Translate

środa, 15 stycznia 2014

Chapter 64

Wschodziło słońce .
Obudziłam się na torsie mojego chłopaka .
Dookoła był pusto . Tylko cała nasza paczka .
Wstałam , założyłam bluze Niall'a ,która leżała obok i poszłam się przejść .
Letnia woda obmywała moje brudne od piasku nogi .
- Tu mi uciekłaś księżniczko .-Usłyszałam męski głos  .
- Teraz to ci ucieknę - zaśmiałam się i zaczęłam biec przed siebie .
Nailler zaczął mną kręcić . Po chwili stracił równowagę i wylądowaliśmy na brzegu .
Woda obmywała moje głosy .
Horan patrzył mi prosto w oczy delikatnie gładząc mój policzek .
Chciałam ,żeby ta chwila trwała wiecznie .
Usiedliśmy na złocistym piasku patrząc w wodę . Rozpuściłam włosy , aby szybciej wyschły .
Siedzieliśmy tak do ok . 8
Po kilku minutach przyszła cała reszta.
- Wracamy .- powiedział smutno Malik .
- Jeszcze trochę. - Rzekła zrezygnowana Maja .
- Nie możemy -uśmiechnęła się Pat i rzekła małej coś do uch na co odpowiedziała - aaa .-i zaczęła się śmiać .

Tak ja mówili wróciliśmy do domu o 15 .
Poszłam wziąć prysznic , aby zmyć słoną wodę .
Gdy wyszłam w moim pokoju czekały dziewczyny .:  Pat , Ver , Al i Martha .
-Ubieraj się . Wychodzimy . - Powiedziała Alex.
-Ale gdzie ? - zapytałam zdziwiona .
- Na twój wieczór panieński ! -Wykrzykły  równo .
Nie wiedziałam co zaplanowały , więc ubrałam się w to i zeszłam na dół .
Dziewczyny również były wystrojone co mnie ucieszyło .
No to idziemy .
Na dworze zaczęło się ściemniać , gdy doszłyśmy do centrum Londynu .
- Stój . - powiedziała Al zatrzymując mnie .
Wyciągnęły z torebki czarną opaskę na oczy .
- O nie ! Tak się nie bawimy .- zaśmiałam się .
Dziewczyny zawiązały mi oczy i prowadziły przez kilka minut .
Usłyszałam głośną muzykę .
- Jesteśmy - powiedziała Veronica zdejmując mi opaskę .
Ujrzałam ciemną salę , scenę i dużo krzeseł .
- Nasze miejsca są na przodzie .- powiedziała Pat .
Usiadłyśmy .
- Co to w ogóle za miejsce ? - zapytałam rozglądając się .
-Zobaczysz - zaśmiała się Martha .
O godzinie 21 zaczęli się zbierać Ludzie . To znaczy to były same kobiety .
O godzinie 21:50 rozbrzmiał głos :
- Drogie panie .. Brawa dla Arrivas ! - po tych słowach zgasły światła , a dziewczyny zaczęły piszczeć .

Nagle moim oczom ukazało się 5 mega przystojnych mężczyzn .
Właśnie tak . Przyprowadziły mnie do klubu ze striptizem . GENIALNIE .
Zaczęli tańczyć .



Po ich "występie" zeszli ze sceny , ale nagle powrócił jeden z nich i tańczył nadal  . Nie powiem ruszał się świetnie .
Gdy skończył zaczęłam krzyczeć razem z dziewczynami .
Wyszedł na scenę z mikrofonem i tacą , na której było 5 kieliszków szampana i wódki .
- Gdzie nasza panna młoda ? - uśmiechnął się .
Pat wraz z resztą dziewczyn zaczęły krzyczeć  i wskazywać palcami na mnie .
Chłopak uśmiechnął się jeszcze szerzej i podszedł do mnie .
Podał tacę Alex i przybliżył się do mnie .
- Baw się dobrze Mała . - szepnął do ucha  i odszedł .
Całe "SHOW" trwało 3 godziny .
Byłam lekko pijana ,gdy wyszłyśmy .
- Kocham was .- powiedziałam kierując słowa do dziewczyn .
Wróciłyśmy do domy o 4:40 .
Poszłam do pokoju . Nialla i reszty chłopaków nie było . Pewnie jeszcze balowali .
Zrzuciłam sukienkę i po kilku minutach zasnęłam .



7 komentarzy: