Nasze wakacje minęły nam strasznie szybko .
Było mi przykro ,że musimy już wracać .
Spakowałam się , ostatni raz spojrzałam na widok z okna .
Niall podszedł i przytulił mnie od tyłu szepcząc : -Obiecuję ,że jeszcze tu wrócimy .
Na końcu złożył delikatny pocałunek na moim policzku .
Łzy napływały mi do oczu z dwóch powodów .
Cieszyłam się ,że znów zobaczę moich przyjaciół , a z drugiej strony to były najlepsze wakacje i najchętniej zostałabym tu jeszcze na jakiś czas .
Niall złapał za walizki i pojechaliśmy w stronę lotniska.
Gdy usiadłam na naszym miejscu.
Zamknęłam oczy i obudziłam się już w Londynie .
- Kochanie ..- budził mnie Horan
- Już wstaję . -powiedziałam rozciągając się .
Przed lotniskiem czekał na nas Harry z Pat .
- Harry ! - krzyczałam jak tylko ich zobaczyłam i przytuliłam chłopaka .
- Dzięki .. - zaśmiała się Pat .
-Przecież wiesz ,że cię kocham .- przytuliłam ją .Nagle zrobiło mi się strasznie niedobrze - Ej poczekajcie ja jeszcze szybko pobiegnę do toalety .- powiedziałam zaczynając biec w stronę lotniska .
-Poczekaj. -Pat pobiegła za mną .
Wbiegłam do jednej z kabin powstrzymując się od zwymiotowania .
- To pewnie hotelowe krewetki .- powiedziałam uspokajając Pat .
- A może ..- zaczęła ,ale szybko jej przerwałam .
- Nie !
- Przecież to możliwe ..
- Nie!
Gdy tylko lepiej się poczułam wróciliśmy do chłopaków .
- Niall siadaj z przodu - powiedziałam czochrając mu włosy .
Gdy usiadłam zaczęłam zastanawiać się nad tym co Pat przypuszcza .
Moje myśli się kłóciły : - A może .- Na pewno nie ! Zabezpieczaliśmy się ..
Podeszłam do drzwi i szybko otwierając je krzyknęłam .- Już nie musicie tęsknić ,bo wróciłam .
Przywitałam się z wszystkimi .
- Nawet nie wiecie jak tęskniłam .- zaczęłam .
- My też . - powiedział Tomek .- Bez was było tak cicho .- zaśmiał się .
- Potrzeba coś ze sklepu ? - zapytałam - Bo idę się przejść .
- Chyba nie ..- Zaczęła Pat . - Pojdę z tobą .
Najpierw poszłyśmy do apteki po test ciążowy .
Poszłyśmy się przejść i przy okazji opowiedziałam jej jak było .
Gdy wróciłyśmy poszłam do łazienki i wykonałam test .
Odczekałam 3 minuty i ze strachem spojrzałam na okienko .
Niebieska kreska .
Usiadłam na podłodze i szukałam instrukcji .
" Jeżeli żadna kreska się nie pojawił , to nie doszło do zapłodnienia .
Niebieska kreska - nawet jeżeli kreska jest ledwo widoczna to znak ,że jesteś w ciąży "
Odrzuciłam od siebie pudełko i zaczęłam płakać .
-To nie możliwe ...
Nagle usłyszałam głos Pat .
- Wchodzę .
Ale ja szybko wybiegłam i pobiegłam do siebie zmykając drzwi .
Nadal płakałam ..
Nagle weszła Pat zakluczając drzwi .
- A co jeżeli Niall nie chcę dziecka .. Jeżeli mnie ZOSTAWI !? -Płakałam .
- Na pewno będzie się cieszył .
- Skąd możesz to wiedzieć ..- krzyczałam .
-Coś się stało ? - usłyszałam głos Nialla zza drzwi .
-Nie .- powiedziała Pat .
-Tak ! -poprawiłam ją . - Wyjdziesz na chwilę ?
Pat wyszła wpuszczając chłopaka .
- Co się stało ? - zapytał siadając obok mnie .
- Więc tak . -Zaczęłam .
- Jestem w ciąży ... -płakałam .
- Ale ..
- Tak wiem . Nie chcesz dziecka , masz karierę , a ja i dziecko będziemy ci tylko przeszkadzać rozumiem ! Nie musisz nic mówić . Jutro mnie już tutaj nie będzie . Pojadę do Polski , do domu . Nie będę ci nic wypominać nie przejmuj się - nie dawałam mu dojść do słowa . - Nie chcę alimentów , ani nic takiego .
Nagle Niall złączył nasze usta .
- Głupia jesteś ? Nawet nie wiesz jak się cieszę . -przytulił mnie mocno .
- Serio ?
- Nawet już myślałem o imieniu . -zaśmiał się .
Zeszliśmy na dół .
Naill bardzo dumny powiedział :
- Będę ojcem .
Zaczęły się gratulacje .
*12 miesięcy później *
Nasza mała córeczka miała już 3 miesiące .
Urodziła się zdrowa i silna .
Niall wybrał imię : Alyson .
Więc przedstawiam wam Alyson Horan .
Teraz jesteśmy wielką rodziną .
Niall wciąż z chłopakami koncertuje , fanki zaakceptowały fakt , że Niall jest tatusiem .
Wszyscy mamy się bardzo dobrze .
A zapomniałabym was poinformować :)
Harry i Pat mają ustaloną datę ślubu .
Translate
poniedziałek, 17 marca 2014
poniedziałek, 24 lutego 2014
Chapter 69
Szliśmy bardzo długo , ponieważ nie chcieliśmy pchać się na tą zatłoczoną plażę główną , więc udaliśmy się na tak zwaną " dziką " , którą wcześniej znalazłam na mapie .
Poszliśmy się kąpać .
Woda była idealna .
Pływaliśmy .
Nagle Niall zniknął pod falą i długo nie wypływał .
- Niall ! - zaczęłam krzyczeć .
Pobiegłam w miejsce , gdzie go ostatnio widziałam .
Poczułam jak coś mnie złapało za nogę i wciągnęło pod wodę .
Gdy wypłynęłam nad wodę i ujrzałam Horana .
- Głupi jesteś ! Wystraszyłeś mnie ! - Byłam wściekła .
Mega zdenerwowana pobiegłam na kocyk .
Wytarłam się i bez słowa się położyłam .
- Kochanie ..- mówił podchodząc do kocyka .
Odwróciła się na plecy .
Założyłam okulary i leżałam .
- Caroo .. proszę cię .. To miał być żart .
- Wyjątkowo głupi .
Zamkniętymi oczami czułam promienie padające na twarz .
Nagle mokre ciało Horana wylądowało na mojej suchej skórze .
- Co do cholery robisz !? -Próbowałam go zrzucić .
- Serio się wystraszyłaś jak zniknąłem ? - zapytał zbliżając się do mnie na tyle , że nasze nosy się dotykały .
- Dziwisz się !?
- Czyli się o mnie martwisz ? - zbliżył się jeszcze bardziej .
- Jesteś dla mnie najważniejszy !
Pocałował mnie , a ja bez chwili zamyślenia odwzajemniłam pocałunek .
Spędziliśmy na plaży kilka godzin .
- A teraz może popracujemy nad wspomnieniami ? - zaproponował .
- Dobry pomysł .
Zaczęło się ściemniać .
- To może zrobimy tak , że będziemy biec z dwóch różnych stron i jak się spotkamy to się przytulimy . Okej ? - zarzucił pomysłem Nialler .
-Okej .
Ustawiłam na kamieniu swój telefon i włączyłam trym nagrywania .
Ustawiliśmy się i Niall krzyknął "Start "
Zaczęliśmy biec .
- Co !? - zaczęłam się śmiać .- Nie taki był plan .
Niall wrócił do mnie .
Złapał mnie za ręce , obrócił mnie i jednym zwinnym ruchem podniósł .
Czułam się jak księżniczka .
Wtuleni w siebie ruszyliśmy do hotelu .
Nagle ze sklepu wyleciała jakaś dziewczyna .
- To Niall Horan . - krzyknęła wskazując na nas palcem.
Zrobiliśmy kilka zdjęci i biegiem udaliśmy się do hotelu .
Położyliśmy się i szybko zasnęliśmy .
Rano , gdy wstałam w pokoju było mega duszno , więc poszłam uchylić okno .
To co ujrzałam mnie zszokowało .
Pod hotelem stało mnóstwo fanek .
Poszliśmy się kąpać .
Woda była idealna .
Pływaliśmy .
Nagle Niall zniknął pod falą i długo nie wypływał .
- Niall ! - zaczęłam krzyczeć .
Pobiegłam w miejsce , gdzie go ostatnio widziałam .
Poczułam jak coś mnie złapało za nogę i wciągnęło pod wodę .
Gdy wypłynęłam nad wodę i ujrzałam Horana .
- Głupi jesteś ! Wystraszyłeś mnie ! - Byłam wściekła .
Mega zdenerwowana pobiegłam na kocyk .
Wytarłam się i bez słowa się położyłam .
- Kochanie ..- mówił podchodząc do kocyka .
Odwróciła się na plecy .
Założyłam okulary i leżałam .
- Caroo .. proszę cię .. To miał być żart .
- Wyjątkowo głupi .
Zamkniętymi oczami czułam promienie padające na twarz .
Nagle mokre ciało Horana wylądowało na mojej suchej skórze .
- Co do cholery robisz !? -Próbowałam go zrzucić .
- Serio się wystraszyłaś jak zniknąłem ? - zapytał zbliżając się do mnie na tyle , że nasze nosy się dotykały .
- Dziwisz się !?
- Czyli się o mnie martwisz ? - zbliżył się jeszcze bardziej .
- Jesteś dla mnie najważniejszy !
Pocałował mnie , a ja bez chwili zamyślenia odwzajemniłam pocałunek .
Spędziliśmy na plaży kilka godzin .
- A teraz może popracujemy nad wspomnieniami ? - zaproponował .
- Dobry pomysł .
Zaczęło się ściemniać .
- To może zrobimy tak , że będziemy biec z dwóch różnych stron i jak się spotkamy to się przytulimy . Okej ? - zarzucił pomysłem Nialler .
-Okej .
Ustawiłam na kamieniu swój telefon i włączyłam trym nagrywania .
Ustawiliśmy się i Niall krzyknął "Start "
Zaczęliśmy biec .
- Co !? - zaczęłam się śmiać .- Nie taki był plan .
Niall wrócił do mnie .
Złapał mnie za ręce , obrócił mnie i jednym zwinnym ruchem podniósł .
Czułam się jak księżniczka .
Wtuleni w siebie ruszyliśmy do hotelu .
Nagle ze sklepu wyleciała jakaś dziewczyna .
- To Niall Horan . - krzyknęła wskazując na nas palcem.
Zrobiliśmy kilka zdjęci i biegiem udaliśmy się do hotelu .
Położyliśmy się i szybko zasnęliśmy .
Rano , gdy wstałam w pokoju było mega duszno , więc poszłam uchylić okno .
To co ujrzałam mnie zszokowało .
Pod hotelem stało mnóstwo fanek .
poniedziałek, 17 lutego 2014
Chapter 68
Usiedliśmy na swoich miejscach .
Zapięliśmy pasy .
Po godzinie poszłam po wodę , gdy wróciłam ujrzałam śpiącego Niallera .
Gdy dolecieliśmy obudziłam Niall'a .
Założył kurtkę i zarzucił kaptur na głowę . Złapał mnie za rękę i wyszliśmy .
- Poczekaj kochanie .
Uśmiechnęłam się , a on się oddalił i wezwał taxi .
Wsiedliśmy i naszym oczom ukazał się cudowny hotel.
Szybko udaliśmy się do naszego pokoju .
Chodziliśmy w kółko po hotelowym korytarzu .
- Niall .. Chyba się zgubiliśmy .
- Nie prawda . -zaśmiał się .
Zrobiliśmy jeszcze jedną rundę dookoła .
- No dobra .. Zgubiliśmy się .
Zaczęłam się śmiać .
- No wskakuj Caro wiem ,że chcesz - zaczął się śmiać .
Zamknęłam drzwi i szybko rzuciłam się obok niego .
Nangle zaczął mnie łaskotać , a ja wybuchłam nieopanowanym śmiechem .
- Proszę STOP .- nie mogłam złapać oddechu .
Poszłam się przebrać w to .
Do plecaka spakowałam ręcznik .
Złapałam kocyk i wyszliśmy udając się na plażę .
_____________________________________________________
Podoba się :)
Mam nadzieję ,że tak .
Zapraszam na moją stronkę , gdzie będę dodawać opowiadania , imaginy , imagify itd. .:)
https://www.facebook.com/opowiadania1d
Zapięliśmy pasy .
Po godzinie poszłam po wodę , gdy wróciłam ujrzałam śpiącego Niallera .
Gdy dolecieliśmy obudziłam Niall'a .
Założył kurtkę i zarzucił kaptur na głowę . Złapał mnie za rękę i wyszliśmy .
- Poczekaj kochanie .
Uśmiechnęłam się , a on się oddalił i wezwał taxi .
Wsiedliśmy i naszym oczom ukazał się cudowny hotel.
Szybko udaliśmy się do naszego pokoju .
Chodziliśmy w kółko po hotelowym korytarzu .
- Niall .. Chyba się zgubiliśmy .
- Nie prawda . -zaśmiał się .
Zrobiliśmy jeszcze jedną rundę dookoła .
- No dobra .. Zgubiliśmy się .
Zaczęłam się śmiać .
Podeszłam do mężczyzny z obsługi .
- Przepraszam , gdzie jest pokój 503 ? - zapytałam .
- Pokój Vip-owski ?
Zrobiłam wielkie oczy i spojrzałam na zdziwionego Nialla .
- Chyba tak . -powiedział niepewnie Horan .
Szliśmy kawałek przez długi zielony korytarz . Na ścianach widniały piękne krajobrazy .
- To pański pokój . -powiedział i odszedł .
Otworzyłam drzwi .
Stanęłam w drzwiach jak wryta , gdyż pokój był nieziemski .
Wszystko było idealnie dopasowane .
Niall wyprzedził mnie i rzucił się na idealnie pościelone łóżko .- No wskakuj Caro wiem ,że chcesz - zaczął się śmiać .
Zamknęłam drzwi i szybko rzuciłam się obok niego .
Nangle zaczął mnie łaskotać , a ja wybuchłam nieopanowanym śmiechem .
- Proszę STOP .- nie mogłam złapać oddechu .
Poszłam się przebrać w to .
Do plecaka spakowałam ręcznik .
Złapałam kocyk i wyszliśmy udając się na plażę .
_____________________________________________________
Podoba się :)
Mam nadzieję ,że tak .
Zapraszam na moją stronkę , gdzie będę dodawać opowiadania , imaginy , imagify itd. .:)
https://www.facebook.com/opowiadania1d
czwartek, 13 lutego 2014
Chapter 67
Spakowałam większość moich letnich ubrań .
Byłam bardzo szczęśliwa na naszą wspólną , tygodniową podróż .
- Ja już chyba wszystko spakowałam .- uśmiechnęłam się do Niall'a , który również próbował zapiąć swoją walizkę .
- Ja też jestem gotowy .
- O której jest samolot ? - zapytałam wstając i siadając na łóżku .
Chłopak wyciągnął jeden z biletów .
- o 17:15 .
Spojrzałam na zegar wiszący za mną na ścianie . Wskazywał 16 .
Zeszliśmy na dół .
Na kanapie siedzieli wszyscy oprócz Marthy i Tomka .
~~Tomek~~
Siedziałem przy laptopie , kiedy nagle Martt otworzyła drzwi od mojego pokoju
- Hej . Mogę wejść ? - uśmiechnęła się
- Pewnie ..
Usiadła na łóżku , a ja obróciłem się na krześle tak ,że byłem przodem do niej .
- Chciałam ci coś powiedzieć ..- zaczęła niepewnie
- Tak ?
Wstała i zaczęła nerwowo chodzić po pokoju .
- Coś się stało ?
szybko do mnie podeszła , pocałowała i odeszła bez słowa zamykając za sobą drzwi .
Rzuciłem się na łóżko patrząc w sufit .
- Podobasz mi się ..- ćwiczyłem ,aby jej to powiedzieć , nagle drzwi znowu się znowu uchyliły .. to była Martha .
- Ty też mi się podobasz .-wychyliła głowę , mrugnęła okiem , uśmiechnęła się i znikła za drewnianą powłoką .
Byłam bardzo szczęśliwa na naszą wspólną , tygodniową podróż .
- Ja już chyba wszystko spakowałam .- uśmiechnęłam się do Niall'a , który również próbował zapiąć swoją walizkę .
- Ja też jestem gotowy .
- O której jest samolot ? - zapytałam wstając i siadając na łóżku .
Chłopak wyciągnął jeden z biletów .
- o 17:15 .
Spojrzałam na zegar wiszący za mną na ścianie . Wskazywał 16 .
Zeszliśmy na dół .
Na kanapie siedzieli wszyscy oprócz Marthy i Tomka .
~~Tomek~~
Siedziałem przy laptopie , kiedy nagle Martt otworzyła drzwi od mojego pokoju
- Hej . Mogę wejść ? - uśmiechnęła się
- Pewnie ..
Usiadła na łóżku , a ja obróciłem się na krześle tak ,że byłem przodem do niej .
- Chciałam ci coś powiedzieć ..- zaczęła niepewnie
- Tak ?
Wstała i zaczęła nerwowo chodzić po pokoju .
- Coś się stało ?
szybko do mnie podeszła , pocałowała i odeszła bez słowa zamykając za sobą drzwi .
Rzuciłem się na łóżko patrząc w sufit .
- Podobasz mi się ..- ćwiczyłem ,aby jej to powiedzieć , nagle drzwi znowu się znowu uchyliły .. to była Martha .
- Ty też mi się podobasz .-wychyliła głowę , mrugnęła okiem , uśmiechnęła się i znikła za drewnianą powłoką .
Postanowiłem pójść do niej .
Zapukałem trzy razy.
-Proszę .. -usłyszałem głos .
Gdy wszedłem Martha siedziała na kanapie uśmiechając się , jakby wiedziała ,że przyjdę .
Usiadłem koło niej na łóżku .
Spojrzeliśmy sobie w oczy .
- Serio ci się podobam ? - zapytałem .
- Nie ,na jaja - uśmiechnęła się i nasze usta złączyły się w pocałunek .
Po chwili do pokoju weszła Caro .
- Ups.. - odwróciła się na pięcie .
- Nic się nie stało .- zaczęliśmy się śmiać .
-Przyszłam się pożegnać .- mówiła stojąc nadal tyłem do nas.
- Caro ?
-Tak ?
-Możesz się odwrócić .- powiedziałem .
- No tak jak już mówiłam przyszłam się pożegnać .
Przytuliła Martha'e .
~~ Caro~~
- Wiedziałam- szepnęłam jej do ucha - szczęścia .No to do zobaczenia .- pożegnałam się z nimi .
-Pilnuj jej - zwróciłam się do Tomka .
Wróciłam do salonu , gdzie czekał na mnie Niall . Mój mąż . Nadal nie mogę w to uwierzyć ,że Nialler to mój mąż .
Złapaliśmy za walizki , Lou nas odwiózł.
poniedziałek, 3 lutego 2014
Chapter 66
Zamknęliśmy drzwi , aby nikt nie mógł nam przeszkodzić .
Niall zaczął mnie całować .
Był taki delikatny, jak nigdy .
Powoli zaczęłam ściągać chłopakowi koszulę . Nie przestawaliśmy się całować .
Niall rozpiął moją sukienkę .
Zaczęłam ją ściągać , ale nie mogłam sobie poradzić , bo zaczepiła się o włosy .
- Pomogę ci. -zaproponował Nialler podchodząc do moich pleców ..
- Okej - zaczęłam się śmiać .
Niall zbliżył twarz do moich ramion odczepiając włosy .
Powietrze , które wypuszczał ustami padało na moją szyje i przyprawiało mnie o ciarki .
- Już .- powiedział zwycięsko .
- Dziękuję , skarbie .
Odwróciłam się do niego i popchnęłam go na łóżko .
- Jaka agresywna. - uśmiechnął się , a ja wybuchłam śmiechem .
Podeszłam do niego , okroczyłam go nogami i usiadłam mu na brzuchu całując go , po chwili nie wiadomo jak to ja znalazłam się pod Horan'em .
[...]
Obudziłam się wtulona w mojego męża .
Za nami pierwsza wspólna noc .
Było cudownie .
Po chwili Niall otworzył oczy . - Dzień dobry księżniczko .- pocałował mnie w czoło .
Spojrzałam na zegarek . Była 12 .
Poszłam się ubrać .
Założyłam to , uczesałam się , poprawiłam make-up , który po wczorajszym nie wyglądał najlepiej .
Po cichu zeszłam na dół i usiadłam koło Tomka .
- Jak tam po wczoraj ? - zapytałam .
- Jeszcze czuję ten klimat .
Zaczęłam się śmiać .
Po chwili dołączyła do nas Martha i Niall .
- Idzie ktoś na spacer ? - zaproponowała Martt .
- Ja idę . - szybko odpowiedział Yommo .
- My zostaniemy -powiedział Nialler .
Ubrali się i wyszli .
Po chwili dołączył do nas Harry z Pat .
- A tutaj macie obiecany prezent .- powiedział Hazz wręczając mi kopertę .
- Dostalibyście wczoraj , ale oczywiście Styles zawalił i zapomniał jej wziąć . -uśmiechnęła się Pat . -a wieczorem nie chciałam wam przeszkadzać .
- A co było wieczorem !?
Pat go szturchnęła śmiejąc się .- Harry !?
- Aaa. Już wiem .
Powoli otworzyłam kopertę . W środku leżały 2 bilety na Hawaje .- Harry .. Nie możemy tego przyjąć .
- Zamknij się i idź się pakuj , bo dzisiaj macie samolot .- potarł moje ramię .
- Dziękuję . -przytuliłam ich - Kocham Was .
Poszłam do pokoju i zaczęłam się pakować .
______________________________________________
Przepraszam ,że taki bez sensu ,ale nie jestem dobra w pisaniu ' romantycznych' scen .
KOCHAM WAS .:)
Niall zaczął mnie całować .
Był taki delikatny, jak nigdy .
Powoli zaczęłam ściągać chłopakowi koszulę . Nie przestawaliśmy się całować .
Niall rozpiął moją sukienkę .
Zaczęłam ją ściągać , ale nie mogłam sobie poradzić , bo zaczepiła się o włosy .
- Pomogę ci. -zaproponował Nialler podchodząc do moich pleców ..
- Okej - zaczęłam się śmiać .
Niall zbliżył twarz do moich ramion odczepiając włosy .
Powietrze , które wypuszczał ustami padało na moją szyje i przyprawiało mnie o ciarki .
- Już .- powiedział zwycięsko .
- Dziękuję , skarbie .
Odwróciłam się do niego i popchnęłam go na łóżko .
- Jaka agresywna. - uśmiechnął się , a ja wybuchłam śmiechem .
Podeszłam do niego , okroczyłam go nogami i usiadłam mu na brzuchu całując go , po chwili nie wiadomo jak to ja znalazłam się pod Horan'em .
[...]
Obudziłam się wtulona w mojego męża .
Za nami pierwsza wspólna noc .
Było cudownie .
Po chwili Niall otworzył oczy . - Dzień dobry księżniczko .- pocałował mnie w czoło .
Spojrzałam na zegarek . Była 12 .
Poszłam się ubrać .
Założyłam to , uczesałam się , poprawiłam make-up , który po wczorajszym nie wyglądał najlepiej .
Po cichu zeszłam na dół i usiadłam koło Tomka .
- Jak tam po wczoraj ? - zapytałam .
- Jeszcze czuję ten klimat .
Zaczęłam się śmiać .
Po chwili dołączyła do nas Martha i Niall .
- Idzie ktoś na spacer ? - zaproponowała Martt .
- Ja idę . - szybko odpowiedział Yommo .
- My zostaniemy -powiedział Nialler .
Ubrali się i wyszli .
Po chwili dołączył do nas Harry z Pat .
- A tutaj macie obiecany prezent .- powiedział Hazz wręczając mi kopertę .
- Dostalibyście wczoraj , ale oczywiście Styles zawalił i zapomniał jej wziąć . -uśmiechnęła się Pat . -a wieczorem nie chciałam wam przeszkadzać .
- A co było wieczorem !?
Pat go szturchnęła śmiejąc się .- Harry !?
- Aaa. Już wiem .
Powoli otworzyłam kopertę . W środku leżały 2 bilety na Hawaje .- Harry .. Nie możemy tego przyjąć .
- Zamknij się i idź się pakuj , bo dzisiaj macie samolot .- potarł moje ramię .
- Dziękuję . -przytuliłam ich - Kocham Was .
Poszłam do pokoju i zaczęłam się pakować .
______________________________________________
Przepraszam ,że taki bez sensu ,ale nie jestem dobra w pisaniu ' romantycznych' scen .
KOCHAM WAS .:)
sobota, 25 stycznia 2014
Chapter 65 cz.2
Zabrzmiały dzwony kościelne dające nam znak ,że już czas iść .
Odetchnęłam głęboko i ruszyliśmy .
Gdy przekroczyliśmy próg kościoła ujrzałam Niall'a . Wyglądał cudownie .
Jego uśmiech od razu sprawił ,że moje kroki stały się pewne .
Gdy doszłam do chłopaka Harry odszedł , a Niall złapał mnie za dłoń i znów pokazał rząd swoich białych zębów .
Zaczęła się cała ceremonia .
Nastały słowa .
- Ja Niall biorę ciebie Caroline za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci. - w moich oczach zaczęły gromadzić się łzy .
Ksiądz spojrzał na mnie , a ja zaczęłam mówić . : - Ja Caroline biorę ciebie Niallu za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci.
- Możesz pocałować pannę młodą .- oznajmił ksiądz .
Niall przybliżył się do mnie i pocałował mnie namiętnie , a w tle było słychać głośne krzyki i poklaski .Złapałam Niallera pod rękę i wyszliśmy .
Na zewnątrz spadła na nas fala ryżu i drobnych pieniążków .
Byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi .
Wszyscy zaczęli krzyczeć - GORZKO GORZKO .
Więc znów się pocałowaliśmy .
Nagle zaczęło się chmurzyć , a dookoła pokazało się wiele fotoreporterów , więc wbiegliśmy z Blondaskiem do limuzyny i pojechaliśmy na sale .
- Niall to nie jest to miejsce co zamówiliśmy .- powiedziałam przestraszona .
- Wiem . Mam nadzieję ,że się nie gniewasz .- pocałował mnie w policzek .
Gdy weszliśmy do środka ujrzałam to :
- Niall . Jesteś cudowny . -Z mojego oka poleciała łza .
- Ja wiem . - zaśmiał się i otarł moją łzę .- Nie płacz kochanie .. To twój dzień .
- Nie Niall. To NASZ dzień.
Goście zaczęli się zjeżdżać . Podchodzili do nas i składali życzenia i obdarowali nas prezentami .
Nadszedł czas na naszych przyjaciół .
Najpierw podeszli Harry i Pat .
- Kochanie . Wiedziałam ,że ten dzień kiedyś nadejdzie . Wyglądasz ślicznie .- Powiedziała Pat po czym podeszła do Nialla .- Spróbuj ją zranić ,a pożałujesz .- powiedziała śmiejąc się .
- Nie mam zamiaru .
- Prezent dostaniecie później .- powiedział Harry i odeszli .
- Proszę . -powiedział Zayn podając mi kluczyki .
-Zayn , ale..
- To prezent . pocałował mnie w polik i odszedł .
Nadszedł czas na Li i Alex .
Wręczyli mi dużą , złotą ramkę na którym widniało zdjęcie :
z datą : 19.09.2013.
Zasiedliśmy przy stole .
Greg wstał i zaczął mówić .
- Mimo ,że masz już 20 lat , piękną żonę , wspaniałych przyjaciół wiedz, że zawsze będziesz moim małym braciszkiem .
- Poznaliśmy się przypadkiem , ale gdy tylko cię ujrzałem wiedziałem ,że jesteś tą jedyną .- zaczął przemowę mój mąż .- Nie znamy się kilka lat , ale czuję się jakbyśmy razem dorastali . Kocham Cię .
Rozbrzmiałą muzyka pierwszy taniec zaczęliśmy my .
Nagle poprosił mnie do tańca Greg , a Niall porwał swoją babcię .
To był cudowny wieczór .
Po zakończonym tańcu poszłam napić się soku .
- Chodź Caro .- powiedziała Ver porywając mnie do łazienki .
Dała mi jakąś białą , krótką sukienkę i kazała mi się przebrać .
Wróciłyśmy na salę .
Na środku tańczył Tomek i kuzyn Niallera .
Podeszłam bliżej . Musiałam to zobaczyć .
Zaczęłam klaskać w rytm muzyki .
Odeszłam , ale Yomo mnie zatrzymał . -Zatańczysz ?
- Po tym jaką siarę mi zrobiłeś ? -zaczęłam się śmiać .
-Poczekaj ...
- Teraz nikt mnie nie pozna .
Poszliśmy tańczyć .
- Uważasz ,że Martha mnie lubi ?
- Na pewno nie jesteś jej obojętny .- uśmiechnęłam się .
- Myślisz ,że mam jakieś szansę ?
- Jakieś na pewno .
Nagle muzyka przestała grać .
Nagle wszedł Harry .
- W związku z tym ,że dzisiaj są również twoje urodziny - zaczął . -mamy coś dla ciebie .
Po chwili Zayn , Lou i Liam wwieźli to cudo .
Wszyscy zaczęli śpiewać sto lat .
Ludzie robili nam zdjęcia .
Podziękowałam wszystkim i zaczęliśmy bawić się dalej.
O godzinie 5 , gdy impreza się kończyła Niall tańczył z mamą .
Pożegnaliśmy wszystkich i pojechaliśmy do domu .
Gdy otworzyłam drzwi od pokoju na ziemi były rozrzucone płatki róż .
Wiedziałam ,że to nie koniec naszej "nocy"..
____________________________________
Jak się podoba ? :)
Odetchnęłam głęboko i ruszyliśmy .
Gdy przekroczyliśmy próg kościoła ujrzałam Niall'a . Wyglądał cudownie .
Jego uśmiech od razu sprawił ,że moje kroki stały się pewne .
Gdy doszłam do chłopaka Harry odszedł , a Niall złapał mnie za dłoń i znów pokazał rząd swoich białych zębów .
Zaczęła się cała ceremonia .
Nastały słowa .
- Ja Niall biorę ciebie Caroline za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci. - w moich oczach zaczęły gromadzić się łzy .
Ksiądz spojrzał na mnie , a ja zaczęłam mówić . : - Ja Caroline biorę ciebie Niallu za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci.
- Możesz pocałować pannę młodą .- oznajmił ksiądz .
Niall przybliżył się do mnie i pocałował mnie namiętnie , a w tle było słychać głośne krzyki i poklaski .Złapałam Niallera pod rękę i wyszliśmy .
Na zewnątrz spadła na nas fala ryżu i drobnych pieniążków .
Byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi .
Wszyscy zaczęli krzyczeć - GORZKO GORZKO .
Więc znów się pocałowaliśmy .
Nagle zaczęło się chmurzyć , a dookoła pokazało się wiele fotoreporterów , więc wbiegliśmy z Blondaskiem do limuzyny i pojechaliśmy na sale .
- Niall to nie jest to miejsce co zamówiliśmy .- powiedziałam przestraszona .
- Wiem . Mam nadzieję ,że się nie gniewasz .- pocałował mnie w policzek .
Gdy weszliśmy do środka ujrzałam to :
- Niall . Jesteś cudowny . -Z mojego oka poleciała łza .
- Ja wiem . - zaśmiał się i otarł moją łzę .- Nie płacz kochanie .. To twój dzień .
- Nie Niall. To NASZ dzień.
Goście zaczęli się zjeżdżać . Podchodzili do nas i składali życzenia i obdarowali nas prezentami .
Nadszedł czas na naszych przyjaciół .
Najpierw podeszli Harry i Pat .
- Kochanie . Wiedziałam ,że ten dzień kiedyś nadejdzie . Wyglądasz ślicznie .- Powiedziała Pat po czym podeszła do Nialla .- Spróbuj ją zranić ,a pożałujesz .- powiedziała śmiejąc się .
- Nie mam zamiaru .
- Prezent dostaniecie później .- powiedział Harry i odeszli .
- Proszę . -powiedział Zayn podając mi kluczyki .
-Zayn , ale..
- To prezent . pocałował mnie w polik i odszedł .
Nadszedł czas na Li i Alex .
Wręczyli mi dużą , złotą ramkę na którym widniało zdjęcie :
z datą : 19.09.2013.
Zasiedliśmy przy stole .
Greg wstał i zaczął mówić .
- Mimo ,że masz już 20 lat , piękną żonę , wspaniałych przyjaciół wiedz, że zawsze będziesz moim małym braciszkiem .
- Poznaliśmy się przypadkiem , ale gdy tylko cię ujrzałem wiedziałem ,że jesteś tą jedyną .- zaczął przemowę mój mąż .- Nie znamy się kilka lat , ale czuję się jakbyśmy razem dorastali . Kocham Cię .
Rozbrzmiałą muzyka pierwszy taniec zaczęliśmy my .
Nagle poprosił mnie do tańca Greg , a Niall porwał swoją babcię .
To był cudowny wieczór .
Po zakończonym tańcu poszłam napić się soku .
- Chodź Caro .- powiedziała Ver porywając mnie do łazienki .
Dała mi jakąś białą , krótką sukienkę i kazała mi się przebrać .
Wróciłyśmy na salę .
Na środku tańczył Tomek i kuzyn Niallera .
Podeszłam bliżej . Musiałam to zobaczyć .
Zaczęłam klaskać w rytm muzyki .
Odeszłam , ale Yomo mnie zatrzymał . -Zatańczysz ?
- Po tym jaką siarę mi zrobiłeś ? -zaczęłam się śmiać .
-Poczekaj ...
- Teraz nikt mnie nie pozna .
Poszliśmy tańczyć .
- Uważasz ,że Martha mnie lubi ?
- Na pewno nie jesteś jej obojętny .- uśmiechnęłam się .
- Myślisz ,że mam jakieś szansę ?
- Jakieś na pewno .
Nagle muzyka przestała grać .
Pokroiliśmy go tak ,że każdy dostał po kawałku .
Nagle wszedł Harry .
- W związku z tym ,że dzisiaj są również twoje urodziny - zaczął . -mamy coś dla ciebie .
Po chwili Zayn , Lou i Liam wwieźli to cudo .
Wszyscy zaczęli śpiewać sto lat .
Ludzie robili nam zdjęcia .
Podziękowałam wszystkim i zaczęliśmy bawić się dalej.
O godzinie 5 , gdy impreza się kończyła Niall tańczył z mamą .
Pożegnaliśmy wszystkich i pojechaliśmy do domu .
Gdy otworzyłam drzwi od pokoju na ziemi były rozrzucone płatki róż .
Wiedziałam ,że to nie koniec naszej "nocy"..
____________________________________
Jak się podoba ? :)
piątek, 24 stycznia 2014
Chapter 65 cz.1
Obudziłam się o 7:30 .
- To dzisiaj .- pomyślałam i szeroko uśmiechnęłam się patrząc w sufit .
Złapałam za telefon i wyszłam z pokoju , aby nie obudzić Niallera .
Zeszłam do salonu , podeszłam do szklanych drzwi i wyszłam na taras .
Usiadłam na bujanym fotelu i wykręciłam numer do cukierni .
- Dzień Dobry tutaj Caroline . Miałam zamówienie na dzisiaj tortu weselnego i chciałam sprawdzić , czy wszystko się zgadza
- Pani zamówienie zostało odmówione .- powiedziała zmieszana kobieta .
- Ale jak to !? -oburzyłam się .
- Niejaki pan Harry Styles odmówił zamówienie i zmienił je na inne .
- Aha . Dziękuję . Do zobaczenia .
Poszłam do kuchni , otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej mleko po czym zamknęłam jej drzwi za sobą .
Nalałam do dużego garnka całe pudełko mleka i zrobiłam wszystkim kakao .
Ubrałam się i poszłam do sklepu na zakupy .
Kupiłam chleb , kilkanaście bułek , żółty ser , sałatę i ogórki .
Po powrocie zrobiłam kanapki , nalałam kakao do szklanek .
Strasznie bolałą mnie głowa , więc sięgnęłam po jakieś tabletki przeciwbólowe .
O 10 wszyscy zeszli na dół , a Niall podszedł do mnie szeptając cicho do ucha: - Jesteś aniołem .
Uśmiechnęłam się .
Zaczęliśmy jeść , rozmawiać .
- Harry ! Co zrobiłeś z ciastem .!?
- Spokojnie . Wszystko jest okay .- zaśmiał się .
-- Godzina 14 --
Poszłam z dziewczynami do pokoju Pat .
Veronica zawsze chciała być fryzjerką ,więc to ona zajęła się moją fryzurą , a Alex w tym czasie zaczęła mnie malować . Nie kazały mi się obejrzeć w lustrze .
Gdy skończyły Pat pomalowała mi paznokcie na perłowy róż .
W końcu założyłam sukienkę .
Po chwili ktoś zapukał .- Nie możesz Niall wejść .- krzyknęła Pat , ale to nie był on . Do pokoju wszedł Tomek .
- Wyglądasz gorąco . - powiedział przygryzając wargę .
- Ty też - powiedziałyśmy równo , po czym zaczęłyśmy się śmiać.
Niall z Harrym , Tomkiem i Zayn'em pojechali wcześniej .
Zeszłyśmy na dół .
Lou powiedział ,że mnie zawiezie , a reszta pojechała taksówką .
W samochodzie bardzo się denerwowałam ,a Lou chyba to wyczuł .
- Mała nie bój się . Wyglądasz ślicznie .- uśmiechnął się .
- Dziękuję .
Dojechaliśmy .
Dokoła było pełno ludzi . Większości nie znałam .
Ujrzałam Harry'ego , który miał być świadkiem Nialla .
Podszedł do mnie , przytulił mnie i powiedział , że to on zaprowadzi mnie do ołtarza .
Nastąpił czas do wejścia .
Stanęliśmy przed wejściem .
Serce biło mi jakby chciało wyskoczyć z mojej piersi .
___________________________________________
Druga część Jutro :)
- To dzisiaj .- pomyślałam i szeroko uśmiechnęłam się patrząc w sufit .
Złapałam za telefon i wyszłam z pokoju , aby nie obudzić Niallera .
Zeszłam do salonu , podeszłam do szklanych drzwi i wyszłam na taras .
Usiadłam na bujanym fotelu i wykręciłam numer do cukierni .
- Dzień Dobry tutaj Caroline . Miałam zamówienie na dzisiaj tortu weselnego i chciałam sprawdzić , czy wszystko się zgadza
- Pani zamówienie zostało odmówione .- powiedziała zmieszana kobieta .
- Ale jak to !? -oburzyłam się .
- Niejaki pan Harry Styles odmówił zamówienie i zmienił je na inne .
- Aha . Dziękuję . Do zobaczenia .
Poszłam do kuchni , otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej mleko po czym zamknęłam jej drzwi za sobą .
Nalałam do dużego garnka całe pudełko mleka i zrobiłam wszystkim kakao .
Ubrałam się i poszłam do sklepu na zakupy .
Kupiłam chleb , kilkanaście bułek , żółty ser , sałatę i ogórki .
Po powrocie zrobiłam kanapki , nalałam kakao do szklanek .
Strasznie bolałą mnie głowa , więc sięgnęłam po jakieś tabletki przeciwbólowe .
O 10 wszyscy zeszli na dół , a Niall podszedł do mnie szeptając cicho do ucha: - Jesteś aniołem .
Uśmiechnęłam się .
Zaczęliśmy jeść , rozmawiać .
- Harry ! Co zrobiłeś z ciastem .!?
- Spokojnie . Wszystko jest okay .- zaśmiał się .
-- Godzina 14 --
Poszłam z dziewczynami do pokoju Pat .
Veronica zawsze chciała być fryzjerką ,więc to ona zajęła się moją fryzurą , a Alex w tym czasie zaczęła mnie malować . Nie kazały mi się obejrzeć w lustrze .
Gdy skończyły Pat pomalowała mi paznokcie na perłowy róż .
W końcu założyłam sukienkę .
Po chwili ktoś zapukał .- Nie możesz Niall wejść .- krzyknęła Pat , ale to nie był on . Do pokoju wszedł Tomek .
- Wyglądasz gorąco . - powiedział przygryzając wargę .
- Ty też - powiedziałyśmy równo , po czym zaczęłyśmy się śmiać.
Zbliżała się godzina odjazdu .Niall z Harrym , Tomkiem i Zayn'em pojechali wcześniej .
Zeszłyśmy na dół .
Lou powiedział ,że mnie zawiezie , a reszta pojechała taksówką .
W samochodzie bardzo się denerwowałam ,a Lou chyba to wyczuł .
- Mała nie bój się . Wyglądasz ślicznie .- uśmiechnął się .
- Dziękuję .
Dojechaliśmy .
Dokoła było pełno ludzi . Większości nie znałam .
Ujrzałam Harry'ego , który miał być świadkiem Nialla .
Podszedł do mnie , przytulił mnie i powiedział , że to on zaprowadzi mnie do ołtarza .
Nastąpił czas do wejścia .
Stanęliśmy przed wejściem .
Serce biło mi jakby chciało wyskoczyć z mojej piersi .
___________________________________________
Druga część Jutro :)
środa, 15 stycznia 2014
Chapter 64
Wschodziło słońce .
Obudziłam się na torsie mojego chłopaka .
Dookoła był pusto . Tylko cała nasza paczka .
Wstałam , założyłam bluze Niall'a ,która leżała obok i poszłam się przejść .
Letnia woda obmywała moje brudne od piasku nogi .
- Tu mi uciekłaś księżniczko .-Usłyszałam męski głos .
- Teraz to ci ucieknę - zaśmiałam się i zaczęłam biec przed siebie .
Nailler zaczął mną kręcić . Po chwili stracił równowagę i wylądowaliśmy na brzegu .
Woda obmywała moje głosy .
Horan patrzył mi prosto w oczy delikatnie gładząc mój policzek .
Chciałam ,żeby ta chwila trwała wiecznie .
Usiedliśmy na złocistym piasku patrząc w wodę . Rozpuściłam włosy , aby szybciej wyschły .
Siedzieliśmy tak do ok . 8
Po kilku minutach przyszła cała reszta.
- Wracamy .- powiedział smutno Malik .
- Jeszcze trochę. - Rzekła zrezygnowana Maja .
- Nie możemy -uśmiechnęła się Pat i rzekła małej coś do uch na co odpowiedziała - aaa .-i zaczęła się śmiać .
Tak ja mówili wróciliśmy do domu o 15 .
Poszłam wziąć prysznic , aby zmyć słoną wodę .
Gdy wyszłam w moim pokoju czekały dziewczyny .: Pat , Ver , Al i Martha .
-Ubieraj się . Wychodzimy . - Powiedziała Alex.
-Ale gdzie ? - zapytałam zdziwiona .
- Na twój wieczór panieński ! -Wykrzykły równo .
Nie wiedziałam co zaplanowały , więc ubrałam się w to i zeszłam na dół .
Dziewczyny również były wystrojone co mnie ucieszyło .
No to idziemy .
Na dworze zaczęło się ściemniać , gdy doszłyśmy do centrum Londynu .
- Stój . - powiedziała Al zatrzymując mnie .
Wyciągnęły z torebki czarną opaskę na oczy .
- O nie ! Tak się nie bawimy .- zaśmiałam się .
Dziewczyny zawiązały mi oczy i prowadziły przez kilka minut .
Usłyszałam głośną muzykę .
- Jesteśmy - powiedziała Veronica zdejmując mi opaskę .
Ujrzałam ciemną salę , scenę i dużo krzeseł .
- Nasze miejsca są na przodzie .- powiedziała Pat .
Usiadłyśmy .
- Co to w ogóle za miejsce ? - zapytałam rozglądając się .
-Zobaczysz - zaśmiała się Martha .
O godzinie 21 zaczęli się zbierać Ludzie . To znaczy to były same kobiety .
O godzinie 21:50 rozbrzmiał głos :
- Drogie panie .. Brawa dla Arrivas ! - po tych słowach zgasły światła , a dziewczyny zaczęły piszczeć .
Nagle moim oczom ukazało się 5 mega przystojnych mężczyzn .
Właśnie tak . Przyprowadziły mnie do klubu ze striptizem . GENIALNIE .
Zaczęli tańczyć .
Po ich "występie" zeszli ze sceny , ale nagle powrócił jeden z nich i tańczył nadal . Nie powiem ruszał się świetnie .
Gdy skończył zaczęłam krzyczeć razem z dziewczynami .
Wyszedł na scenę z mikrofonem i tacą , na której było 5 kieliszków szampana i wódki .
- Gdzie nasza panna młoda ? - uśmiechnął się .
Pat wraz z resztą dziewczyn zaczęły krzyczeć i wskazywać palcami na mnie .
Chłopak uśmiechnął się jeszcze szerzej i podszedł do mnie .
Podał tacę Alex i przybliżył się do mnie .
- Baw się dobrze Mała . - szepnął do ucha i odszedł .
Całe "SHOW" trwało 3 godziny .
Byłam lekko pijana ,gdy wyszłyśmy .
- Kocham was .- powiedziałam kierując słowa do dziewczyn .
Wróciłyśmy do domy o 4:40 .
Poszłam do pokoju . Nialla i reszty chłopaków nie było . Pewnie jeszcze balowali .
Zrzuciłam sukienkę i po kilku minutach zasnęłam .
Obudziłam się na torsie mojego chłopaka .
Dookoła był pusto . Tylko cała nasza paczka .
Wstałam , założyłam bluze Niall'a ,która leżała obok i poszłam się przejść .
Letnia woda obmywała moje brudne od piasku nogi .
- Tu mi uciekłaś księżniczko .-Usłyszałam męski głos .
- Teraz to ci ucieknę - zaśmiałam się i zaczęłam biec przed siebie .
Nailler zaczął mną kręcić . Po chwili stracił równowagę i wylądowaliśmy na brzegu .
Woda obmywała moje głosy .
Horan patrzył mi prosto w oczy delikatnie gładząc mój policzek .
Chciałam ,żeby ta chwila trwała wiecznie .
Usiedliśmy na złocistym piasku patrząc w wodę . Rozpuściłam włosy , aby szybciej wyschły .
Siedzieliśmy tak do ok . 8
Po kilku minutach przyszła cała reszta.
- Wracamy .- powiedział smutno Malik .
- Jeszcze trochę. - Rzekła zrezygnowana Maja .
- Nie możemy -uśmiechnęła się Pat i rzekła małej coś do uch na co odpowiedziała - aaa .-i zaczęła się śmiać .
Tak ja mówili wróciliśmy do domu o 15 .
Poszłam wziąć prysznic , aby zmyć słoną wodę .
Gdy wyszłam w moim pokoju czekały dziewczyny .: Pat , Ver , Al i Martha .
-Ubieraj się . Wychodzimy . - Powiedziała Alex.
-Ale gdzie ? - zapytałam zdziwiona .
- Na twój wieczór panieński ! -Wykrzykły równo .
Nie wiedziałam co zaplanowały , więc ubrałam się w to i zeszłam na dół .
Dziewczyny również były wystrojone co mnie ucieszyło .
No to idziemy .
Na dworze zaczęło się ściemniać , gdy doszłyśmy do centrum Londynu .
- Stój . - powiedziała Al zatrzymując mnie .
Wyciągnęły z torebki czarną opaskę na oczy .
- O nie ! Tak się nie bawimy .- zaśmiałam się .
Dziewczyny zawiązały mi oczy i prowadziły przez kilka minut .
Usłyszałam głośną muzykę .
- Jesteśmy - powiedziała Veronica zdejmując mi opaskę .
Ujrzałam ciemną salę , scenę i dużo krzeseł .
- Nasze miejsca są na przodzie .- powiedziała Pat .
Usiadłyśmy .
- Co to w ogóle za miejsce ? - zapytałam rozglądając się .
-Zobaczysz - zaśmiała się Martha .
O godzinie 21 zaczęli się zbierać Ludzie . To znaczy to były same kobiety .
O godzinie 21:50 rozbrzmiał głos :
- Drogie panie .. Brawa dla Arrivas ! - po tych słowach zgasły światła , a dziewczyny zaczęły piszczeć .
Nagle moim oczom ukazało się 5 mega przystojnych mężczyzn .
Właśnie tak . Przyprowadziły mnie do klubu ze striptizem . GENIALNIE .
Zaczęli tańczyć .
Po ich "występie" zeszli ze sceny , ale nagle powrócił jeden z nich i tańczył nadal . Nie powiem ruszał się świetnie .
Gdy skończył zaczęłam krzyczeć razem z dziewczynami .
Wyszedł na scenę z mikrofonem i tacą , na której było 5 kieliszków szampana i wódki .
- Gdzie nasza panna młoda ? - uśmiechnął się .
Pat wraz z resztą dziewczyn zaczęły krzyczeć i wskazywać palcami na mnie .
Chłopak uśmiechnął się jeszcze szerzej i podszedł do mnie .
Podał tacę Alex i przybliżył się do mnie .
- Baw się dobrze Mała . - szepnął do ucha i odszedł .
Całe "SHOW" trwało 3 godziny .
Byłam lekko pijana ,gdy wyszłyśmy .
- Kocham was .- powiedziałam kierując słowa do dziewczyn .
Wróciłyśmy do domy o 4:40 .
Poszłam do pokoju . Nialla i reszty chłopaków nie było . Pewnie jeszcze balowali .
Zrzuciłam sukienkę i po kilku minutach zasnęłam .
czwartek, 9 stycznia 2014
Chapter 63
* Jakiś czas później *
Otworzyłam oczy .
- To już za 2 dni .- pomyślałam i się uśmiechnęłam .
Tak . Za 2 dni ma się odbyć nasz ślub .
Z każdym dniem denerwuję się co raz bardziej .Do pokoju wparowała cała paczka .
Chłopacy podeszli do śpiącego Niall'a i zaczęli krzyczeć mu nad uchem .
Obudził się przerażony .
- No to gołąbeczki .- zaczął Lou
- To są ostatnie dni waszej wolności - dodał Li .
- Więc szykujcie się . powiedział Zayn - Jedziemy na plaże .
Poszłam do łazienki z tym zestawem . Pomyślałam ,że jest dosyć ciepło ,więc nie zakładałam bluzki .
Zapakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę .
Dojechaliśmy po godzinie .
Wszyscy biegiem udali się w stronę wody .
Nie obchodziło nas to ,że jesteśmy w ubraniach .
Bawiliśmy się jak małe dzieci .
Uciekaliśmy przed falami .
Podbiegliśmy na piasek , rozebraliśmy się i położyliśmy na kocach .
- Zayn połóż się na piasku .- zaproponował śmiejąc się Nial .
Zayn położył się na złocistym piasku , a my wszyscy razem zaczęliśmy go zakopywać .
Efekt końcowy :
Obok plaży znajdował się specjalne miejsce na rozpalenie ogniska .
Pozbieraliśmy patyki i rozpaliliśmy ogień .
Na dworze zaczęło się ściemniać .
Włączyłam radio w jednym z samochodów i podgłośniłam .
Zaczęliśmy tańczyć .
Nialler tańczył z Ver , a ja z Zayn'em , Harry'm i Lou .
Chłopacy śpiewali piosenki , a blondasek grał na gitarze .
Nie mogło zabraknąć Little Things .
( Włącz to ---> https://www.youtube.com/watch?v=pGCgyzxUT3Y i czytaj dalej )
Położyłam się Niallowi na kolanach .
Wsłuchiwałam się w każde słowo .
Piosenka wydała mi się wyjątkowo wspaniała .
Patrząc w gwiazdy przypominałam sobie nasze pierwsze spotkanie ..
Uśmiech Niall'a , humor Lou , śmiech Hazzy , Opiekę Liasia , i pocieszenia Zayn'a .
Z mojego oka popłynęła łza .
łza szczęścia .
Uśmiechałam się do nieba .
Usiadłam , przytuliłam Niall'a nie przeszkadzając mu w grze .
(Zamknij oczy , wczuj się w sytuację Caro i wspominaj . )
Zaczęliśmy klaskać ..
- Kocham Was - powiedziałam przez łzy .
Wszyscy się przytuliliśmy .
Nie mogłam wyobrazić sobie tego lepiej . Było idealnie .
Miałam idealnego chłopaka , wspaniałych przyjaciół .
WYGRAŁAM ŻYCIE
Otworzyłam oczy .
- To już za 2 dni .- pomyślałam i się uśmiechnęłam .
Tak . Za 2 dni ma się odbyć nasz ślub .
Z każdym dniem denerwuję się co raz bardziej .Do pokoju wparowała cała paczka .
Chłopacy podeszli do śpiącego Niall'a i zaczęli krzyczeć mu nad uchem .
Obudził się przerażony .
- No to gołąbeczki .- zaczął Lou
- To są ostatnie dni waszej wolności - dodał Li .
- Więc szykujcie się . powiedział Zayn - Jedziemy na plaże .
Poszłam do łazienki z tym zestawem . Pomyślałam ,że jest dosyć ciepło ,więc nie zakładałam bluzki .
Zapakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę .
Dojechaliśmy po godzinie .
Wszyscy biegiem udali się w stronę wody .
Nie obchodziło nas to ,że jesteśmy w ubraniach .
Bawiliśmy się jak małe dzieci .
Uciekaliśmy przed falami .
Podbiegliśmy na piasek , rozebraliśmy się i położyliśmy na kocach .
- Zayn połóż się na piasku .- zaproponował śmiejąc się Nial .
Zayn położył się na złocistym piasku , a my wszyscy razem zaczęliśmy go zakopywać .
Efekt końcowy :
Obok plaży znajdował się specjalne miejsce na rozpalenie ogniska .
Pozbieraliśmy patyki i rozpaliliśmy ogień .
Na dworze zaczęło się ściemniać .
Włączyłam radio w jednym z samochodów i podgłośniłam .
Zaczęliśmy tańczyć .
Nialler tańczył z Ver , a ja z Zayn'em , Harry'm i Lou .
Chłopacy śpiewali piosenki , a blondasek grał na gitarze .
Nie mogło zabraknąć Little Things .
( Włącz to ---> https://www.youtube.com/watch?v=pGCgyzxUT3Y i czytaj dalej )
Położyłam się Niallowi na kolanach .
Wsłuchiwałam się w każde słowo .
Piosenka wydała mi się wyjątkowo wspaniała .
Patrząc w gwiazdy przypominałam sobie nasze pierwsze spotkanie ..
Uśmiech Niall'a , humor Lou , śmiech Hazzy , Opiekę Liasia , i pocieszenia Zayn'a .
Z mojego oka popłynęła łza .
łza szczęścia .
Uśmiechałam się do nieba .
Usiadłam , przytuliłam Niall'a nie przeszkadzając mu w grze .
(Zamknij oczy , wczuj się w sytuację Caro i wspominaj . )
Zaczęliśmy klaskać ..
- Kocham Was - powiedziałam przez łzy .
Wszyscy się przytuliliśmy .
Nie mogłam wyobrazić sobie tego lepiej . Było idealnie .
Miałam idealnego chłopaka , wspaniałych przyjaciół .
WYGRAŁAM ŻYCIE
czwartek, 2 stycznia 2014
Chapter 62
Obudziłam się ok 9 .
Niall'a w pokoju nie było . Nagle ktoś zapukał do moich drzwi .
- Proszę - powiedziałam po cichu .
Do pokoju zawitała Martha .
- Hej - powiedziała i usiadła na łóżku koło mnie .
- Jak tam było na randce ? - uśmiechnęłam się .
- Cudownie -powiedziała po cichu - Tomek jest taki romantyczny i słodki ...
- Jest gorący ..- zaśmiałam się .
- Też tak uważam - uśmiechnęła się .
Po chwili znowu ktoś zapukał .
-Proszę - powiedziałam spoglądając na drzwi .
To był Tomek.
- Hej . Pozwólcie ,że się przyłącze .- usiadł na przeciwko Mart .
Spojrzał na nią i powiedział .
- Hahahahaha Tomek . Wyjdź .- powiedziałam wskazując na drzwi , bo widziałam zakłopotanie siostry .
- Dlaczego ? - uśmiechnął się .
- Bo muszę się przebrać - wstałam .
- Nie krępuj się .
Rzuciłam go poduszką .
- Dobra już wychodzę .- zniknął za drzwiami .
Po chwili otworzył drzwi , wychylił głowę i powiedział : - Ale niedługo wrócę . -puścił oczko do Martha'y .
Przebrałam się w to i razem z Mart zeszłyśmy na dół .
- Jedziemy do lunaparku ? - rzucił pomysł Lou .
-Tak .- krzyknęła radośnie Maja .
- Pewnie . -powiedziała Ver.
- Dlaczego nie ? - pomyślałam .
Zapakowaliśmy się w samochody i pojechaliśmy .
Gdy dojechaliśmy moim oczom ukazały się przeróżne karuzele , młyny .
Wszyscy ruszyli w stronę Rollercoaster'a .
Szczerze mówiąc bałam się na niego wsiąść .
Niall cieszył się jak małe dziecko .
- Ja zostaje . - oznajmiłam przy kasie .
Blondyn spojrzał na mnie .
-To ja też zostanę .
- Niall , jedź . Wiem ,że chcesz - uśmiechnęłam się .
- Ja z nią zostanę . Co nie Caro ? -szturchnął mnie .
- Widzisz .
Ustawili się w kolejce .
- Dlaczego nie chciałeś jechać ? -zapytałam się .
- Nie mam ochoty - był zdenerwowany .
- O nieee! -zaczęłam się śmiać .
- Co ?
- Boisz się ?- spytałam
- Nie .
- Boisz się ! -oznajmiłam i zaczęłam się śmiać .
- No dobra .. Boje się . Ale nie mów jej .
- Dobrze .
Obserwowaliśmy , jak kolejka z naszymi przyjaciółmi rusza .
Dziewczyny krzyczały .
~~ Verr~~
Gdy kolejka ruszyła serce zaczęło mi bić mocniej .
Bałam się jechać , ale chciałam z powodu Louis'a .
Na pierwszym zakręcie zamknęłam oczy i zaczęłam się trzęść ze strachu ,że kolejka wypadnie .
Nagle poczułam dłoń Lou na mojej .
Spojrzałam na niego .
- Spokojnie . Nic się nie stanie .- Uśmiechnął się .
Nagle przestałam się bać , a nawet zaczęło mi się podobać .
- Koniec - pomyślałam .
- Było genialnie - powiedział Zayn .
Po kilku godzinach wróciliśmy do domu .
- Jestem strasznie głodna - oznajmiłam siadając na kanapie .
- Zamówię Pizzę .- powiedział Li .
Po godzinie przyjechało dużych Pizz .
Wszyscy się najedli . Zostało kilka kawałków .
Liam robił coś w kuchni , a Hazz podszedł do kartona , zabrał jeden kawałek i rzucił w Liasia .
Wszyscy zaczęli się śmiać .
Po 23 poszliśmy spać .
_________________________________________________
Jak tam po Sylwestrze ?
3KOM=NEXT
Niall'a w pokoju nie było . Nagle ktoś zapukał do moich drzwi .
- Proszę - powiedziałam po cichu .
Do pokoju zawitała Martha .
- Hej - powiedziała i usiadła na łóżku koło mnie .
- Jak tam było na randce ? - uśmiechnęłam się .
- Cudownie -powiedziała po cichu - Tomek jest taki romantyczny i słodki ...
- Jest gorący ..- zaśmiałam się .
- Też tak uważam - uśmiechnęła się .
Po chwili znowu ktoś zapukał .
-Proszę - powiedziałam spoglądając na drzwi .
To był Tomek.
- Hej . Pozwólcie ,że się przyłącze .- usiadł na przeciwko Mart .
Spojrzał na nią i powiedział .
- Hahahahaha Tomek . Wyjdź .- powiedziałam wskazując na drzwi , bo widziałam zakłopotanie siostry .
- Dlaczego ? - uśmiechnął się .
- Bo muszę się przebrać - wstałam .
- Nie krępuj się .
Rzuciłam go poduszką .
- Dobra już wychodzę .- zniknął za drzwiami .
Po chwili otworzył drzwi , wychylił głowę i powiedział : - Ale niedługo wrócę . -puścił oczko do Martha'y .
Przebrałam się w to i razem z Mart zeszłyśmy na dół .
- Jedziemy do lunaparku ? - rzucił pomysł Lou .
-Tak .- krzyknęła radośnie Maja .
- Pewnie . -powiedziała Ver.
- Dlaczego nie ? - pomyślałam .
Zapakowaliśmy się w samochody i pojechaliśmy .
Gdy dojechaliśmy moim oczom ukazały się przeróżne karuzele , młyny .
Wszyscy ruszyli w stronę Rollercoaster'a .
Szczerze mówiąc bałam się na niego wsiąść .
Niall cieszył się jak małe dziecko .
- Ja zostaje . - oznajmiłam przy kasie .
Blondyn spojrzał na mnie .
-To ja też zostanę .
- Niall , jedź . Wiem ,że chcesz - uśmiechnęłam się .
- Ja z nią zostanę . Co nie Caro ? -szturchnął mnie .
- Widzisz .
Ustawili się w kolejce .
- Dlaczego nie chciałeś jechać ? -zapytałam się .
- Nie mam ochoty - był zdenerwowany .
- O nieee! -zaczęłam się śmiać .
- Co ?
- Boisz się ?- spytałam
- Nie .
- Boisz się ! -oznajmiłam i zaczęłam się śmiać .
- No dobra .. Boje się . Ale nie mów jej .
- Dobrze .
Obserwowaliśmy , jak kolejka z naszymi przyjaciółmi rusza .
Dziewczyny krzyczały .
~~ Verr~~
Gdy kolejka ruszyła serce zaczęło mi bić mocniej .
Bałam się jechać , ale chciałam z powodu Louis'a .
Na pierwszym zakręcie zamknęłam oczy i zaczęłam się trzęść ze strachu ,że kolejka wypadnie .
Nagle poczułam dłoń Lou na mojej .
Spojrzałam na niego .
- Spokojnie . Nic się nie stanie .- Uśmiechnął się .
Nagle przestałam się bać , a nawet zaczęło mi się podobać .
- Koniec - pomyślałam .
- Było genialnie - powiedział Zayn .
Po kilku godzinach wróciliśmy do domu .
- Jestem strasznie głodna - oznajmiłam siadając na kanapie .
- Zamówię Pizzę .- powiedział Li .
Po godzinie przyjechało dużych Pizz .
Wszyscy się najedli . Zostało kilka kawałków .
Liam robił coś w kuchni , a Hazz podszedł do kartona , zabrał jeden kawałek i rzucił w Liasia .
Wszyscy zaczęli się śmiać .
Po 23 poszliśmy spać .
_________________________________________________
Jak tam po Sylwestrze ?
3KOM=NEXT
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
































