Translate

sobota, 25 stycznia 2014

Chapter 65 cz.2

Zabrzmiały dzwony kościelne dające nam znak ,że już czas iść .
Odetchnęłam głęboko i ruszyliśmy .
Gdy przekroczyliśmy próg kościoła ujrzałam Niall'a . Wyglądał cudownie .
Jego uśmiech od razu sprawił ,że moje kroki stały się pewne .
Gdy doszłam do chłopaka Harry odszedł , a Niall złapał mnie za dłoń i znów pokazał rząd swoich białych zębów .
Zaczęła się cała ceremonia .
 Nastały słowa .
- Ja Niall biorę ciebie Caroline za żonę i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci. - w moich oczach zaczęły gromadzić się łzy .
Ksiądz spojrzał na mnie , a ja zaczęłam mówić . : - Ja Caroline biorę ciebie Niallu  za męża i ślubuję ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy jedyny i wszyscy święci.

- Możesz pocałować pannę młodą .- oznajmił ksiądz .
Niall przybliżył się do mnie i pocałował mnie namiętnie , a w tle było słychać głośne krzyki i poklaski .Złapałam Niallera pod rękę i wyszliśmy .
Na zewnątrz spadła na nas fala ryżu i drobnych pieniążków .
Byłam najszczęśliwszą kobietą na ziemi .
Wszyscy zaczęli krzyczeć - GORZKO GORZKO .
Więc znów się pocałowaliśmy .
Nagle zaczęło się chmurzyć , a dookoła pokazało się wiele fotoreporterów , więc wbiegliśmy z Blondaskiem do limuzyny i pojechaliśmy na sale .

- Niall to nie jest to miejsce co zamówiliśmy .- powiedziałam przestraszona .
- Wiem . Mam nadzieję ,że się nie gniewasz .- pocałował mnie w policzek .
Gdy weszliśmy do środka ujrzałam to :
- Niall . Jesteś cudowny . -Z mojego oka poleciała łza .
- Ja wiem . - zaśmiał się i otarł moją łzę .- Nie płacz kochanie .. To twój dzień .
- Nie Niall. To NASZ dzień.

Goście zaczęli się zjeżdżać . Podchodzili do nas i składali życzenia i obdarowali nas prezentami .
Nadszedł czas na naszych przyjaciół .
Najpierw podeszli Harry i Pat .
- Kochanie . Wiedziałam ,że ten dzień kiedyś nadejdzie . Wyglądasz ślicznie .- Powiedziała Pat po czym podeszła do Nialla .- Spróbuj ją zranić ,a pożałujesz .- powiedziała śmiejąc się .
- Nie mam zamiaru  .
- Prezent dostaniecie później .- powiedział Harry i odeszli .

- Proszę . -powiedział Zayn podając mi kluczyki .
-Zayn , ale..
- To prezent . pocałował mnie w polik i odszedł .
Nadszedł czas na Li i Alex .
Wręczyli mi dużą , złotą ramkę na którym widniało zdjęcie :

z datą : 19.09.2013.


Zasiedliśmy przy stole .
Greg wstał i zaczął mówić .
- Mimo ,że masz już 20 lat , piękną żonę , wspaniałych przyjaciół wiedz, że zawsze będziesz moim małym braciszkiem .

- Poznaliśmy się przypadkiem , ale gdy tylko cię ujrzałem wiedziałem ,że jesteś tą jedyną .- zaczął przemowę mój mąż .- Nie znamy się kilka lat , ale czuję się jakbyśmy razem dorastali . Kocham Cię .


Rozbrzmiałą muzyka pierwszy taniec zaczęliśmy my .
Nagle poprosił mnie do tańca Greg , a Niall porwał swoją babcię .
To był cudowny wieczór .
Po zakończonym tańcu poszłam napić się soku .
- Chodź Caro .- powiedziała Ver porywając mnie do łazienki .
Dała mi jakąś białą , krótką sukienkę i kazała mi się przebrać .
Wróciłyśmy na salę .
Na środku tańczył Tomek i kuzyn Niallera .
Podeszłam bliżej . Musiałam to zobaczyć .
Zaczęłam klaskać w  rytm muzyki .
Odeszłam , ale Yomo mnie zatrzymał . -Zatańczysz ?
- Po tym jaką siarę mi zrobiłeś  ? -zaczęłam się śmiać .
-Poczekaj ...
- Teraz nikt mnie nie pozna .
Poszliśmy tańczyć .
- Uważasz ,że Martha mnie lubi ?
- Na pewno nie jesteś jej obojętny .- uśmiechnęłam się .
- Myślisz ,że mam jakieś szansę ?
- Jakieś na pewno .

Nagle muzyka przestała grać .
 
 
 
 
Nagle na salę wjechał cudowny tor.
Pokroiliśmy go tak ,że każdy dostał po kawałku .


Nagle wszedł Harry .
- W związku z tym ,że dzisiaj są również twoje urodziny - zaczął . -mamy coś dla ciebie .
Po chwili Zayn , Lou i Liam wwieźli to cudo .
Wszyscy zaczęli śpiewać sto lat .
Ludzie robili nam zdjęcia .
Podziękowałam wszystkim i zaczęliśmy bawić się dalej.



O godzinie 5 , gdy impreza się kończyła Niall tańczył z mamą .

Pożegnaliśmy wszystkich i pojechaliśmy do domu .
Gdy otworzyłam drzwi od pokoju na ziemi były rozrzucone płatki róż .
Wiedziałam ,że to nie koniec naszej "nocy"..



____________________________________
Jak się podoba  ? :)



 

piątek, 24 stycznia 2014

Chapter 65 cz.1

Obudziłam się o 7:30 .
- To dzisiaj .- pomyślałam i szeroko uśmiechnęłam się patrząc w sufit .
Złapałam za telefon i wyszłam z pokoju , aby nie obudzić Niallera .
Zeszłam do salonu , podeszłam do szklanych drzwi i wyszłam na taras .
Usiadłam na bujanym fotelu i wykręciłam numer do cukierni .
- Dzień Dobry tutaj Caroline . Miałam zamówienie na dzisiaj tortu weselnego i chciałam sprawdzić , czy wszystko się zgadza
- Pani zamówienie zostało odmówione .- powiedziała zmieszana kobieta .
- Ale jak to !? -oburzyłam się .
- Niejaki pan Harry Styles odmówił zamówienie i zmienił je na inne .
- Aha . Dziękuję . Do zobaczenia  .
Poszłam do kuchni , otworzyłam lodówkę i wyciągnęłam z niej mleko po czym zamknęłam jej drzwi za sobą .
Nalałam do dużego garnka całe pudełko mleka i zrobiłam wszystkim kakao .
Ubrałam się i poszłam do sklepu na zakupy .
Kupiłam chleb , kilkanaście bułek , żółty ser , sałatę i ogórki .
Po powrocie zrobiłam kanapki , nalałam kakao do szklanek .
Strasznie bolałą mnie głowa , więc sięgnęłam po jakieś tabletki przeciwbólowe .
O 10 wszyscy zeszli na dół , a Niall podszedł do mnie szeptając cicho do ucha: - Jesteś aniołem .
Uśmiechnęłam się .
Zaczęliśmy jeść , rozmawiać .
- Harry ! Co zrobiłeś z ciastem .!?
- Spokojnie . Wszystko jest okay .- zaśmiał się .
 

-- Godzina 14 --

Poszłam z dziewczynami do pokoju Pat .
Veronica zawsze chciała być fryzjerką ,więc to ona zajęła się moją fryzurą , a Alex w tym czasie zaczęła mnie malować . Nie kazały mi się obejrzeć w lustrze .
Gdy skończyły Pat pomalowała mi paznokcie na perłowy róż .
W końcu  założyłam sukienkę .
Po chwili ktoś zapukał .- Nie możesz Niall wejść .- krzyknęła Pat , ale to nie był on . Do pokoju wszedł Tomek .
- Wyglądasz gorąco . - powiedział przygryzając wargę .
- Ty też - powiedziałyśmy równo , po czym zaczęłyśmy się śmiać.

 
 

Zbliżała się godzina odjazdu .
Niall z  Harrym , Tomkiem i Zayn'em  pojechali  wcześniej .
Zeszłyśmy na dół .
Lou powiedział ,że mnie zawiezie , a reszta pojechała taksówką .

W samochodzie bardzo się denerwowałam ,a Lou chyba to wyczuł .
- Mała nie bój się . Wyglądasz ślicznie .- uśmiechnął się .
- Dziękuję .

Dojechaliśmy .
Dokoła było pełno ludzi . Większości nie znałam .
Ujrzałam Harry'ego , który miał być świadkiem Nialla .

Podszedł do mnie , przytulił mnie i powiedział , że to on zaprowadzi mnie do ołtarza .
Nastąpił czas do wejścia .
Stanęliśmy przed wejściem .
Serce biło mi jakby chciało wyskoczyć z mojej piersi .

___________________________________________

Druga część Jutro :)

środa, 15 stycznia 2014

Chapter 64

Wschodziło słońce .
Obudziłam się na torsie mojego chłopaka .
Dookoła był pusto . Tylko cała nasza paczka .
Wstałam , założyłam bluze Niall'a ,która leżała obok i poszłam się przejść .
Letnia woda obmywała moje brudne od piasku nogi .
- Tu mi uciekłaś księżniczko .-Usłyszałam męski głos  .
- Teraz to ci ucieknę - zaśmiałam się i zaczęłam biec przed siebie .
Nailler zaczął mną kręcić . Po chwili stracił równowagę i wylądowaliśmy na brzegu .
Woda obmywała moje głosy .
Horan patrzył mi prosto w oczy delikatnie gładząc mój policzek .
Chciałam ,żeby ta chwila trwała wiecznie .
Usiedliśmy na złocistym piasku patrząc w wodę . Rozpuściłam włosy , aby szybciej wyschły .
Siedzieliśmy tak do ok . 8
Po kilku minutach przyszła cała reszta.
- Wracamy .- powiedział smutno Malik .
- Jeszcze trochę. - Rzekła zrezygnowana Maja .
- Nie możemy -uśmiechnęła się Pat i rzekła małej coś do uch na co odpowiedziała - aaa .-i zaczęła się śmiać .

Tak ja mówili wróciliśmy do domu o 15 .
Poszłam wziąć prysznic , aby zmyć słoną wodę .
Gdy wyszłam w moim pokoju czekały dziewczyny .:  Pat , Ver , Al i Martha .
-Ubieraj się . Wychodzimy . - Powiedziała Alex.
-Ale gdzie ? - zapytałam zdziwiona .
- Na twój wieczór panieński ! -Wykrzykły  równo .
Nie wiedziałam co zaplanowały , więc ubrałam się w to i zeszłam na dół .
Dziewczyny również były wystrojone co mnie ucieszyło .
No to idziemy .
Na dworze zaczęło się ściemniać , gdy doszłyśmy do centrum Londynu .
- Stój . - powiedziała Al zatrzymując mnie .
Wyciągnęły z torebki czarną opaskę na oczy .
- O nie ! Tak się nie bawimy .- zaśmiałam się .
Dziewczyny zawiązały mi oczy i prowadziły przez kilka minut .
Usłyszałam głośną muzykę .
- Jesteśmy - powiedziała Veronica zdejmując mi opaskę .
Ujrzałam ciemną salę , scenę i dużo krzeseł .
- Nasze miejsca są na przodzie .- powiedziała Pat .
Usiadłyśmy .
- Co to w ogóle za miejsce ? - zapytałam rozglądając się .
-Zobaczysz - zaśmiała się Martha .
O godzinie 21 zaczęli się zbierać Ludzie . To znaczy to były same kobiety .
O godzinie 21:50 rozbrzmiał głos :
- Drogie panie .. Brawa dla Arrivas ! - po tych słowach zgasły światła , a dziewczyny zaczęły piszczeć .

Nagle moim oczom ukazało się 5 mega przystojnych mężczyzn .
Właśnie tak . Przyprowadziły mnie do klubu ze striptizem . GENIALNIE .
Zaczęli tańczyć .



Po ich "występie" zeszli ze sceny , ale nagle powrócił jeden z nich i tańczył nadal  . Nie powiem ruszał się świetnie .
Gdy skończył zaczęłam krzyczeć razem z dziewczynami .
Wyszedł na scenę z mikrofonem i tacą , na której było 5 kieliszków szampana i wódki .
- Gdzie nasza panna młoda ? - uśmiechnął się .
Pat wraz z resztą dziewczyn zaczęły krzyczeć  i wskazywać palcami na mnie .
Chłopak uśmiechnął się jeszcze szerzej i podszedł do mnie .
Podał tacę Alex i przybliżył się do mnie .
- Baw się dobrze Mała . - szepnął do ucha  i odszedł .
Całe "SHOW" trwało 3 godziny .
Byłam lekko pijana ,gdy wyszłyśmy .
- Kocham was .- powiedziałam kierując słowa do dziewczyn .
Wróciłyśmy do domy o 4:40 .
Poszłam do pokoju . Nialla i reszty chłopaków nie było . Pewnie jeszcze balowali .
Zrzuciłam sukienkę i po kilku minutach zasnęłam .



czwartek, 9 stycznia 2014

Chapter 63

* Jakiś czas później *

Otworzyłam oczy .
- To już za 2 dni .- pomyślałam i się uśmiechnęłam .
Tak . Za 2 dni ma się odbyć nasz ślub .
Z każdym dniem denerwuję się co raz bardziej .Do pokoju wparowała cała paczka .
Chłopacy podeszli do śpiącego Niall'a i zaczęli krzyczeć mu nad uchem .
Obudził się przerażony .
- No to gołąbeczki .- zaczął Lou
- To są ostatnie dni waszej wolności - dodał Li .
- Więc szykujcie się .  powiedział Zayn - Jedziemy na plaże .
Poszłam do łazienki z tym zestawem . Pomyślałam ,że jest dosyć ciepło ,więc nie zakładałam bluzki .
Zapakowaliśmy się i ruszyliśmy w drogę .
Dojechaliśmy po godzinie .
Wszyscy biegiem udali się w stronę wody .
Nie obchodziło nas to ,że jesteśmy w ubraniach .
Bawiliśmy się jak małe dzieci .
Uciekaliśmy przed falami .

Podbiegliśmy na piasek , rozebraliśmy się i położyliśmy na kocach .
- Zayn połóż się na piasku .- zaproponował śmiejąc się Nial .
Zayn położył się na złocistym piasku , a my wszyscy razem zaczęliśmy go zakopywać .
Efekt końcowy :
Obok plaży znajdował się specjalne miejsce na rozpalenie ogniska .
Pozbieraliśmy patyki i rozpaliliśmy ogień .
Na dworze zaczęło się ściemniać .
Włączyłam radio w jednym z samochodów i podgłośniłam .
Zaczęliśmy tańczyć .
Nialler tańczył z Ver , a ja z Zayn'em , Harry'm i Lou .
Chłopacy śpiewali piosenki , a blondasek grał na gitarze .
Nie mogło zabraknąć Little Things .
( Włącz to ---> https://www.youtube.com/watch?v=pGCgyzxUT3Y i czytaj dalej )
Położyłam się Niallowi na kolanach .
Wsłuchiwałam się w każde słowo .
Piosenka wydała mi się wyjątkowo wspaniała .
Patrząc w gwiazdy przypominałam sobie nasze pierwsze spotkanie ..
Uśmiech Niall'a , humor Lou , śmiech Hazzy , Opiekę Liasia , i pocieszenia Zayn'a .
Z mojego oka popłynęła łza .
łza szczęścia .
Uśmiechałam się do nieba .
Usiadłam , przytuliłam Niall'a nie przeszkadzając mu w grze .
(Zamknij oczy , wczuj się w sytuację Caro i wspominaj . )

Zaczęliśmy klaskać ..
- Kocham Was - powiedziałam przez łzy .
Wszyscy się przytuliliśmy .
Nie mogłam wyobrazić sobie tego lepiej . Było idealnie .
Miałam idealnego chłopaka , wspaniałych przyjaciół .


WYGRAŁAM ŻYCIE




czwartek, 2 stycznia 2014

Chapter 62

Obudziłam się ok 9 .
Niall'a w pokoju  nie było . Nagle ktoś zapukał do moich drzwi .
- Proszę - powiedziałam po cichu .
Do pokoju zawitała Martha .
- Hej - powiedziała i usiadła na łóżku koło mnie .
- Jak tam było na randce ? - uśmiechnęłam się .
- Cudownie -powiedziała po cichu - Tomek jest taki romantyczny i słodki ...
- Jest gorący ..- zaśmiałam się .
- Też tak uważam - uśmiechnęła się .
Po chwili znowu ktoś zapukał .
-Proszę - powiedziałam spoglądając na drzwi .
To był Tomek.
- Hej . Pozwólcie ,że się przyłącze .- usiadł na przeciwko Mart .
Spojrzał na nią i powiedział .
- Hahahahaha Tomek . Wyjdź .- powiedziałam wskazując na drzwi , bo widziałam zakłopotanie siostry .
- Dlaczego ?  - uśmiechnął się .
- Bo muszę się przebrać - wstałam .
- Nie krępuj się .
Rzuciłam go poduszką .
- Dobra już wychodzę .- zniknął za drzwiami .
Po chwili otworzył drzwi , wychylił głowę i powiedział : - Ale niedługo wrócę . -puścił oczko do Martha'y .

Przebrałam się w to i razem z Mart zeszłyśmy na dół .
- Jedziemy do lunaparku ? - rzucił pomysł Lou .
 -Tak .- krzyknęła radośnie Maja .
- Pewnie . -powiedziała Ver.
- Dlaczego nie ? - pomyślałam .
Zapakowaliśmy się w samochody i pojechaliśmy .
Gdy dojechaliśmy moim oczom ukazały się przeróżne karuzele , młyny .
Wszyscy ruszyli w stronę Rollercoaster'a .
Szczerze mówiąc bałam się na niego wsiąść  .
Niall cieszył się jak małe dziecko .
- Ja zostaje . - oznajmiłam przy kasie .
Blondyn spojrzał na mnie .
-To ja też zostanę .
- Niall , jedź . Wiem ,że chcesz - uśmiechnęłam się .
- Ja z nią zostanę . Co nie Caro  ? -szturchnął mnie .
- Widzisz .
Ustawili się w kolejce .
- Dlaczego nie chciałeś jechać ? -zapytałam się .
- Nie mam ochoty - był zdenerwowany .
- O nieee! -zaczęłam się śmiać .
- Co ?
- Boisz się ?- spytałam
- Nie .
- Boisz się ! -oznajmiłam i zaczęłam się śmiać .
- No dobra .. Boje się . Ale nie mów jej .
- Dobrze .
Obserwowaliśmy , jak kolejka z naszymi przyjaciółmi rusza .
Dziewczyny krzyczały .


~~ Verr~~

Gdy kolejka ruszyła serce zaczęło mi bić mocniej .
Bałam się jechać , ale chciałam z powodu Louis'a .
Na pierwszym zakręcie zamknęłam oczy i zaczęłam się trzęść ze strachu ,że kolejka wypadnie .
Nagle poczułam dłoń  Lou na mojej .
Spojrzałam na niego .
- Spokojnie . Nic się nie stanie .- Uśmiechnął się .
Nagle przestałam się bać , a nawet zaczęło mi się podobać .
- Koniec - pomyślałam .
- Było genialnie - powiedział Zayn .
Po kilku godzinach wróciliśmy do domu .
- Jestem strasznie głodna  - oznajmiłam siadając na kanapie .
- Zamówię Pizzę .- powiedział Li .
Po godzinie przyjechało dużych Pizz .
Wszyscy się najedli . Zostało kilka kawałków .
Liam robił coś w kuchni , a Hazz podszedł do kartona , zabrał jeden kawałek i rzucił w Liasia .
Wszyscy zaczęli się śmiać .
Po 23 poszliśmy spać .



_________________________________________________


Jak tam po Sylwestrze ?
3KOM=NEXT