Translate

czwartek, 28 listopada 2013

Chapter 53

-- Ver i Lou--

~~Ver~~

Siedzieliśmy w samolocie. Panowała niezręczna cisza przez całą drogę .
Gdy dolecieliśmy Louis wziął nasze bagaże i ruszył w stronę wyjścia , a ja stałam w bez ruchu .
- Idziesz ?-  odwrócił się i lekko uśmiechnął.
Kiwnęłam głową i ruszyłam posłusznie za nią .
Wsiedliśmy do Taxi i ruszyliśmy w stronę jego domu .
Na podwórku bawiły się bliźniaczki. Wyglądały uroczo .
Obok na rozkładanych krzesłach siedziały kolejne 2 młode dziewczyny .
Wysiedliśmy z auta ,a dziewczyny od razu szybko do nas podbiegły tuląc Lou i płacząc .
Tommo przedstawił mnie siostrą i weszliśmy do środka .
-A gdzie rodzice ?- zapytał uśmiechnięty chłopak .
- W pracy . - Powiedziała Lottie .
-Pobawisz się z nami ?- zapytała Daisy wskazując palcem na Phobe .
Z moich ust wydobyło się ciche : Aww.
Louis spojrzał na mnie i powiedział : - Ja nie , ale Ver się chętnie z wami pobawi .
Dziewczynki jak na zawołanie podbiegły do mnie  i złapały mnie za ręce .
- To w co się bawimy ?- zaśmiałam się .
- My będziemy księżniczkami , a ty będziesz potworem .- zaczęły się śmiać i uciekać .
Złapałam Daisy . Podniosłam ją i zaczęłam łaskotać , a ona krzyczała przez śmiech : - No pomóż mi . Taka z ciebie siostra ?
Kątem oka spojrzałam na Lou .

Uśmiechnęłam się delikatnie i powróciłam do zabawy .
Po kilkunastu minutach frontowe drzwi zaczęły się otwierać .
Louis szybko wstał , złapał mnie na rękę i szybko pobiegł za ścianę .  Pociągnął mnie na tyle mocno ,że przez przypadek moja klatka piersiowa opierała się na jego klatce .
Szybko się odsunęłam .: - Przepraszam - szepnęłam .
-Nie szkodzi .- uśmiechnął się
 
Moje policzki oblały się różem .
- A co wy tu robicie ?- zapytał delikatny kobiecy głos .
- Dziewczynki się bawią .- powiedziała Lottie .
Nagle Tomlinson ruszył w stronę salonu , w którym siedziała jego rodzina .
-Mamo, głodny jestem . Zrób mi kanapki .- zaśmiał się ,a ja wyszłam zza ściany .
- Lou, ale jak ? Co? Gdzie? Kiedy ?- kobieta zaczęła się jąkać.
Louis podszedł do niej i mocno ją przytulił .
Po chwili pani Jay się ocknęła .
- Idę robić kanapki . Duużo kanapek .- powiedziała i ruszyła do kuchni.
Wszyscy łącznie za mną zaczęliśmy się śmiać .
 
- Zapowiada się ciekawie - Pomyślałam i usiadłam na kanapie koło Lottie i Fizz .
 
 
______________________________________________
 
Podoba się ? :)
3KOM=NEXT :*
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

wtorek, 26 listopada 2013

Chapter 52

Nagle ujrzałem mój dom.
Kąciki ust same się podniosły na myśl ,że spotkam się z rodziną .
Zapukałem do drzwi .
Otworzyła mi mama .
Znieruchomiała . Szybko ją przytuliłem , a ona zaczęła płakać .
- Nie płacz . Kocham Cię .- otarłem jej łzy .
- Pamiętasz Alex ?- zapytałem wskazując na nieśmiałą dziewczynę .
- Al. , skarbie.. To ty ? - podeszła do niej i zaczęła bawić się jej włosami , jakby nie wierzyła w to co widzi .
- Tak to ja .- uśmiechnęła się Al.
-Ale wyrosłaś .
-Gdzie reszta ? -zapytałem z tęsknotą w głosie .
- Są w salonie . -powiedziała , a ja ruszyłem :


 
 
 
~~ALEX~~
 
- Oj Liam -zaśmiałam się .
Mama Liama zaprowadziła mnie do salonu .
Li witał się z ojcem i siostrami .
Ruth spojrzała na mnie .
- Czy to jest ..?
- Tak - wtrącił jej Liam .
Obie wstały i podeszły do mnie .
- Co się z tobą działo przez te wszystkie lata młoda ?- Zapytała Nicole i wraz z siostrą mnie przytuliły .
Nie lubiłam jak mówiły do mnie "Mała".
Nazywały mnie tak za każdym razem , gdy przychodziłam do Liama .
- Dobra byłam bardzo niska i szczupła , ale już jestem duża. - zaśmiałam się , a reszta do mnie dołączyła .
- Właśnie zdążyliście na obiad.- powiedziała Mama Liasia .
Wszyscy razem udaliśmy się do jadalni , gdzie zasiedliśmy za stołem .
- Obiad był pyszny .- oznajmiłam odkładając naczynie .
Udałam się do toalety . PO tylu latach nadal pamiętała gdzie jest .
 
~~Liam~~
 
Al poszła do łazienki .
- Coś cię  z nią łączy ? - zapytała mama uśmiechając się , jakby znała już odpowiedź.
Po chwili Alex wyszła z łazienki podszedłem do niej i złapałem ją za biodro .
- Mamo , tato , Ruth , Nicole . Ja i Alex jesteśmy razem .- Powiedziałem pewnie .
Rodzice ucieszyli się . Cieszyło mnie to ,że nie mają nic przeciwko mojej nowej dziewczynie . Bardzo ją kocham .
Usiedliśmy w salonie i do samego wieczora rozmawialiśmy .
 
 
_______________________________________
 
Przepraszam za takie długie przerwy ..
Pewnie mnie nienawidzicie c'nie ? :c
 
 
 
 
 
 
 
 
 


wtorek, 19 listopada 2013

Chapter 51

--Al i Li--

~~Alex~~

Obawiałam się tego wyjazdu.
Miałam być tam po raz pierwszy od śmierci mamy.
W oku zakręciła mi się łezka.
Z przemyśleń wyrwał mnie Li.
Złapał mnie za rękę.- Chodź . Samolot już jest.- uśmiechnął się .
Udaliśmy się do samolotu.
Podróż minęła nam szybko.
Wysiedliśmy z samolotu.
Przed lotniskiem zapytałam - Li. Pojedziemy najpierw do mnie?
Payne zauważył ,że to dla mnie dużo znaczy .
Mój dom od lotniska był blisko , więc udaliśmy się na pieszo.
Zza konarów drzew ujrzałam niewielki , zaniedbany dom. W jednej chwili wszystkie wspomnienia wróciły.
Otworzyłam drzwi kluczem który terzymałam w portfelu.
Gdy tylko otworzyłam drzwi zaczęłam płakać.
Wszystko było tak jak przed wyjazdem.
Koc leżał rzucony na kanapie , jakby ktoś przed chwilą spod niego wyszedł.
Prądu nie było.
- Mógłbyś iść do góry do pokoju na przeciwko schodów? Tam jest duży karton . Mógłbyś spakować reszte rzeczy z tego pokoju ? Ma pójdę do piwnicy.- Liam tylko pokiwał przytakująco głową.
Wzięłam latarkę i udałam się po schodach w dół.

~~Liam~~

Poszedłem do pokoju wskazanego przez Alex.
Pokój był różowy. Dookoła leżało kilka lalek i książeczek.
Zacząłem je zbierać i pakować do pudła.
Zebrałem stos książek. Na ziemi została jedna. Inna niż wszystkie.
Na okładce nic nie pisało.
Wrzuciłem książki i usiadłem na ziemi przy tajemniczym zeszycie.
Otworzyłem na pierwszej stronie .
' Pamiętnik Alex '
- Nie powinienem tego czytać.- pomyślałem , ale to było silniejsze ode mnie.
Zacząłem czytać.
Było tam zaledwie kilka zapisanych kartek.
Ostatnia przyciągnęła moją uwagę.
'' Drogi pamiętniczku.
Mama miała wypadek k zmarła .
Chciałabym się pożegnać z Liam'em ,ale nie mam kiedy . Za chwilę wyjeżdżamy.
Liaś podoba mi się od przedszkola" *uśmiechnąłem się*
'' Bardzo mi na nim zależy , ale on o tym nie wie.
Chyba go kocham.
Nie.
Na pewno go kocbam , ale on i tak się o tym nie dowie.''
Do pokoju weszła Al.
-skąd ty to masz?- zapytała szeroko otwierając oczy.
- Leżało tutaj .- powiedziałem usmiechając się .
- Naprawde podobałem ci się ? - zapytałem .
Miałem nadzieje ,że nadal jej się podobam.
- Nikt cię nie nauczył ,że nie czyta się cudzych pamiętników?- usiadla na przeciwko mnie i wyrwala mi z ręki zeszyt.
Zbliżyłem się do niej szepcząc do ucha - Nie odpowiedziałaś mi na pytanie.
- Tak podobałeś mi się . Nadal mi się podobasz , ale czy to ma jakieś znaczenie.- szybko ruszyła w stronę łazienki ze łzami w oczach.
- Al otwórz.- powiedziałem.- ty też mi się podobasz.
Drzwi sie uchyliły.
- Zawsze mi się podobałaś.
Zbliżyłem sie do niej i namiętnie ją pocałowałem .
W przerwie między pocałunkami zapytałem .- zostaniesz moją dziewczyną?
- Liam. - pocałowała mnie w poli.- Pewnie ,że tak głuptasie .
Znieśliśmy karton na dół . Zostawilismy je pod drzwiami od łazienki i ruszyliśmy w stronę mojego domu .
Szliśmy za rękę całą drogę..

________________
Przepraszam za błędy.
Pisane na szybko. Podoba się ? :*

czwartek, 14 listopada 2013

Chapter 50

Wsiedliśmy do samolotu .
Bałam się poznać rodzinę Niall'a .
Bałam się ,że mnie nie polubią .
Niall spał .
Zaśmiałam się pod nosem ,bo wyglądał uroczo .
Złożyłam słuchawki na uszy . Słuchałam : Little Mix- Move .
Po chwili strasznie zaczęło nami trząść .
- Małe turbulencje . Proszę zapiąć pasy .
Bałam się bardzo . Pośpiesznie zapięłam Niall 'owi pasy . Ze swoimi postąpiłam tak samo.
Poczułam dziwne uczucie . Jakbyśmy spadali. Spojrzałam przez okno.
Na prawdę spadaliśmy.
Szybkim tempem zbliżyliśmy się w stronę ziemi .
Zacisnęłam mocno oczy , z których upłynęło kilka łez .
Złapałam Horana za rękę i mocno ją ścisnęłam .
- Proszę ....- szeptałam .
Nagle wszystko zostało opanowane .
Ulżyła mi , ale łzy nadal spływały .
Nialler się obudził .
- Coś się stało .?- zapytał widząc mnie zapłakaną .
- Nie . Nic.-uśmiechnęłam się

Lecieliśmy jeszcze przez jakiś czas .
Na lotnisku był tłok . Musieliśmy przepychać się do wyjścia .

Niall wsiadł do Taxi . Zrobiłam tak samo .
Mężczyzna kierujący odwrócił się .
Gdy zobaczył Niall'a jego mina się zmieniło ?
- Pan Niall Horan ?-zapytał przecierając oczy .
- Taaak.- powiedział powoli .
- Jestem wielkim fanem .
Uśmiechnęłam się . Facet mógł mieć ok 30 lat. Fajnie ,że lubi One Direction.
-To fajnie .
-Mógłby pan dać mi autograf ?- podał jakąś kartkę i długopis .
- Pewnie .- zaśmiał się .
Pojechaliśmy .
Dom był nie wielki .
Podeszliśmy do drzwi z bagażem .
Niall złapał za klamkę .
Serce mi zadrżało .
Horan chyba zauważył ,że się boję , bo złapał mnie za dłoń i weszliśmy do środka .
Na korytarzu stała jego mama . Trzymała kubek.
Gdy ujrzała syna upuściła naczynie i rzuciła mu się w ramiona .
- Niall kochanie . Nawet nie wiesz jak bardzo za tobą tęskniliśmy .
- Ja też tęskniłem .
Jego mama zaczęła płakać .
Gdy to ujrzałam wzruszyłam się bardzo .
Łzy zebrały się w moich oczach jakby zaraz miały wypłynąć z podwojoną siłą .
- A kim jest ta piękna istota ?- zapytała ,gdy tylko mnie ujrzała .
- Mamo. To Caro . Moja kol..
- Dziewczyna .- wtrąciłam i przytuliłam go .
- Miło mi .
Jego mama jest naprawdę urocza i taka sympatyczna .
Poszliśmy dalej.
W salonie na kanapie leżało małe dziecko .

Podeszłam do niego i położyłam na kolana .
- Jaki on śliczny.- powiedziałam zabawiając malca .
- To Theo .- powiedziała pani Marie.
Niall szybko do nas dołączył .
- Hej młody . Jak tam u mojego ulubionego bratanka ?- zapytał robiąc głupie miny , aby go rozśmieszyć .
Nialler wziął go na ręce i zaczął nim kołysać .
" Będzie świetnym ojcem" - pomyślałam .
  -  Gdzie Greg i tata ?- zapytał .
- Są w pracy .- powiedziała. - zjecie coś ?
- Pewnie .- powiedział Niall .
Odłożył Theo do łóżeczka i udaliśmy się do kuchni .


________________________________________________________

Mama Niall'a zaakceptuje Caro  ?:)


4KOM=NEXT


niedziela, 10 listopada 2013

Chapter 49

~~Niall~~

Zobaczyłem Caro .
Podszedłem bliżej ,aby zobaczyć co ma napisane na plakacie .

Widniał na nim duży napis : " I love Niall Horan"
Kąciki ust same mi się podnosiły .
Podszedłem do jednego z ochroniarzy i powiedziałem mu ,że ma przenieść Caro przez barierki i zaprowadzić za scenę .


~~Caro~~
Widziałam uśmiech na twarzy Niall'a .
Ucieszył się na mój widok .
Po chwili podszedł do mnie ochroniarz każąc mi przejść przez barierki . Tak więc zrobiłam .
Poszliśmy za scenę .
Siedziały tam dziewczyny .
- Caroo .- Powiedziała szybko Pat  i podbiegła do mnie razem z Ver  i Al. .
Rzuciły mi się na szyję .
- Jak dobrze ,że jesteś . - Powiedziała uśmiechnięta Ver .
Dziewczyny coś szeptały między sobą .
Po chwili złapały mnie za ręce i zaciągnęły mnie na scenę .
Fanki zaczęły krzyczeć , a dziewczyny uciekły .
Niall mnie ujrzał i szybko do mnie odbiegł i mooocno mnie przytulił .
Tłum fanek , oraz chłopcy  mówili : Awww!
Fanki zaczęły krzyczeć równo : Kiss HER !
No i usta Niall'a złączyły się z moimi .
Brakowało mi tego . Brakowała mi Niall'a .

Wróciłam za scenę .

Gdy koncert dobiegł końca  chłopcy wrócili .
Tym razem ja rzuciłam się na Horana przepraszając go .
- Niall. wybacz ,że ci nie wierzyłam . Byłam głupia . Te zdjęcia były bardzo realistyczne .- Łzy zaczęły mi spływać . - Prze...
Niall zamknął mi usta namiętnym pocałunkiem .
- Cieszę się ,że jesteś  .- uśmiechnął się szeroko .
Pojechaliśmy do domu .
Weszłam do środka i odetchnęłam z ulgą .
Po chwili podbiegła do mnie radosna Maja ..
- Hej kochanie .-przytuliłam dziewczynkę .- Gdzie masz brata ?- zapytałam.
-Jest u siebie - powiedziała cicho .
Na palcach ruszyłam do jego pokoju .
Uchyliłam drzwi . Tomek siedział przy komputerze .
- Spadaj Maja .- Powiedział .
- Nie .- powiedziałam naśladując głos dziewczynki .
- Wyjdź .- powiedział wstając i odwracając się w moją stronę .
- Caro ?- zaśmiał się i mocno mnie przytulił .- Myślałam ,że Maja . - zaczął się śmiać .
Poszliśmy razem na dół .

- Jutro wybieramy się do swoich rodzin .- ucieszył się Zayn .
- Ale fajnie spotkać się znowu z rodziną - Powiedział Harry spoglądając na Pat .- Wybrałabyś się ze mną do Holmes Chapel  ?- Spojrzał błagalnym wzrokiem .
- Pewnie .
- A ty Caro ?- zapytał Niall .
- Co ja ?- zapytałam udając ,że nie wiem o co chodzi .
- Pojedziesz ze mną do  Mullingar ?
- Pewnie. - powiedziałam szybko .
- A ty Ver ?- zapytałam
- Zostanę w domu . - powiedziała spuszczając wzrok .
- Możesz pojechać ze mną . Moim siostrą przydałabyś się .- zaśmiał się .- Małe ciągle chcąsię w coś bawi , albo grać .To co ? Jedziesz ?
-Pewnie .
Wszyscy poszliśmy spać .
W moim pokoju pojawiło się łóżko . Pewnie Mai .
Gdy położyłam się na łóżku od razu zasnęłam .




Obudziła mnie Pat .
- Wstawaj . Za godzinę mamy samoloty .

Szybko się ubrałam i poszłam na dół .
Wszyscy byli gotowi i czekali tylko na mnie .
Udaliśmy się na lotnisko .
Louis jak zawsze miał głupie pomysły , ale za to go wszyscy kochamy.

Zaczęliśmy się śmiać .
Pożegnaliśmy się i każdy udał się od odpowiedniego miejsca ..



_________________________________________________



Przepraszam ,że tak długo trzeba było czekać , ale nie miałam czasu ,aby napisać .

Przepraszam ..


3KOM =NEXT





poniedziałek, 4 listopada 2013

Chapter 48

Gdy się obudziłam telewizor nadal chodził .
Wyłączyłam go i z walizki wyciągnęłam nowy zestaw ubrań .
Wyciągnęłam również portfel i udałam się w stronę sklepu .
Kupiłam podstawowe rzeczy . Chleb masło i jakiś dżem i sok pomarańczowy .
Po powrocie zrobiłam sobie kanapki i nalałam soku .
Po chwili telefon w mojej kieszeni zaczął wibrować .
- Halo ?- zapytałam do słuchawki.
- Hej Caro . Tu Liam.
- Liam ? - Zapytałam .
- Nie obudziłem cię ?
- Nie. U mnie jest 12 .- zaśmiałam się .
- Aha ok .
- Coś się stało ,że dzwonisz? -
- Nie. - powiedział cicho- To znaczy tak- dodał szybko .
- Słucham cię .- z krzesła kuchennego przeniosłam się na fotel wygodnie na nim siadając.
- Możesz mi nie wierzyć ,ale te zdjęcia to był photoshop .- moje oczy szeroko się otworzyły .
- Pewnie Niall ci tak powiedział .- miałam łzy w oczach.
- Też . Podpytałem  kilka odpowiednich ludzi i dotarłem do tego papsa , który to robił .-szeptał.
-Ale..
- Powiedział ,że szef kazał mu zdobyć jakąś sensację .
- Dlaczego akurat Niall ?- zapytałam , a po moim policzku spływały łzy .
- Był najbliżej. Zrozum tego biednego człowieka . Mógł stracić pracę , a ma trójkę dzieci do wyżywienia .- Li mówił to z takimi emocjami . On ma bardzo dobre serce .- I co teraz zrobisz ?
Opowiedziałam mu mój zamiar i zakończyliśmy rozmowę .

~~Liam~~
Wszyscy spali .
Po jakimś czasie i ja zasnąłem .


 Na moich ustach poczułem delikatny pocałunek .
- Otworzyłem oczy i ujrzałem Al. .
- Hej skarbie .- odwzajemniłem pocałunek .
W pokoju byliśmy sami .
- Gdzie reszta ?- zapytałem bawiąc się włosami Alex .
- Na dole .
- Nie powiesz nikomu ?- Zapytałem szeptem .
- Nie -powiedziała tym samym tonem co ja .
Powiedziałem jej co ma zamiar zrobić Caro.
- Spokojnie . Nikt się nie dowie .
- O czym ?- do pokoju wtargnął Zayn.
- O niczym .- powiedzieliśmy równo .
Ubrałem się i udałem się z Al na dół  na śniadanie .
Lou , Harry , Pat i Ver siedzieli na kanapie oglądając TV . Zayn był u siebie , a Niall siedział przy stole .
Na jego talerzyku leżały kanapki .
Nie jadł . co mnie zdziwiło . Przesuwał je palcem  po naczyniu .
Dosiedliśmy się i zaczęliśmy jeść .
Ze schodów zbiegł Zayn .
- Gotowi ?- zapytał radośnie .
- Na co ?- zapytał zdziwiony Harry
- Koncert ..- powiedział robiąc śmieszną minę .


 
 
Wszyscy ruszyli do swoich pokoi się szykować . Po chwili wszyscy byli gotowi . Niall wziął tylko telefon .
Pojechaliśmy na próbę .
Zaśpiewaliśmy kilka piosenek.
Poszliśmy się przebrać.
Koncert się zaczął .
Rozejrzałem się po widowni .
Mój wzrok zatrzymała się na Caro.
Podszedłem do Niall'a i wskazałem na Caro .
- Patrz .- powiedziałem
W jego oczach pojawił się błysk .
 
 
 
 
 
_
___________________________________________________________________________
 
 
Mam do was prośbę .. mogłabyś polubić tę stronkę ------------------------------>  https://www.facebook.com/pages/One-Direction-moim-narkotykiem/181774212015706?fref=ts  ..
 
Proszę ..
 
3KOM = NEXT