobą.- dodał dumny Styles.
- Zobaczymy. - dodała Pat pokazując mu język.
- Patricia nie bądź taka.- dodałam. I w tym momencie Harry zrobił minę smutnego szczeniaczka i czekał na reakcję Pat.
- No dobra, dobra, ale łapy przy sobie. - powiedziała idąc do pokoju.
Ja udałam się pod prysznic i założyć pidżamę. Po skończeniu położyłam się na łóżko do którego po chwili wskoczył Niall.
- Pat mówiła : "Ręce przy sobie" - powiedziałam idąc zgasić światło. Położyłam się plecami do Niall'a, który objął mnie w pasie, mówiąc : "Dobranoc". Nie przeszkadzało mi to, że mnie dotyka więc odpowiedziałam i poszłam spać.

~~Pat~~


Udałam się do pokoju. Wzięłam pidżamę i poszłam pod prysznic. Bardzo szybko wyszłam. Usiadłam na łóżku biorąc laptopa na kolana. Weszłam na TT, a tam post Harry'ego: "@LaLaLoveLondon Bardzo Cię przepraszam, za moje głupie żarty. :D ". Zdziwiło mnie to. Niżej zauważyłam post Niall'a dodanego przez telefon. :" Nie przepadam za spanie w lesie, ale w takim towarzystwie to coś innego :D Dziękuje @GoToLondon69 .
Po tych dziwnych postach wylogowałam się z TT i wyłączyłam laptopa. Po chwili drzwi od łazienki zaczęły się otwierać wyszedł z nich Harry w samych bokserkach. Ja w szoku spadłam z łóżka. Hazza do mnie podbiegł mówiąc :
- Spokojnie, w domu śpię zupełnie nago. - zaczął się śmiać. Wziął mnie na ręce i położył mnie na łóżku.
- Dobranoc.- powiedział gasząc światło.
Nawet nie wiem kiedy zasnęłam.
________________________________________________________

Przepraszamy za takie spóźnienie ,ale miałyśmy problemy z netem . Dzisiaj już następnego nie dodamy bo nie ma czasu . Kolejny pojawi się jutro w podobnych godzinach ,bo od rana gramy mecze. :D Mam nadzieje ,że się nie gniewacie :)   - Karaa and Paat :3 


poniedziałek, 15 lipca 2013

Informacja !

Heeej :D tu Kara i Pati :3  Dzisiaj już nie dodamy 3 rozdziału , gdyż jesteśmy zmęczone . Następny pojawi się jutro do godziny 17.
                      Mam wieelką prośbę . Nic wielkiego . Tylko jak już czytacie to komentujcie czy sie podoba , bo nie wiemy czy to co robimy ma sens   :)

                                                                  Pozdrawiamy xox

Chapter 2

~~Caro~~
Mój słodki sen przerwała Pat skacząca po moim łóżku jak głupia ..
-Wstawaj! To już dzisiaj !! -Krzyczała.
-Która godzina? -Spytałam zaspana.
- 4!
-O matko ..! Wstałam szybko biegnąc pod prysznic.
Ubrałam się  w ten zestawik i pobiegłam na dół do kuchni .
-Dzień dobry mamo Patrici -Powiedziałam tylko jak zobaczyłam kobietę siedzącą w szlafroku na sofie.
-Cześć kochanie .-Odpowiedziała z uśmiechem.
Pobiegłam do lodówki wyciągając jogurt i wsypując do niego musli.
Gdy zjadłam zawołałam Pat.
-Daalej ! Musimy już wychodzić .!

~~Pat~~
Po obudzeniu Caroliny poszłam do łazienki mojej mamy. Wzięłam szybki prysznic i wysuszyłam włosy. Założyłam to. Usłyszałam wołanie mnie z dołu. Wzięłam oby dwie torby i schodziłam powoli po schodach, gdy nagle nadepnęłam na sznurówkę mojego vansa ( geniusz ) i spadłam ze schodów. Szybko wstałam i krzyknęłam do Caroliny.:
- Tak to jest jak daje mi się dwie torby.
- Hahaah. Geniusz.- krzyknęła.
Nagle usłyszałam pukanie do drzwi. A Caro poszła je otworzyć .

~~Caro~~
-M.MAMA!? Co ty tu robisz ?-Zapytałam spuszczając głowę na dół
-Miałam właśnie spytać o to samo !
Widziałam gniew w jej oczach.
-Marsz do domu !- złapała mnie za bluzkę i zaczęła szarpać..
- Nigdzie nie idę ! Wiem , że jesteś moją mamą ale jestem już prawie pełnoletnia i mam prawo decydować za siebie! Zaraz wychodzę na lotnisko i nie obchodzi mnie to co o tym sądzisz .- Wykrzyczałam ze złością .
Mama odwróciła się i szła w stronę domu. Nie odezwała się słowem..
Zamknęłam drzwi i podeszłam do Pat odbierając swoją torbę .
- Idziemy ? -Zapytałam podekscytowana
-Pewnie . Taksówka już podjechała.
- Paaa -Krzyknęła do mamy wychodząc i zamykając za nami drzwi .


~~Patricia~~
 Wsiadłyśmy do auta .Droga do lotniska zajęła nam 15 minut.
Zapłaciłyśmy kierowcy i biorąc bagaże wyszłyśmy.
- Nadal nie mogę uwierzyć ,że z tysiąca dziewczyn wybrali nas
- Ja też .
Weszłyśmy na lotnisko i usiadłyśmy na ławce. Po chwili usłyszałyśmy informacje ;
- Samolot do Londynu ma 15 minut spóźnienia. Za utrudnienia przepraszamy.
-Japierdole ! 15 minut !? Przez 15 minut to ja bym....
- Ogaaar ! - Uspokajała mnie Caro.
Po 15 minutach udałyśmy się w stronę samolotu. Weszłyśmy do niego bardzo szybko i zajęłyśmy swoje miejsca. Caro siedziała przy oknie. Kazano nam zapiąć pasy na 10 minut. Zrobiłyśmy to. Wylecieliśmy. Gdy już było można odpieliśmy te durne pasy. Na szczęście można korzystać z telefonu. W tym oto czasie dostałam sms'a od chłopaka : "Zadzwonię do ciebie później. Musimy porozmawiać. Dobrej podróży. Fabian."
"Ciekawe o co mu caman?"- pomyślałam. Odpisałam mu : "Ok. Będę czekać za telefonem. :*".

~~Caro~~

Lecąc samolotem patrzałam przez okno podziwiając świat od góry. Przypomniał mi się ból jak mama mnie złapała. Kolejna łza spłynęła ."NIE MA DO CZEGO WRACAĆ "Pomyślałam zakładając słuchawki na uszy i puszczając Irresistible -One Direction. . Była to moja ulubiona piosenka .. Taka spokojna..Pat wolała ''They don't know about us'' . Miałyśmy lecieć jeszcze 3 godziny , ale ja wolałam zamknąć oczy i odpocząć od codzienności .Zasnęłam.
Obudził mnie głos ; -Za pięć minut lądujemy . Prosimy zapiąć pasy gdyż mogą wystąpić turbulencje . Obudziłam Patricie i przekazałam jej informacje .
Wylądowałyśmy. -Nareszcie - pomyślałam
Wyszłyśmy z samolotu i poszłyśmy odebrać bagaże. Po chwili zobaczyłyśmy mężczyznę ubranego w garnitur. W ręce trzymał kartkę z napisanymi naszymi nazwiskami .
Podeszłyśmy do niego przedstawiając się . Okazało się , że to jest nasz szofer . Zaprowadził nas do długiej czarnej limuzyny .
- O lool . Nie dość ,że mamy szofera to jeszcze pojedziemy limuzyną ? Zapowiada się cudownie -oznajmiłam.
Nie przypuszczałam ,że w Londynie są takie korki..Stałyśmy w bezruchu przez jakieś 30min. W końcu ruszyliśmy. Do naszego hotelu jechaliśmy jeszcze 1 godzinkę. Szyby były przyciemniane więc nic nie widziałyśmy . Po otworzeniu drzwi ukazał nam się ogromny , przepiękny budynek. Okazało się ,że właśnie to był nasz hotel. Poszliśmy w stronę drzwi.

~~Pat~~


W recepcji pani dała nam klucz oznajmiając, że nasz pokój jest na 5 piętrze. Spojrzałam na kluczyk i wybuchłam śmiechem. Miał on numer 169. Od razu z Caro zaczęłyśmy się śmiać. Ruszyłyśmy w stronę windy. Znalazłyśmy swój pokój bardzo szybko ale przed nim stało pełno reporterów. Chcieli wywiadów i robili pełno zdjęć. Jednak udało nam się do niego dostać. Ujrzałam wielki balkon natychmiast wyszłam na niego. Widać było z niego London Eye i Big Ben. Boskie widoki. Wróciłam na ziemię i udałam się do salonu. Na stoliku leżała kartka, od razu przeczytałam ją na głos, a Caro uważnie słuchała. : "Chłopacy zjawią się u was o 19. :D Miłego wieczoru."
-  Aaaaaaaaa...mamy jeszcze 3 godziny.- krzyczałam.
- Lecę pod prysznic.- oznajmiła Caro.
Ja odłożyłam swoją walizkę do pokoju. W naszym "pokoju" hotelowym były 2 łazienki, salon, kuchnia i 2 sypialnie. Łał oni są genialni. Gdy Caroline brała prysznic też postanowiłam to zrobić. Po prysznicu poleciałam do walizki poszukać czegoś na wieczór, ubrałam to. Uczesałam się i zrobiłam makijaż. Powoli udałam się do salonu.

"W tym samym czasie Caroline"

Stałam pod prysznicem pozwalając aby woda zmyła ze mnie wspomnienia z wczoraj .
Po chwili wyłączyłam wode i sięgając ręcznik wyszłam z kabiny . Szybko wysuszyłam włosy i upięłam je w luźnego koka i ubrałam to , zrobiłam lekki makijaż i poszłam do salonu .
Była godzina 18:50. Ujrzałam siedzącą na fotelu Pat .
- O Matko .. Ale zajebiście wyglądasz .. - powiedziałam do niej
- Dziękuje , ty też .
Usłyszałyśmy pukanie do drzwi . Serce zaczęło bić mi mocniej.
Pati poszła otworzyć z myślą ,że już przyszli. Przed drzwiami stał Paul i powiedział ,że chłopacy są przed hotelem i rozdają autografy.
Poszłam do pokoju i poprawiłam szybko makijaż . Znowu ktoś pukał . Nie przejęłam się tym bo dopiero Paul poszedł , więc to pewnie jeszcze nie oni .

~~Pat~~

Znowu ktoś pukał do drzwi. Myślałam, że to Paul. Otworzyłam drzwi i dostałam zawału.
- Cześć.- powiedzieli chórem.
-..Emmm.. Cześć. Zapraszam.- wskazałam im drogę do salonu.
- Macie fajny numer pokoju.- powiedział Hazza.
- No przecież wiem.-oznajmiłam. - Caroline!?!?!!- krzyknęłam. O dziwo bardzo szybko przyszła.
- Czego?!?! Uuuu...Cześć.- powiedziała zawstydzona Caro.
Chłopaki usiedli na kanapie w salonie a my na przeciwko nich na fotelach.
- Jak macie na imię?- spytał Liam.
- Ja Patricia, a ona ( wskazałam na Caro) Caroline. Ale mówcie mi Pat a jej Caro.
- Śliczne imiona.- oznajmił Lou.
- Dziękuję.- odpowiedziałyśmy równo.
- Co robimy?- spytał Zayn.
- Macie coś do jedzienia?- spytał Nialler.
- Pewnie, w lodówce.- oznajmiła Caro.
- Czy ktoś mnie tutaj słucha.- mówił Zayn.
- Ja wiem. Możemy zrobić Twitcama.- powiedział Hazza.
Podałam mu swojego laptopa. W hotelu było Wi-fi ,więc nie było problemu z internetem.
Włączył internet. Najpierw wszedł na swojego twitter'a.
- Przepraszam ,ale w domu nie zdążyłem sprawdzić -Powiedział z zalotnym uśmiechem do Pat.
Odpisał kilku fankom. Później napisał tweet'a : "Właśnie siedzimy w hotelu ze zwyciężczyniami konkursu .(tu podał nasze twittery) Oznajmiam ,że są bardzo ładne i miłe . Zapraszamy na naszego Twitcama "
My nie widziałyśmy co napisał. W końcu włączył tego Twitcama . Na początku było widać tylko ich . Ale fanki domagały się ,że chcą nas zobaczyć , ale my się wstydziłyśmy.Harry nas zawołał a my powiedziałyśmy chórkiem "NIE.E" Po chwili podbiegli do nas Harry i Niall . Niall złapał Caro a Hazza mnie i przenieśli nas na kanape. Wybuchłyśmy śmiechem. Fanki napisały, że jesteśmy rzeczywiście ładne, a my nie wiedziałyśmy o co im chodzi. W pewnym momencie dostałam sms'a: "Nie masz dla mnie czasu to koniec. Fabian." Powiedziałam, że się źle czuję i szybko pobiegłam do łazienki, zamykając się w niej.

~~Caro~~

Zdenerwowałam się zachowaniem Pat. Pobiegłam szybko za nią.
- Pat .. co się stało ? -szeptałam , ale ona nic nie odpowiedziała.
Po chwili usłyszałam jak coś szklanego się rozbiło.
- Kurwa . Pat ! Otwórz te cholerne drzwi. !-Krzyczałam waląc w drzwi pięściami .
Pobiegłam do salonu cała zapłakana .-Pomóżcie mi ! Pat się zamknęła . A a ja słyszałam tłuczące się szkło . Coś musiało się stać.
Hazza ruszył pierwszy . Kopnął drzwi ,które od razu wypadły z zawiasów .
- Patricia ! -Podbiegłam do niej -Co ty kurwa robisz !? -Krzyczałam wyciągając z jej ręki kawałek szkła .
Po chwili zapłakana Pat pokazała mi sms's , którego dostała od Fabiana.
-Kochanie, bardzo mi przykro ,ale nie warto się zabijać dla jakiegoś pieprzonego dupka - Mówiłam tuląc ja do siebie .Po chwili wtargnął Harry . Odepchnął mnie i wziął Pat na ręce i przeniósł ją na jej łóżko.
-Przynieście bandaż -Krzyknął w strone chłopców
- Już ide -oznajmił Niall.
- Dlaczego ty sobie to robisz ? -Zapytał zaciekawiony . Na jego twarzy widniało zaciekawienie .
- Nie zrozumiesz -mówiła przez łzy Patricia.
 - Mam bandaże .- Krzyknął Niall i podał je Hazz'ie , który zaopatrzył jedną głęboką ranę Pat.
- Ja z nią zostanę - Powiedział Harry.- Wy idźcie z powrotem do salonu .
Poszliśmy . Usiadłam po drugiej stronie chłopców . Byłam skulona ze strachu , a z oczu nadal płynęły mi łzy.
Niall usiadł koło mnie i objął mnie jednym ramieniem.
- Nie płacz - Powiedział ocierając kciukiem mój mokry policzek .- Ona z tego wyjdzie .
-Wiem -Powiedziałam dławiąc się łzami
- To dlaczego płaczesz ?
- Nie ważne .
-Proszę , mi możesz powiedzieć wszystko - Zaprowadź mnie do siebie do pokoju i opowiedz mi wszystko.
Poszliśmy do mnie . Usiadłam na łóżku , a Niall usiadł na przeciwko przyglądając się mi.
- Więc tak .. Przed wyjazdem poklóciłam się z mamą ,która jest alkoholiczką ..
-Nie wiedziałem , Przepraszam ...
- To nie twoja wina .. No i widzisz moją szyję ? Te ślady zrobiła mi wczoraj . Łapiąc mnie za szyję i dusząc..-Znowu zaczęłam płakać ,ale chłopak mocno mnie przytulił .. Wróciliśmy do salonu dalej robiąc Twitcama jak gdyby nic się nie stało ..
Fanki były bardzo miłe . Gratulowały mi i zazdrościły . Zadawały dziesiątki pytań na które odpowiadałam .


~~Pat~~

Zostałam sama w pokoju z Harry'm.
- Dlaczego to zrobiłaś? - spytał ponownie Harold.
- Booo...on..znaczy..Fabian...mnie rzucił..- powiedziałam smutna.
- Widać, nie umiał docenić tego co miał.- powiedział uśmiechając się.
- To znaczy? - spytałam zdziwiona.
- Zostawił taką ładną, mądrą i miła dziewczynę.- spuścił wzrok na dół.
- Serio tak uważasz?
- Serio, serio.
Chcąc pocałować go w policzek przytuliłam go szepcząc mu do ucha " Dziękuje ".
Na jego twarzy ukazały się rumieńce.
Harry wziął mnie na ręce i zaprowadził mnie na sofe, a sam usiadł obok.
- Zaraz wracam. Muszę zapalić.- powiedział Badboy.
- Czekaj!?!?!!?- krzyknęłam i poszłam za nim. Staliśmy razem na balkonie co chwilę zaciągając się dymem. Nagle przyszedł Harry i zaczął wyzywać Zayn'a, że mi dał papierosa. Po chwili do naszego pokoju wszedł Paul oznajmiając, że muszą już iść. Chłopacy podeszli do nas i każdej dali całusa w policzek. Zanim jeszcze wyszli oznajmili, że jutro też wpadną ale na obiad. Byłyśmy mega podekscytowane. Każda poszła wziąć prysznic i ubranę w pidżamę położyłyśmy się spać. :D

Chapter 1

           ~~Caro~~
 Dwa tygodnie temu na internecie pojawił się konkurs . Nagrodą były 3 dni w Londynie w Pięciogwiazdkowym hotelu i jeden wieczór z chłopakami z naszego ulubionego zespołu.. One Direction.
Bardzo pragnęłyśmy wygrać ten konkurs ,ponieważ to by spełniło nasze marzenia.
Wyniki konkursu miały być ogłoszone w telewizji 20 Lipca o 19. Tego dnia byłam u Pat od samego rana.
Byłam bardzo pod ekscytowana myślą ,że możemy wygrać. Zbliżała się 19. Patricia włączyła telewizor na wiadomości. Siedziałyśmy na kanapie wpatrując się w ekran. (Teraz jak sobie o tym pomyśle to musiało strasznie śmiesznie wyglądać.) Prowadzący zaczął mówić :
-A teraz ogłoszenie wyników na ,które wszyscy czekamy , a z pewnością czekają miliony dziewczyn..
Więc tak wygrały..-w tym momencie przestałam oddychać - Patricia i Caroline z Poznania. Gratulujemy.
Spojrzałam na Patricie z nie dowierzaniem . Ona tylko gapiła się ślepo w ścianę.
-S.słyszałaś? -Za jąkałam się.-Wygrałyśmy ! -Krzyknęłam wstając z sofy.
Pat zsunęła się z łóżka. Szybko do niej podbiegłam.
-Żyjesz !? -Zaśmiałam się . Zamiast odpowiedzi usłyszałam jeden wielki krzyk.
-Aaaaaaa! O.Mój.Bosz..- zabawnie oddzielała każdy wyraz.
Dotarło do mnie ,że jutro wylatujemy do Londynu.
- Muszę się spakować ! - Wykrzyczałam i pobiegłam do siebie nie czekając na odpowiedź Pat.

~~Pat~~
Po tym jak Caro wybiegła szybko udałam się do pokoju zaczynając pakowanie. "Mamie powiem później".- pomyślałam.
Do walizki wrzucałam pełno ubrań nie zwracają uwagi na to czy się przydadzą. Po skończeniu zapięłam walizkę i odłożyłam w kąt pokoju. Zeszłam na dół szukając mamy.
- Mamooooo!- krzyknęłam.
- Tak. Co chcesz?- spytała.
- No bo wiesz...wygrałam konkurs i jutro lecę do Londynu. :D- mówiłam uśmiechając się.
- Coooooo?- wykrzyknęła. - Z kim?
- No z Caroliną.
- A z nią to możesz. Mam ci dać jakieś pieniądze?- spytała.
- Raczej.- odpowiedziałam.
Mama dała mi pieniądze a ja poszłam je spakować.

~~W tym samym czasie u Caroliny~~
Wbiegłam do domu . Mama tylko głupio spojrzała na moją radosną minę.
-Czego się tak ryjesz ?
-No bo wiesz w internecie był ten konkurs o którym ci mówiłam ..
- No i co w związku z tym ? -Powiedziała siadając w fotelu i łapiąc kolejną butelkę wina.
- Bo ja i Pat wygrałyśmy - krzyknęłam zwycięsko. - I lecimy jutro rano do Londynu -ciągnęłam dalej .
-Nigdzie nie pojedziesz !
-Ale mam..- przerwała mi
-Powiedziałam ,że nie pojedziesz!
-A ja powiedziałam żebyś nie piła! -Wykrzyczałam od razu tego żałując.
Mama podeszła do mnie i podniosła na mnie rękę , kiedy ja zamknęłam oczy , bo się wystraszyłam.
-Nie uderzę cię , bo mi zabiorą prawa do ciebie. -Powiedziała z przekonaniem.
-Tak byłoby lepiej dla mnie !
Mama nie wytrzymała i uderzyła mnie mocno w twarz po czym mocno złapała mnie za szyje.Jedna łza spłynęła po moim policzku.Nie próbowałam się bronić bo nie chciałam mamie zrobić krzywdy ,gdyż mam do niej za duży szacunek .. W końcu mnie wychowała... Puściła moją szyje ,a ja bez zastanowienia pobiegłam do siebie na górę .Zaczęłam się pakować . Spakowałam wszystko co miałam.
Myślałam sobie ''I tak pojadę , mam już prawie 18 lat i mam prawo decydować o sobie .. Szczególnie jak się mamę alkoholiczkę'' Po moim policzku spłynęła kolejna łza.
'Jutro te męczarnie się skończą '' odetchnęłam z ulgą .. i położyłam się aby mama nie skapła się ,że mam zamiar zaraz wyjść do Pat na noc.. Złapałam za telefon i wykręciłam numer mojej BFF.

~~Wracając do Pat~~
Po odłożeniu pieniędzy zadzwonił do mnie telefon a ja natychmiast odebrałam.
- Halo?- spytałam.
- Mogę przyjść do ciebie na noc?- spytała z łamiącym się głosem Caro.
- Jasne, wpadaj.- powiedziałam.
- Zaraz będę.
"Odłożyła słuchawkę."
Ja zeszłam na dół i oznajmiłam mamie, że zaraz na noc wpadnie do nas Caroline. Ja szybko udałam się do łazienki biorąc krótki prysznic i zakładając pidżamę usłyszałam dzwonek do drzwi.
Poszłam je otworzyć a w progu nich stała Caroline z walizką.

~~Caro~~
"Mama położyła się spać " pomyślałam . Ubrałam buty i włożyłam telefon do kieszeni.Wyrzuciłam torbę przez okno i stanęłam na parapecie wyciągając nogę i kładąc ją na rynnie. Jednym zwinnym ruchem zjechałam na dół i udałam się do Pat , która mieszkała dom obok. Zapukałam. Po chwili zobaczyłam stojącą w kolorowej pidżamie Pat . Wyglądało to śmiesznie , ale w tej chwili nie było mi do śmiechu.
-Cześć bejbee ! -Powiedziała z uśmiechem na twarzy.
Nie odpowiedziałam nic tylko rzuciłam się w ramiona przyjaciółki z płaczem ..

~~Pat~~
Caro strasznie mnie dusiła. Myślałam, że zaraz umrę. Po tym jak mnie już puściła spytałam:
- Co się stało?
- Mama znowu się upiła...-Powiedziała przez łzy.
- Tylko to?
- Nie...uderzyła mnie mocno w twarz...i zaczęła mnie dusić..
- O bosz....-Powiedziałam zdziwiona.
Weszłyśmy do środka.. Zaprowadziłam Caro do naszego pokoju gościnnego .
-Czuj się jak u siebie.-Powiedziałam uprzejmie.
-Wole nie -Powiedziała próbując się uśmiechnąć ..
Podbiegłam do lodówki wyciągając lód i zawijając go w ręcznik. Przyniosłam go Caro i kazałam przyłożyć bo inaczej zostanie ślad. Zbliżała się godzina 24 więc postanowiłyśmy położyć się spać bo samolot był o 6.




Postacie

                           

Patricia ( Pat ) - 17 lat .Directionerka , Przyjaciółka Caro.
Marzy o wyjeździe do Londynu.
Polka.





Caroline (Caro) - Directionerka , przyjaciółka Pat .
Niedługo kończy 18 lat.
Marzy o wyjeździe do Londynu.
Polka.


Harry Styles (Hazza) - Członek znanego boysband'u 
One Direction. Ma 19 lat. 
Wielka Brytania .


Zayn Malik (Badboy) - Członek znanego boysband'u 
One Direction. Ma 20 lat.
Wielka Brytania .


Louis Tomlinson (Lou , Tommo , Boo Bear)-
Członek znanego boysband'u 
One Direction. Ma 22 lata.
Wielka Brytania .


Liam Payne (Li , Liaś ) - Członek znanego boysband'u 
One Direction. Ma 20 lat.
Wielka Brytania .

Niall Horan (Nialler) - Członek znanego boysband'u 
One Direction. Ma 20 lat.
Irlandia.